Wydanie bieżące

1 września 17 (257) / 2014

Sara Nowicka,

ROZDWOJENIE

A A A
W powieści „Podwojenie”, która zainspirowała Denisa Villeneuve’a do wyreżyserowania filmu „Wróg”, José Saramago w następujący sposób opisuje komedię oglądaną przez głównego bohatera: „(…) była absurdalna, nonsensowna, była kinematograficznym tworem, w którym logika i zdrowy rozsądek protestowały za drzwiami wejściowymi, bo zabroniono im wstępu tam, gdzie popełniano niedorzeczności” (Saramago 2005: 20). Słowa te trafnie opisują filmową adaptację spisanej przez Saramago historii. Kanadyjski reżyser odtwarza nastrój znany z kina Davida Lyncha: pełen napięcia, zagadkowy, tajemniczy i przede wszystkim pozbawiony logiki.

Głównym bohaterem jest Adam (Jake Gyllenhaal), nauczyciel historii zajmujący się dziejami totalitaryzmu. Mężczyzna mieszka w pięknym, sterylnym mieszkaniu z atrakcyjną Mary (Mélanie Laurent). Te pozornie idealne składniki tworzą dalekie od doskonałości życie coraz bardziej pogrążającego się w depresji bohatera. Jego codzienność jest zbiorem powtarzalnych czynności, a związek z olśniewającą kobietą – pozbawiony miłości. Pewnego dnia, oglądając komedię poleconą przez kolegę z pracy, Adam widzi w niej aktora, który wygląda tak samo jak on. Mężczyzna postanawia odnaleźć swojego sobowtóra…

Doppelgänger to obecny już w mitologii i dawnych podaniach motyw uwielbiany przez pisarzy. Pojawiający się nagle sobowtór ingeruje w życie bohatera i pełni najczęściej rolę czarnego charakteru, który rujnuje uporządkowany świat swojego pierwowzoru. Do najbardziej znanych przykładów użycia tego wątku należą „William Wilson” Edgara Allana Poe i „Sobowtór: poemat petersburski” Fiodora Dostojewskiego. Od czasów Zygmunta Freuda sobowtór stanowi jedną z popularniejszych figur w psychoanalizie. Pojawiający się w tekstach kultury lub snach bliźniak jest najczęściej tym, kim chciałby być zdublowany bohater, projekcją jego marzeń, posiadającą wszystkie cechy, których mu brakuje. Z drugiej strony, sobowtór często jest negatywnym wcieleniem bohatera, reprezentującym tę część jego osobowości, której ów się wstydzi i chciałby się pozbyć.

Nic więc dziwnego, że figura ta zadomowiła się też w kinie, jednej z najbardziej psychoanalitycznych u swych źródeł sztuk. „Student z Pragi” Stellana Rye’a i Paula Wegenera, „Zawrót głowy” Alfreda Hitchcocka czy wykorzystujące motyw podszywania się pod kogoś „Podziemny krąg” Davida Finchera i „Pan Klein” Josepha Loseya to tylko kilka przykładów wykorzystania w kinie tematu Doppelgängera. W zeszłym roku światową premierę miał „Sobowtór” Richarda Ayoade, który w ciekawy sposób wykorzystuje topos podwojonego bohatera. Protagonista powstałego na podstawie prozy Dostojewskiego dzieła pracuje w odhumanizowanej firmie, gdzie jest tylko trybikiem w maszynie. Zjawisko duplikatu można więc rozumieć szerzej i odnieść do korporacji preferujących jeden typ pracowników – efektywnie wykonujących przydzielone zadania, lecz pozbawionych osobowości i indywidualności, tworzących coś w rodzaju gromady zatrudnionych klonów.

We „Wrogu” figura sobowtóra funkcjonuje jednowymiarowo: aktor Anthony reprezentuje te cechy, których brakuje Adamowi: ma artystyczny, niemonotonny zawód, żonę, spodziewa się dziecka. Natomiast główny bohater wciąż ucieka od odpowiedzialności, nie jest gotowy na założenie rodziny. Villeneuve rezygnuje z charakterystycznego dla powieści Saramago poczucia humoru, zabawy konwencjami i autotelicznych dygresji, tworząc bardzo enigmatyczny thriller. Od siebie dodaje pojawiające się w kilku scenach pająki, które mają symbolizować lęk głównego bohatera przed zawłaszczają jego wolność kobiecą seksualnością.

Siła „Wroga” nie tkwi w rozwinięciu postaci Doppelgängera czy szczególnie skomplikowanej, psychologicznej łamigłówce. Film ten jest bardzo ciekawy pod względem formy i warsztatu, a napięcia może mu pozazdrościć większość ostatnio tworzonych thrillerów. Villeneuve zresztą już w swoim poprzednim filmie – „Labiryncie” – udowodnił, że potrafi panować nad emocjami widza i wie, jak utrzymać jego uwagę przez cały czas trwania projekcji. Reżyser słynie także z doboru doskonałych operatorów. Autor, który współpracował już z cenionymi fotografami: André Turpinem („Pogorzelisko”) i Rogerem Deakinsem („Labirynt”), tym razem zatrudnił mniej znanego Nicolasa Bolduca. Utrzymane w żółcieniach i sepii panoramy miasta i obrazy chłodnych przestrzeni mieszkań to jeden z najmocniejszych atutów „Wroga”.

W informacjach prasowych można przeczytać, że reżyser ceni powieść Saramago nie tylko jako rozprawę o podświadomości, lecz także jako ciekawą refleksję nad „wrażliwością naszej cywilizacji”. Niestety, Villeneuve pozbawia swój film wielu dygresji mówiących o uniwersalnych problemach, a jedyną formą namysłu nad społeczeństwem są we „Wrogu” urywki wykładów wygłaszanych przez Adama. Bohater mówi w nich między innymi o dyktatorskich sposobach na kontrolowanie ludzi: niskim poziomie kształcenia i ogłupiającej rozrywce, czego trudno nie odczytać jako zarzutu skierowanego w stronę zachodniej cywilizacji. Adam cytuje także myśl Hegla, wedle której wszystkie najważniejsze wydarzenia miały miejsce dwukrotnie. Marks dodał, że za pierwszym razem były tragedią, potem farsą. Spostrzeżenie to ciekawie współgra z głównym tematem filmu, jakim jest podwojenie bohatera.

Niektórym widzom „Wróg” może wydać się zbyt prosty lub naiwny. Rzeczywiście szkoda, że reżyser nie pozwolił sobie na więcej, nie stworzył wielowymiarowej łamigłówki, a zamiast tego sprowadził zagadkę do dość banalnego rozwiązania. Jest to jednak film podszyty niepewnością i niepokojem, który towarzyszy widzowi długo po zakończeniu seansu. Doskonale sfotografowane i zagrane dzieło jest niezłą propozycją dla widzów, którzy chętnie pozostawią swój zdrowy rozsądek za drzwiami i dadzą się ponieść niespokojnej narracji, przypominającej senny koszmar.

LITERATURA:

J. Saramago: „Podwojenie”. Poznań 2005.
„Wróg” („Enemy”). Reżyseria: Denis Villeneuve. Scenariusz: Javier Gullón. Obsada: Jake Gyllenhaal, Mélanie Laurent, Sarah Gadon, Isabella Rossellini i in. Gatunek: thriller. Produkcja: Hiszpania / Kanada 2013, 90 min.