Wydanie bieżące

15 września 18 (258) / 2014

Przemysław Pieniążek,

WIZJE PRZESZŁOŚCI, WSPOMNIENIA JUTRA (FINS DE SIECLE / TRYLOGIA NIKOPOLA)

A A A
Ekskluzywna, jednotomowa reedycja „Falang Czarnego Porządku” oraz „Polowania” (opatrzona znaczącym tytułem „Fins de siècle”), jak również zbiorcze wydanie tryptyku o perypetiach Alcyda Nikopola pozwalają prześledzić kolejne stadia artystycznej ewolucji Enkiego Bilala – twórcy od lat pozostającego w ścisłej czołówce mistrzów sztuki komiksu. Urodzony w Belgradzie plastyk (ojciec był Jugosłowianinem, matka pochodziła z Czechosłowacji) od dziesiątego roku życia wychowywał się we Francji. Jako dwudziestolatek zwyciężył w konkursie graficznym zorganizowanym przez tygodnik „Pilote”, otrzymując możliwość publikowania na łamach tego zacnego skądinąd tytułu. Kariera Bilala zaczęła się na dobre rozwijać dzięki współpracy z Pierre’em Christinem – scenarzystą popularnej serii „Valérian” – z którym, począwszy od 1975 roku, artysta tworzył kolejne epizody cyklu „Legendy naszych czasów”.

Komiksowa rewolta

Naczelną ideą przyświecającą klasycznej dziś serii (chętnie określanej mianem graficznego manifestu pokolenia ’68) było stworzenie fantastycznych fabuł, które opowiadając o upadających utopiach, w wyraźny sposób nawiązywałyby do ówczesnej rzeczywistości społecznej, politycznej i gospodarczej. Osadzone w scenerii Bretanii oraz francuskich Landów nowele „Rejs zapomnianych”, „Statek z kamienia” i „Miasto, którego nie było” były przykładem zamkniętych, pozornie niezwiązanych ze sobą historii, których wspólny mianownik stanowiło mocno lewicujące, chwilami nieco anarchizujące spojrzenie autorów, idealnie potrafiących uchwycić (nie tylko) kulturową panoramę odchodzącego świata. Pierwiastkiem spajającym poszczególne elementy trylogii (jak również domykające serię „Falangi Czarnego Porządku” oraz „Polowanie”) jest postać Białowłosego – tajemniczego jegomościa odgrywającego w kolejnych „legendach” najróżniejsze role: jednego z głównych bohaterów opowieści, drugoplanowego katalizatora wydarzeń lub znaczącego epizodu. Zgodnie z założeniami twórców, obdarzony niezwykłymi mocami samotnik „pochodzący skądinąd i zmierzający donikąd” uosabiał siłę rewolucji; był duchem historii oraz burzycielem starych porządków, wspierającym lud w walce o jego prawa z państwowo-biurokratycznym molochem. Mocno kontekstowe scenariusze Christina znajdowały solidne wsparcie z sugestywnych, bazujących wówczas na mocno przygaszonej kolorystyce ilustracjach Bilala, wciąż pozostającego pod znaczącym wpływem komiksowej twórczości Jeana „Moebiusa” Girauda.

Pokłon dla kombatanta

Wyraźną zmianę w estetycznych poszukiwaniach przyszłego autora „Tetralogii Potwora” przyniósł rok 1979, kiedy to artystyczny duet stworzył przejmującą przypowieść rozgrywającą się w czterdzieści lat po zakończeniu hiszpańskiej wojny domowej. Otóż mieszkańcy Nieves (słynącej z heroicznego oporu wobec faszystów niewielkiej osady w Aragonii) zostają wymordowani przez grupę frankistowskich weteranów określających siebie mianem tytułowych Falang Czarnego Porządku. Brutalny finał rozpoczętej kilka dekad wcześniej krucjaty przeciwko komunistom nie pozostaje bez echa, zwracając uwagę Jeffersona B. Pritcharda (dziennikarza londyńskiego „The Daily Telegraph”), należącego onegdaj do republikańskich Brygad Międzynarodowych. Zważywszy na fakt, że terrorystyczne komando zapowiada kolejne „karne ekspedycje”, Brytyjczyk nie zasypia gruszek w popiele, odnawiając kontakty z dawnymi towarzyszami broni – rozproszonymi po całym świecie zażywnymi staruszkami, których losy potoczyły się w bardzo różnorodnych kierunkach. Teraz, kiedy wiatr historii przygnał demony przeszłości, oddział astmatyczno-reumatyczny przemierza Europę z ostatnim wielkim występem, nie mając przy tym złudzeń co do ceny, jaką przyjdzie im zapłacić.

Sensacyjna fabuła „Falang Czarnego Porządku” powstała w czasach, gdy z jednej strony w Europie Zachodniej kwitł skrajnie lewicowy terroryzm, z drugiej natomiast ostatni bojownicy Brygad Międzynarodowych (z którymi Christin przeprowadził szereg inspirujących wywiadów) odchodzili stąd do wieczności. Tym samym opowieść perfekcyjnie zilustrowana przez Bilala (wprowadzającego na karty komiksu żywą paletę barw oraz charakterystyczną kreskę szczególnie widoczną w sposobie tworzenia portretów postaci) stała się nie tylko komiksowym świadectwem, epitafium bohaterów i męczenników, ale także przejmującym freskiem dokumentującym heroiczną walkę straceńców, toczoną w imię idei, zasad oraz dla powodów, o których już nawet sami zainteresowani nie pamiętają.

Cień czerwonej gwiazdy

Powoli, lecz nieubłaganie nadciągający zmierzch Związku Radzieckiego zainspirował duet Christin-Bilal do rozpoczęcia prac nad „Polowaniem”. W 1983 roku w położonej w Bieszczadach górskiej rezydencji kilku prominentnych działaczy partyjnych (de facto będących szarymi eminencjami reżimów komunistycznych z krajów Układu Warszawskiego) uczestniczy w tytułowych łowach na grubego zwierza, którym wcale nie jest przedstawiciel tamtejszej fauny. Nie chcąc doprowadzić do zmiany układu sił w Europie, członkowie politbiura zebrani wokół osoby charyzmatycznego generała Wasilija Aleksandrowicza Szewczenki planują bowiem zabójstwo następcy milczącego lidera, Gruzina Sergieja Szawanidze. Inspirowany (w znacznej części) prawdziwymi wydarzeniami scenariusz Pierre’a Christina stanowi fundament nastrojowego, przesyconego aurą rozczarowania studium walki o władzę (rozgrywane przez bohaterów partie szachów oraz kolejne etapy polowania wyznaczają dramaturgiczny kościec utworu).

Równocześnie komiks ten – zamknięty dopisaną po upadku muru berlińskiego erratą pod tytułem „Epitafium” – pełni rolę wehikułu indywidualnej oraz zbiorowej pamięci, angażując czytelnika w proces analizy zabójczych ideologii, jak również ich dalszego funkcjonowania już po zakończeniu zimnej wojny. Podobnie do poprzednich odsłon „legend”, album doskonale moderował dyskusję o dojrzałości graficznego medium, z powodzeniem podejmującego tematy ważne i trudne, często wręcz niewygodne. W odróżnieniu od „Falang Czarnego Porządku”, w bieszczadzkim epizodzie Enki Bilal pokusił się o stworzenie gęstej, onirycznej atmosfery (w czym olbrzymia zasługa kolorystycznego zestawienia), ciekawie operując na wielu planszach językiem symbolu, pozwalającym dotrzeć artyście do pokładów emocji bliskich (na płaszczyźnie ideologicznej) malarstwu Francisco Goi.

Sokół, kobieta i relikt przeszłości

Pragnąc odpocząć od realistycznego rygoru narzuconego w ramach komiksowej współpracy z Christinem, przyszły twórca „Animal’z” pokusił się w 1980 roku o przygotowanie autorskiego projektu, pozwalającego mu na większą swobodę artystyczną zarówno w warstwie fabularnej, jak i wizualnej. Tym sposobem Bilal zaprosił czytelnika na „Targi Nieśmiertelnych” – osadzony w scenerii autonomicznego miasta Paryża (A.D. 2023) futurystyczny thriller polityczny z silnie zaakcentowanym wątkiem religijnym oraz – wbrew pozorom – licznymi odniesieniami do współczesności. Punktem wyjścia tej skądinąd zajmującej fabuły (diagnozującej kondycję Europy po dwóch wojnach atomowych) są przygotowania do nowych wyborów, mających wyłonić jedynego słusznego przywódcę sfaszyzowanej aglomeracji, którym – po raz kolejny – ma okazać się urzędujący gubernator Jean-Ferdinand Choublanc, niezmiennie mogący liczyć na wsparcie ze strony skorumpowanego Kościoła. Jednym z problemów trapiących łysego dyktatora jest unoszący się nad paryskim astroportem statek kosmiczny w kształcie piramidy, na którego pokładzie znajdują się najważniejsze bóstwa z egipskiego panteonu. Nastrój powszechnego niepokoju podsycają doniesienia o tym, że przybysze domagają się olbrzymich ilości paliwa na potrzeby swojej powietrznej jednostki. Choublanc gotów jest spełnić astronomiczne żądania zwierzogłowych istot w zamian za niewielką przysługę – ot, dar nieśmiertelności.

Tymczasem nad dzielnicą nędzy zestrzelona zostaje „prehistoryczna” (pochodząca z lat 90. XX wieku) kapsuła kosmiczna, z której wypada pojemnik hibernacyjny, z niego zaś – zamarznięty pasażer. Ku przerażeniu gawiedzi, w okaleczone w czasie upadku ciało wnika świetlisty kształt, by następnie drogą lewitacji zabrać je do stacji metra. Tam rozpoczyna się nowy etap w życiu Alcyda Nikopola (dezertera skazanego w 1993 roku przez francuski sąd wojskowy na pozaziemskie zesłanie), który po traumatycznym przebudzeniu w obcej rzeczywistości decyduje się przyjąć ofertę boskiego Horusa z Hierakonpolis, stając się narzędziem (a w zasadzie: naczyniem) jego zemsty wymierzonej w załogę latającej piramidy. Jednak symbiotyczna relacja z niebianinem o głowie sokoła nie pozostaje bez wpływu na kondycję psychiczną bohatera, którego śladem podąża jego syn, do złudzenia przypominający swego rodziciela.

„Targi Nieśmiertelnych” – stanowiące razem z wydaną w 1986 roku „Kobietą pułapką” oraz młodszym od niej o sześć lat „Zimnym równikiem” luźno powiązany cykl zwany „Trylogią Nikopola” – okazały się kolejnym ważnym przystankiem w artystycznej wędrówce Enkiego Bilala, po latach adaptującego (choć bardziej zasadny jest ukuty przez autora termin „swobodna dekonstrukcja”) swój komiksowy tryptyk na potrzeby X muzy (patrz: „Immortal – Kobieta pułapka”). Nie pozbawiony humorystycznych akcentów scenariusz stopniowo odsłaniał przed czytelnikiem złożony obraz futurystycznej metropolii (z pieczołowicie uchwyconym aspektem życia społeczno-obyczajowego, dopracowanym także na płaszczyźnie socjolektów czy sfery sportu), w czym pomocne okazały się uwzględnione na kartach komiksu wyimki z najróżniejszych tytułów prasowych – tych sprzyjających władzy, jak i wyrażających głos ciemiężonego ludu.

Pierwszy tom tryptyku ustanowił charakterystyczny dla całego cyklu nastrój melancholii, oniryzmu oraz subtelnej dekadencji (generowanej między innymi przez cytaty z liryków Baudelaire’a poetyzujące w „Targach Nieśmiertelnych” wybrane partie narracji), doskonale akcentowanej dzięki wysmakowanym ilustracjom, kładącym zdecydowany nacisk na kreacyjny potencjał koloru. To właśnie bezbłędne połączenia barw stanowią o sile wyrazu „Kobiety pułapki”, rozgrywającego się w scenerii Londynu oraz Berlina neo-noirowego kryminału, w którym na pierwszy plan wysuwają się perypetie niebieskowłosej Jill Bioskop, wysyłającej w przeszłość (za pośrednictwem script-walkera) swoje reportaże dotyczące okoliczności, które ukształtowały ponury obraz Europy Roku Pańskiego 2025. Reportaże, dodajmy, wydrukowane w 1993 roku na łamach dziennika „Libération”, którego dwustronicową „kopię” dołączono do zbiorczego wydania trylogii.

Niezwykle świadome operowanie kolorem cechuje także „Zimny równik”, rozpoczynający się w 2034 roku (na poły melodramatyczny) zapis podróży Alcyda Nikopola Syna, który poszukując zaginionego ojca, ucieka równocześnie przed wymiarem (nie)sprawiedliwości, przy okazji zakochując się (z wzajemnością!) w poznanej w pociągu Yelenie. Umiejscawiając akcję utworu w plenerach afrykańskiego Equator City, Enki Bilal nie tylko kreuje mistyczną przypowieść o odwiecznym cyklu narodzin, życia, śmierci i odrodzenia, ale także zaprasza odbiorcę do wspólnej refleksji na temat zależności między takimi kategoriami, jak (samo)świadomość, pamięć oraz tożsamość. Całość natomiast artysta podporządkowuje skrupulatnie snutej przez siebie kilkupoziomowej narracji, zaś jedną z jej płaszczyzn jest niedokończony film, w którym główne role przypadły w udziale „staremu” Nikopolowi oraz Jill Bioskop (jej nazwisko nie bez kozery budzi skojarzenia z kinematograficznym wynalazkiem braci Skladanowskich). Ukazujące się nakładem wydawnictwa Egmont Polska historyczne „Fins de siècle” w asyście jednego z ambitniejszych europejskich cykli SF to dwie unikalne pozycje, które zdecydowanie powinny znaleźć się w zbiorach każdego świadomego miłośnika sztuki komiksu.
Pierre Christin, Enki Bilal: „Fins de siècle” („Fins de siècle”). Tłumaczenie: Bartek Chaciński, Marek Puszczewicz. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2014.
Enki Bilal: „Trylogia Nikopola” („Trilogie Nikopol”). Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2014.