Wydanie bieżące

1 listopada 21 (261) / 2014

Karolina Obszyńska,

POZA SCHEMATEM

A A A
W sztuce wszystko jest dozwolone. Papież może połknąć balkon, Adam Małysz uczyć się skakać od kilku rezolutnych pingwinów, a ludzie zaprzyjaźniać z mrówkami. Ten sytuacyjny absurd twórcy spektaklu „Po sznurku” przekuwają we Wrocławskim Teatrze Lalek w niezwykle wzruszającą historię. Przedstawienie Joanny Gerigk z każdym kolejnym paradoksem staje się coraz bardziej sensowne.

Niedorzeczne? Tylko z pozoru. Najnowsza premiera WTL to próba zobrazowania świata fantazji. Wszystko, co wydaje się niemożliwe i pozbawione logiki, jest tutaj pożądane i oczywiste. W końcu dajemy się wciągnąć w tę grę, bo autorka spektaklu i doskonali w swoich kreacjach aktorzy prowadzą ją lekko i przekonująco.

W małym pokoiku pisarza (Józef Frymet) z wypłowiałym fotelem i wielką rybą w akwarium powstaje świat wyobraźni – świat, który niespodziewany gość za pomocą symbolicznego sznurka rozsnuwa po mieszkaniu niczym labirynt. Ów przybysz to kilkudziesięcioletni mężczyzna (przezabawny Tomasz Maśląkowski), który – nie z powodu intelektualnej niepełnosprawności, ale przede wszystkim dzięki niej – żyje wciąż w świecie dziecięcych marzeń. Niestety, pisarz początkowo nie okazuje mężczyźnie sympatii (z powodu nieproszonej wizyty czy też uprzedzeń wobec niepełnosprawnych). Wtedy z odsieczą przybywa przeurocza młoda sąsiadka (w tej roli gościnnie Anna Narloch-Zych).

Twórcy spektaklu ukazują, że nawet najprostsze przedmioty, dzięki naszej wyobraźni, mogą stać się inspiracją do zabawy i pretekstem do kreowania sztuki. Frywolny kształt świata przedstawionego powstaje z wolności myślenia, nieskrępowanego żadnymi regułami. Jest to myślenie ludzi niepełnosprawnych. Piotr Gęglawy, podopieczny szczecińskiej fundacji „Pod Sukniami” i autor tekstów, na których bazie powstało przedstawienie, jest twórcą poezji wolnej od jakichkolwiek schematów. Jego dzieła odrzucają wszystko, co oczywiste, przewidywalne i… nudne.

Spektakl afirmuje swobodę myślenia, która wspomaga proces tworzenia poezji i kreowania świata przedstawionego. To w końcu dzięki niej udaje się przełamać sztywną barierę, za którą stoi pisarz i pozwala się z nim zaprzyjaźnić. „Chłopiec” wytycza bowiem nowe ścieżki, których sam pisarz dotąd nie dostrzegł, pozwalając mu wreszcie stworzyć nową fabułę, idącą w kierunku przestrzeni dotychczas przez niego niezbadanych. 

Z takiej sztuki, w nurcie art brut, autorzy zbudowali świat szczery, nieograniczony skostniałą logiką człowieka dorosłego. Powstał piękny spektakl – bardzo wzruszający, niezwykle zabawny, umiejętnie łączący wszystkie poziomy patrzenia na świat i oparty na konwencji teatru przedmiotu. Prosty, ale scenograficznie estetyczny, z nienachalnymi efektami, aktorsko bardzo udany. Przedstawienie pokazuje, że niezależnie od stanu zdrowia możemy istnieć we wspólnej przestrzeni – wystarczy, że zaufamy naszej wyobraźni. I nauczymy się dostrzegać wartość najprostszych rzeczy.
„Po sznurku”. Na podstawie tekstów P. Gęglawego i R. Zańki. Reżyseria: Joanna Gerigk. Scenografia: Jan Polivka. Muzyka: Sebastian Ładyżyński. Obsada: Józef Frymet, Anna Narloch-Zych (gościnnie), Tomasz Maśląkowski. Wrocławski Teatr Lalek. Premiera: 8 października 2014.