Wydanie bieżące

1 października 19 (259) / 2014

Dominik Szcześniak,

ROZWIEWAJĄC TAJEMNICE (PEWNEGO RAZU WE FRANCJI)

A A A
„Wiele szczegółów dotyczących jego życia owianych jest tajemnicą” – to najczęściej spotykane zdanie w opisach losów Józefa Joanoviciego. Biedny złomiarz, miliarder, członek ruchu oporu, bliski współpracownik nazistów, agent sowiecki, gangster… Fabien Nury i Sylvain Vallée, przygotowując komiksową opowieść o tym nietuzinkowym jegomościu, mieli przed sobą zadanie tyleż fascynujące, co trudne. Każdy z określników tej postaci otwierał scenarzyście wiele furtek prowadzących do efektownych scen. Z drugiej strony jednak, brak oparcia w źródłach historycznych wiązał mu ręce. Mając to na uwadze, autor wystosował ostrzeżenie do czytelnika, w którym informuje, iż „opowieść ta powstała na podstawie prawdziwych wydarzeń, ale jest fikcją”, a postaci historyczne współistnieją z wymyślonymi bohaterami. Tym sposobem duet Nury-Vallée – bazując na luźnych hipotezach, wartkiej akcji oraz konkretnej intrydze – stworzył niezwykle emocjonalny szkic do portretu Joanoviciego.

Historia rozgrywa się na kilku płaszczyznach czasowych. Otwarcie albumu to wycinek z drugiej fazy pogromów Żydów w Imperium Rosyjskim, z którego protagonista (wraz ze swą przyszłą żoną) uchodzi z życiem. Chwilę później następuje przeskok do roku śmierci „pana Józefa”, po czym autorzy koncentrują się na wątku napędzającym album – przypadającej na rok 1947 ucieczce bohatera przed sędzią śledczym Legentilem. Trwająca osiemnaście lat relacja między tymi postaciami ukazana zostaje z werwą, a punkty zwrotne ich znajomości akcentowane są w odpowiednich dla fabuły momentach. Nie zabrakło także wspomnienia okoliczności dojścia Joanoviciego do władzy (począwszy od chwili jego przybycia do Francji). Nury szatkuje fabułę bardzo umiejętnie, a (między innymi) przez brak szacunku dla chronologii zdarzeń buduje wiarygodne, pełnokrwiste postaci.

W tej mieszance prawdy i fikcji właściciel tytułowego imperium jawi się jako persona pokroju Vita Corleone rodem z powieści Mario Puzo. Jest uprzejmy i szczodry, ceni rodzinę ponad wszystko, a jednocześnie ma na swoim koncie niejeden zły uczynek. Zamieszanie bohatera we francuski ruch oporu oraz kolaborację z hitlerowcami scenarzysta wyjaśnia w sposób najbardziej „rozgrzeszający” z możliwych: sugeruje, iż dla protagonisty rodzina była najwyższą wartością, ważniejszą nawet od lojalności wobec własnego kraju. Niedługo potem jednak Nury dorzuca kolejne tropy interpretacyjne, z powyższą sugestią mające niewiele wspólnego. Summa summarum, próbując wyjaśniać tajemnice spowijające życie bohatera komiksu, autor rozpościera nad nimi kolejne enigmatyczne warstwy.

Oprawa graficzna tomu jest taka jak trzeba: prosta i komunikatywna. Klasyczne kadrowanie, zabawy z perspektywą, troska o detal – w przypadku Sylvaina Vallée wszystkie te umiejętności reprezentują poziom wyższy od prac innych frankofońskich rzemieślników, sprawiając, że „Imperium pana Józefa” nie tylko czyta się, ale i ogląda z dużą przyjemnością. Pierwszy tom „Pewnego razu we Francji” to misternie skonstruowane dzieło, w którym znajdą coś dla siebie miłośnicy historii podrasowanej fikcją, jak również fani komiksu gangsterskiego czy sensacyjnego. Świetna okładka, skrupulatny scenariusz i równające do niego rysunki (plus bardzo dobre prowadzenie postaci i doskonale zarysowana relacja dwóch wielkich przeciwników) sprawiają, że na kolejne odcinki serii z pewnością warto będzie czekać.
Fabien Nury, Sylvain Vallée: „Pewnego razu we Francji. Tom 1: Imperium pana Józefa” („Il était une fois en France: L’Empire de Monsieur Joseph”). Tłumaczenie: Grzegorz Przewłocki. Wydawnictwo Komiksowe. Warszawa 2014.