Wydanie bieżące

15 września 18 (258) / 2014

Przemysław Pieniążek,

BÓG, BIMBER I DEMON Z OKOPÓW (LINCOLN 4)

A A A
Na początku był po prostu wściekłą na cały świat sierotą wychowywaną przez prostytutki z saloonu. Jego ujmujące cechy charakteru, takie jak skrajna nieżyczliwość, małostkowość i skłonność do zawiści, zjednały mu antypatię całego miasteczka, którego mieszkańcy w pewnym momencie powiedzieli stanowcze „dość”. Tym sposobem młody wykolejeniec (któremu można zarzucić wszystko, lecz nie to, że jest w ciemię bity) błąkał się po rubieżach Dzikiego Zachodu, by pewnego dnia, podczas łowienia ryb za pomocą dynamitu, spotkać samego Boga. Zażywny, szczerbaty staruszek nawiązuje z chmurnym banitą niewinną na pozór dysputę, której konsekwencje protagonista pozna w niedalekiej przyszłości, trafiając na szafot. Stryczek Lincolna co prawda nie minął, lecz kostucha – tak. Mocą bożej łaski gruboskórny outsider zyskuje bowiem dar nieśmiertelności, który bynajmniej nie wpływa znacząco na jego sposób postrzegania świata oraz bliźnich. Słynący z niewyparzonego języka wędrowiec (któremu nie po drodze ani z nad wyraz litościwym względem niego Bogiem ani z Diabłem – brodatym szachrajem z różnym powodzeniem testującym „morale” Lincolna) raz za razem wikła się najróżniejsze kabały, z których ostatecznie wychodzi w jednym kawałku, lecz bez szans na resocjalizację.

Po meksykańskim epizodzie (anty)bohater osiadł w górskiej samotni, którą sporadycznie opuszcza, by udać się do pobliskiego miasteczka, gdzie sprzedaje skóry upolowanych przez siebie zwierząt oraz nasącza swoje ciało wodą ognistą. Ale sielanka nie trwa długo. Otóż w Montanie zostaje wprowadzona prohibicja, w czym swoją „zasługę” ma pewien duchowny dążący do moralnej odnowy miejscowej społeczności. Kiedy więc kurki z palącym trunkiem zostają zakręcone, tytułowy „Dureń ze wzgórza” po raz kolejny wykazuje się nie lada przedsiębiorczością. Wchodząc w sekretny układ z jedną powszechnie szanowaną personą (biorącą na siebie ciężar nielegalnej dystrybucji), Lincoln rozpoczyna produkcję wysokooktanowego trunku, w czym dzielnie sekundują mu dwaj opoje z miasteczka. Interes idzie jak z płatka, aż do wigilii Bożego Narodzenia, gdy zamroczony własnym wyrobem protagonista postanawia mimo wszystko dostarczyć obiecaną partię alkoholu.

Jak łatwo zgadnąć, wszystko idzie źle – na tyle, że w konsekwencji zarośnięty bohater zostaje zmuszony do udziału w programie reedukacyjnym. Mówiąc krótko: zostaje wcielony do wojska. Jako amerykański żołnierz przypływa wraz z towarzyszami broni do Saint-Nazaire Roku Pańskiego 1917. Oczywiście, mrukliwy nihilista ma w głębokim poważaniu braterską walkę u boku francuskich wojaków. W jego głowie zakwitł bowiem szczwany plan, w którym kluczową rolę mają odegrać zawiadujący obozowym magazynem sierżant Morris, miejscowy trunek oraz pieniądze zebrane od spragnionych rodaków. Niestety, małostkowe intencje zrzędliwego Lincolna znów wprawiają w ruch machinę zdarzeń, w których wyniku trafia on na pierwszą linię frontu, siejąc popłoch po obu stronach konfliktu jako nieprzebierający w słowach „Demon z okopów”.

Francuski scenarzysta Olivier Jouvray po raz kolejny serwuje czytelnikom zwariowaną, ociekającą soczystym językiem i skrzącą się od cynicznego poczucia humoru opowieść, w której komizm w trzech postaciach płynnie łączy się z niebanalnymi refleksjami z zakresu szeroko rozumianej etyki oraz teologii. Przemycając tu i ówdzie pokrętne nawiązania do ksiąg Starego i Nowego Testamentu (tak w warstwie narracyjnej, jak i wizualnej), autor proponuje jedyną w swoim rodzaju komiksową przypowieść o przewrotnej naturze wolnej woli. Oczywiście sukces francuskiej serii wiele zawdzięcza jej oprawie graficznej, w czym niewątpliwa zasługa ilustracji przygotowanych przez brata scenarzysty, Jérôme’a Jouvraya (rewelacyjnie pokolorowanych przez jego żonę, Anne-Claire). Karykaturalna kreska świetnie koresponduje z prześmiewczą naturą tego cyklu, nie osłabiając przy tym bardziej poważnych tonów, których również w recenzowanym tytule nie brakuje. Czwarty tom przygód cynicznego furiata potwierdza smykałkę rodzinnego tria do tworzenia zajmujących historii, udatnie łączących aspekt rozrywkowy z rozważaniami na uniwersalne skądinąd tematy. Szkoda tylko, że na kolejne perypetie Lincolna będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.
Olivier, Jérôme oraz Anne-Claire Jouvray: „Lincoln 4. Dureń ze wzgórza / Demon z okopów” („Lincoln. Le Fou sur la Montagne / Le Démon des Tranchées”). Tłumaczenie: Katarzyna Sajdakowska. Wydawnictwo Mroja Press. Warszawa 2014.