Wydanie bieżące

15 września 18 (258) / 2014

Andrzej Ciszewski,

SUSHI Z KRWAWYM PRZYBRANIEM (DORWAĆ JIRO!)

A A A
Nowojorczyk Anthony Bourdain jako absolwent CIA – znajomo brzmiący akronim oznaczający prestiżowy Culinary Institute of America – przeszedł wszystkie szczeble zawodowej kariery, zaczynając jako pomywacz, który po latach przez dekadę piastował funkcję szefa kuchni sieciowej restauracji „Braserie Les Halles”. Obdarzony specyficznym poczuciem humoru gospodarz popularnych programów telewizyjnych (vide: „Bez rezerwacji”) oraz autor bestsellerowych publikacji („Świat od kuchni. W poszukiwaniu posiłku doskonałego”) swoje podróżniczo-kulinarne pasje przelewa także na inne pola aktywności. Z powodzeniem próbując swoich sił w literaturze kryminalnej, Bourdain znalazł wspólny ozorek, przepraszam, język z Joelem Rose – dziennikarzem i powieściopisarzem (jego „Kill Kill Faster Faster” oraz „Kill the Poor” doczekały się filmowych adaptacji), będącym współautorem komiksowego tryptyku „La Pacifica”.

To właśnie ów scenopisarski duet stworzył kanwę futurystycznej historii, ukazującej świat całkowicie zdominowany przez doprowadzoną do ekstremum kulturę galopującego konsumpcjonizmu. W tej rzeczywistości miejsce dawnych bossów mafijnych zajmują Szefowie Kuchni, których przybytki kulinarnej rozkoszy niezmiennie oblegane są przez legiony klientów, gotowych na wszystko byle tylko zdobyć upragnione miejsce przy firmowym stoliku. Nie inaczej jest w centrum Los Angeles, gdzie bezpardonową walkę o terytorium toczą ze sobą gangi mięsożerców i wegan, dowodzone kolejno przez surowego niczym tatar Boba oraz niedającą sobie w kaszę dmuchać Rose. Tym, co łączy zwaśnione strony, jest wspólna pogarda wobec pomniejszych restauratorów, których interesy poważnie cierpią z powodu bandyckiego reżymu.

W przysłowiowym międzyczasie, gdzieś w zewnętrznym kręgu aglomeracji, niejaki Jiro – odcinający się od niechlubnej przeszłości mistrz japońskiej kuchni – prowadzi własną gastronomię. Azjata trzyma się z dala od kłopotów oraz sytuacji generujących akty przemocy, no, może pomijając przypadki, kiedy bezrozumny klient w rażący sposób łamie etykietę, życząc sobie „kalifornijskiego” sushi. Ale, jak łatwo zgadnąć, to kłopoty znajdują bohatera. Zarówno Bob, jak i Rose (niezależnie od siebie) przedstawiają Jiro lukratywną ofertę współpracy, będącą de facto propozycją nie do odrzucenia. Niestety, żadne z nich nie podejrzewa, iż Japończyk ma wobec nich własne plany, nakręcając spiralę spisku, który ma szansę doprowadzić do wybuchu (nie tylko kuchennej) rewolucji.

„Dorwać Jiro!” to ociekająca tu i ówdzie posoką oraz czarnym humorem bardzo udana wariacja na temat „Krwawego żniwa” – debiutanckiej powieści Dashiella Hammetta, bez której nie powstałyby „Straż przyboczna” Akiry Kurosawy, „Za garść dolarów” Sergia Leone czy „Ostatni sprawiedliwy” Waltera Hilla. Co ciekawe, w komiksie znalazła się malownicza sekwencja, bardzo dosłownie odczytująca tytuł wspomnianej książki. Pomyliłby się jednak czytelnik, który sięgając po recenzowany album, spodziewałby się po nim wyłącznie soczystego spektaklu przemocy. Słusznie bowiem zauważa w przedmowie Marek Starosta, że kluczem do uchwycenia klimatu tej nietuzinkowej opowieści jest zrozumienie japońskiego podejścia do kuchni, szczególnie sposobu przyrządzania sushi. Tym samym esencją fabuły Bourdaina i Rose’a jest (uchwycone w perspektywie kulinarnej) poszukiwanie istoty doskonałości.

Nie bez znaczenia wydaje się również fakt, że protagonista komiksu posiada to samo imię co bohater dokumentu Davida Gelba, Jiro Ono – blisko dziewięćdziesięcioletni mistrz sushi oraz właściciel najmniejszej restauracji świata uhonorowanej trzema gwiazdkami Michelin. Oczywiście artystyczne przedsięwzięcie Amerykanów nie byłoby pełne bez odpowiedniej oprawy wizualnej, o którą zadbał Langdon Foss, artysta łączący w swoich pracach europejskie oraz japońskie tradycje. Dzięki temu jego pieczołowite ilustracje (pokolorowane przez Dave’a Stewarta i José Villarrubię) świetnie oddają dekadencką panoramę metropolii wraz z jej obskurnymi przedmieściami. Foss z namaszczeniem odwzorowuje rytuał przygotowywania przez bohaterów najróżniejszych smakołyków, przez co potencjalny czytelnik powinien liczyć się z tym, iż w trakcie lektury mogą wystąpić u niego takie objawy, jak uporczywe burczenie w brzuchu czy wzmożona praca ślinianek. Mówiąc krótko: „Dorwać Jiro!” to prawdziwa komiksowa uczta, którą z powodzeniem mógłby przenieść na duży ekran Takeshi Kitano. Smacznego!
Anthony Bourdain, Joel Rose, Langdon Foss: „Dorwać Jiro!” („Get Jiro!”). Tłumaczenie: Robert Lipski. Wydawnictwo Mucha Comics. Warszawa 2014.