Wydanie bieżące

1 września 17 (257) / 2014

Anna Zagórska,

SMAKOSZ SŁOWA, CZYLI TADEUSZ NOWAK O SOBIE

A A A
1.

„Jestem stronnikiem wielkiej wyobraźni, całopalnego wyrażania myśli i uczuć. Wierzę, że tylko wyobraźnia wiążąca to, czego nie da się związać, mówiąca to, czego nie da się powiedzieć jest ostateczna i jedyna” (s. 19) – tymi słowami Tadeusz Nowak otwiera jeden z początkowych akapitów szkicu „Tragedia literatury z pawim piórkiem”, tekstu opublikowanego w „Życiu Literackim” przed prawie sześćdziesięciu laty. Słowa te pobrzmiewają silnym echem w tytule, które dla zbioru szkiców oraz rozmów Nowaka zaproponowało wydawnictwo Pasaże: „Spowiedź wyobraźni”. Teksty zebrane przez Anitę Jarzynę w jednym tomie oddziaływają bowiem niezwykle silnie poprzez te dwie – tajemnicze, fascynujące – siły: intymność konfesji i osobistość wyobraźni. Nie bez przyczyny zacytowany fragment szkicu Nowaka poprzedzony został przez autora „A jak królem, a jak katem będziesz” mocnymi, pobrzmiewającymi do dziś niemalże gniewnie (i tak samo adekwatnie!), uwagami na temat krzywdzącego traktowania, szufladkowania, by nie powiedzieć wręcz: stygmatyzowania i stereotypizowana, pisarzy zwanych „chłopskimi”.

2.

Tadeusz Nowak słusznie obrusza się, pisząc o literackim marginesie, o „ostatniej kartce książki drukowanej z litością i pobłażaniem” (s. 19), która to stronica ma być metaforycznym ujęciem rangi i uznania dla pisarzy wiejskiego pochodzenia. Słuszność jego oburzenia i niekrytego żalu dobitnie udowadnia druga część „Spowiedzi wyobraźni” – rozmowy przeprowadzane z pisarzem przez rozmaitych dziennikarzy dla jeszcze rozmaitszych pism. Wyłania się bowiem z tych wywiadów niepokojąca prawidłowość. Niezależnie od rangi pisma, niezależnie od uznanego czy mniej znanego nazwiska reportera, niemalże pewni możemy być dwóch pytań: o plany twórcze oraz o wiejskość pisarstwa Nowaka – rolę dzieciństwa i dorastania na głębokiej prowincji, wpływ wsi na sposób pisania, obieraną tematykę. Problem wiejskości już nie tyle krąży wokół autora „A jak królem, a jak katem będziesz”, co osacza go i determinuje. Również i my dzisiaj, oddaleni od przedwcześnie zmarłego pisarza o ponad dwadzieścia lat, oddaleni – bezwzględnością temporalną – od jego twórczości, przefiltrowani licealnymi i studenckimi sylabusami oraz listami lektur, postrzegamy Nowaka niemalże wyłącznie z chłopskiej perspektywy, czy też przynajmniej to pierwsze i dość trwałe skojarzenie, jakie przychodzi nam do głowy. Trzeba to uczciwie przed sobą, jako czytelnikiem, przyznać. Tadeusz Nowak zastygł w krzywdzących kliszach. Został zakonserwowany na półce z literackimi eksponatami opatrzonymi etykietą „nurt wiejski w XX-wiecznej prozie polskiej”. „Spowiedź wyobraźni” jest szansą, by z tego stereotypu, z tej literackiej formaliny, Tadeusza Nowaka wyrwać raz na zawsze. Gdy pisarz (nazywany a to „dzieckiem wsi”, a to „chłopskim synem”) po raz kolejny cierpliwie tłumaczy wpływ kultury ludowej na własną twórczość oraz przypomina o pisarskich początkach – lekturowych fascynacjach czasów tarnowskiego gimnazjum i pierwszych poetyckich próbach – gdy dzieli się najbliższymi literackimi planami, to spoza tych kalek i klisz dostrzec można głębokie doświadczenie, życiową mądrość, odnaleźć trafne sądy i opinie, podsumowujące tragizm życia, które rozgrywała potęga XX-wiecznej historii: przedwojennej, a więc po wiejsku ubogiej, wojennej, czyli pełnej niezabliźnionych ran na ciele i duszy i w końcu powojennych paradoksów czasu gorzkich wyborów oraz jeszcze bardziej gorzkich ustępstw. W tekście „Czas współczesny” (pierwodruk: „Współczesność” 1964, nr 12) pisał Tadeusz Nowak o swojej prozie: „Będzie to próba mocowania się z najbliższym nam czasem, z jego logiką popartą mieczem, a więc z wyjaśnieniem tych nielogicznych stron naszego czasu, który zmuszał do zabijania i do przyjmowania śmierci. Do tego czasu współczesnego, do wnętrza najbliższych nam ludzi, próbowałem jak dotąd dotrzeć w swojej poezji. Nie miałem jednak śmiałości i odwagi uczynić tego w prozie. Przeto jeśli czegokolwiek oczekuję od siebie, to właśnie owej penetracji przypisywanego nam czasu. […] Chyba w tamtych czasach tkwią wszelkie źródła współczesnych konfliktów. Tam w tej gęstwinie zrodził się współczesny bohater naszego kraju. Tam też chyba należy szukać bohatera naszych książek” (s. 37).

3.

Anita Jarzyna w nocie poprzedzającej zbiór szkiców Nowaka i rozmów z nim, przypomina, że autor „Porównań” udzielił ponad pięćdziesięciu wywiadów. Z tej wielości rozmów zebranych w jednym tomie uczynić można wielki użytek, dając autorowi „A jak królem, a jak katem będziesz” szansę na wyjście z cienia, z literackiego marginesu, na którym niesłusznie się znalazł. Jarzyna zauważa, że choć lektura szkiców i rozmów wydaje się raczej sposobem na nadanie kontekstu dziełom Nowaka, to jednak „może także stać się dobrym wprowadzeniem w jego twórczość – szczególnie w obliczu niesłusznego marginalizowania, jakie ją spotyka. […] Przede wszystkim to tu – w szkicach i rozmowach – pisarz objaśnia świat swojej wyobraźni, którą z braku lepszych formuł definiuje się jako wiejską. Nowak z uporem przeciwstawiał się popularnemu swego czasu w krytycznoliterackim dyskursie określeniu „nurt chłopski w literaturze” (s. 11,12).

Autorka noty podsumowuje swoje uwagi niezwykle cennym spostrzeżeniem, zauważając, że Tadeusz Nowak powinien zostać zapamiętany nie tyle jako autor nurtu wiejskiego, co jako „twórca oryginalnej wyobraźni” (s. 14). Zebrany przez Anitę Jarzynę zbiór tekstów jest odpowiedzią na ten postulat i udowodnieniem tej tezy. Należy zatem z uwagą wczytywać się w poszczególne szkice, chłonąć zaproponowane teksty wszystkimi zmysłami – a więc odczytywać słowa tak, jak Nowak polecał je pisać – i odkrywać bogactwo wyobraźni, literackie wyczulenie (nie tylko na metaforę, ale i np. na sposoby kreacji prozatorskiego bohatera,), którym Nowak hojnie obdziela czytelników.

4.

Przeglądając poszczególne szkice oraz wczytując się w rozmowy, z łatwością dostrzegamy tematy, które dla autora „Takiego większego wesela” wydają się szczególnie ważne. Warto zaprogramować lekturę „Spowiedzi wyobraźni” w kierunku poszukiwania tematycznych nitek łączących niewidzialną siecią poszczególne teksty, tkających wokół rozmów coraz silniejsze sploty. Jednym z wątków, który oplata osnowę literackich dylematów Tadeusza Nowaka, pozostaje czas – jednak nie tyle jego upływ, co zatrzymanie. Temporalna machina w sumieniu człowieka doświadczonego hekatombą wojny nie działa właściwie. Czas zapętla się, cofa, uwiera, mąci i kołtuni najgłębsze pokłady ludzkiego interioru. To ten bezlitosny czas, który dla Nowaka jest „źródłem współczesnych konfliktów”. Czas, który zrodził najczystszą postać zła, wobec którego – zdaniem autora „Pacierzy i paciorków” – twórca ma wiele powinności („Przecież, gdy pisarz widzi zło, powinien o nim mówić, a nie przemilczać prawdę, nawet wtedy, gdy jest ona gorzka, gdy boli. A zapewniam – boli mnie nie mniej, niż moich czytelników” [s. 226]). Nie mniej interesujące są uwagi, które autor „A jak królem, a jak katem będziesz” poświęca konstrukcji bohatera literackiego współczesnej mu prozy. Wyrastać ma on właśnie z gmatwaniny czasów wojennej niejednoznaczności, a jego istotę – wyjętą z tamtych dni i przeniesioną do współczesności – zdaniem Nowaka udało się uchwycić jedynie Tadeuszowi Konwickiemu w „Senniku współczesnym”. Wydaje się jednak, że ta uprzejmość oddana innemu z wielkich twórców XX-wiecznej polskiej literatury, została zweryfikowana przez lata. Również Nowak podołał temu zadaniu. Wracając jednak do szkiców i rozmów, a nie tyle twórczości prozatorskiej: widać w nich wiele namysłu nad sposobem kreacji prozatorskiego bohatera. Przez słowa Nowaka przebija wielkie doświadczenie – nie tylko literackie, lekturowe, ale także życiowe. Warto uważnie odczytywać to, co autor „Diabłów” miał do powiedzenia, bo jego zdanie pobrzmiewa aktualnie także dzisiaj, gdy zauważa: „Chciałem, bardzo chciałem napisać książkę o proroku prawdziwym – to znaczy o pozytywnym bohaterze naszych czasów. […] Zamierzenie się nie udało, a tytuł zostawiłem. Bo może prawdziwych proroków już nie ma? Są tylko ludzie z pogmatwanymi życiorysami, z niespokojnym sumieniem, niejasną psychiką? Są. A więc o nich trzeba pisać” (s. 227). „Po prostu nas nie stać na książkę epicką. Tak niebywały pośpiech towarzyszy nam wszystkim w życiu codziennym, tak szybkie jest tempo życia, tak wielka zmienność wydarzeń, że nie da się ich skonstruować w epicki sposób. To nie wychodzi. Wszystko się łamie i rozsypuje. Bohater naszych powieści jest człowiekiem piekielnie zalatanym, nerwowym, nie usiedzi na miejscu” (s. 218).

„Spowiedź wyobraźni” jest zbiorem nie stroniącym od gorzkich refleksji o pośpiesznej egzystencji niedoszłych proroków, dla których nie ma miejsca w rzeczywistości, gdzie brakuje czasu na namysł, zastanowienie, przemyślenie – także własnego sumienia, zachowania, przekonań. W zagonionym świecie (Nowak tak nazywał polską rzeczywistość w roku 1978!), którego nie stać na epikę, Tadeusz Nowak przywracał nadzieję na twórczość, która chce wpisać się w coś więcej niż schemat – widać to niezwykle wyraźnie w omawianym zbiorze. Tym większa rodzi się więc w czytelniku niezgoda na pamięć, jaką Nowak został obdarzony – stereotypową, schematyczną, zmarginalizowaną. „Spowiedź wyobraźni” to szansa, by przekonać się, jak wiele w tej pamięci niestosowności, błędu, wypaczenia.

5.

Pisząc o twórczości Jarosława Iwaszkiewicza (szkic „Jeden jedyny z pokolenia”) Nowak nazywa go poetą „mówiącym z wnętrza słowa” (s. 73), który „mówi tak, jakby opowiadał, siedząc na progu tego słowa” (s. 73). Tadeusz Nowak, pisarz i poeta rozsmakowany w słowie (w innym ze swoich tekstów autor „Takiego większego wesela” wspomina przecież o istotnych dla niego „smaku i zapachu słowa”), także nieraz przysiada na tym metaforycznym, iwaszkiewiczowskim progu. I snuje opowieść o swoim życiu, o własnym dzieciństwie i literackim dojrzewaniu, o bohaterach swoich powieści i sensach poezji. Ale także o dylematach, bólach, rozterkach, które towarzyszą nie tylko twórcom – poetom, pisarzom, artystom – ale stały się częścią sumienia, częścią psychiki każdego, kto niesie w sobie traumę wojennego czasu. Tadeusz Nowak, z perspektywy artysty dwudziestowiecznego (i nie mniej istotnej perspektywy c z ł o w i e k a XX-wieku) wiele wnosi także do otwierającej się dopiero i kształtującej twórczości wieku XXI, do mentalności i sumienia tego czasu. Swoim słowem – wybrzmiewającym niczym pełne zdecydowania monologi w części szkicowej oraz słowem dialogującym w rozmowach – napomina, uprzedza, daje wskazówki. Powinno się przyjrzeć „Spowiedzi wyobraźni” uważnie, by dostrzec, jak wiele do powiedzenia miał nam Tadeusz Nowak.
Tadeusz Nowak: „Spowiedź wyobraźni (szkice i rozmowy)”. Zebrała oraz wstępem i notą opatrzyła Anita Jarzyna, seria Granice Wyobraźni. Wydawnictwo Pasaże. Kraków 2014.