Wydanie bieżące

1 września 17 (257) / 2014

Przemysław Pieniążek,

TAKO RZECZE RZECZ (ZGUBIONE, ZNALEZIONE)

A A A
Opadające liście wypełniające (wbrew logice) przestrzeń szczelnie zamkniętego pokoju, gigantyczna ryba unosząca się bezwiednie nad chodnikiem całkowicie niezauważona przez przechodniów czy maleńka łódka zakleszczona między wpadającymi na siebie okrętami – to niektóre z plansz ilustrujących emocjonalny pejzaż bohaterki „Czerwonego drzewa”, jednego z trzech niezależnych od siebie graficznych utworów Shauna Tana (datowanych na lata 1998–2001), zebranych w ekskluzywnie wydanym tomie.

W albumie znalazło się także miejsce dla słynnej „Zguby” – źródła inspiracji dla nagrodzonej Oscarem krótkometrażowej animacji opowiadającej o konsekwencjach niecodziennego spotkania kolekcjonera kapsli z tytułową istotą, której status ontologiczny trudno wyjaśnić. Ale bynajmniej nie on jest najważniejszym elementem tej kameralnej historii, po której na scenę wkraczają „Króliki” – inspirowana scenariuszem Johna Marsdena malarska parabola. Wykorzystująca konwencję SF impresja na temat australijskiej inwazji długouchych gryzoni wiele zawdzięcza wpływom sztuki oraz literatury postkolonialnej, swego czasu gruntownie studiowanej przez twórcę „Przybysza”.

Światy wykreowane przez Shauna Tana (będące miejscami, w których dosłownie wszystko może się zdarzyć) przenika duch poetyckiej melancholii, manifestującej się zarówno na płaszczyźnie narracji, jak i w warstwie estetycznej. Bardzo świadome operowanie paletą barw (odpowiednio korespondujących z emocjonalną zawartością kolejnych plansz) nadaje obrazom Australijczyka – bezbłędnie odnajdującym drogę do serca czytelnika – klimat sennego marzenia. „Zgubione, znalezione” przynosi wybór prac w równym stopniu imponujących wyobraźnią i rozmachem (industrialne molochy, steampunkowa rekwizytornia, nawiązania do plastycznej tradycji ekspresjonizmu oraz surrealizmu), co aurą intymności sprzyjającej indywidualnej kontemplacji.

Autor „Opowieści z najdalszych przedmieść” jak mało kto potrafi oddać w swoich dziełach problem samotności, alienacji oraz zagubienia współczesnego człowieka w (pod wieloma względami) bezdusznym, zdehumanizowanym świecie. Protagoniści Shauna Tana – niezależnie od tego, czy są ludźmi czy wyjątkowo wrażliwymi przedmiotami/obiektami – po cichu liczą na odmianę swojego losu. Brak zrozumienia, poczucie bezradności oraz niedopasowania do otaczającej rzeczywistości to niektóre z podejmowanych przez bohaterów codziennych wyzwań, które (na szczęście) nie zagłuszają ostatecznie nieśmiałego promyka nadziei.

Twórca „Regulaminu na lato” zaprasza czytelnika do wspólnych rozważań na temat tożsamościowych relacji między ludźmi, rzeczami a miejscami, snując niezapomniane narracje o efemerycznym (lub długotrwałym) spotkaniu odrębnych światów; o przezwyciężaniu komunikacyjnych barier, istocie straty i szczęściu płynącym z odnalezienia zguby, jak również o rozdźwięku między domeną natury a stechnicyzowaną kulturą; o często trudnej do uchwycenia granicy między jednostkową wolnością a odpowiedzialnością za bliźniego. Nawet jeśli, a może szczególnie wtedy, gdy jest Innym.

Mnogość możliwych interpretacji to jeden z najważniejszych atutów „Zgubionego, znalezionego” – trzydaniowej uczty przypominającej, że Shaun Tan jest nie tylko błyskotliwym bajarzem, ale przede wszystkim mistrzem sztuki wizualnej.
Shaun Tan: „Zgubione, znalezione” („The Red Tree”/„The Lost Thing”/„The Rabbits”). Tłumaczenie: Jacek Drewnowski. Wydawnictwo Kultura Gniewu. Warszawa 2014.