Wydanie bieżące

15 grudnia 24 (264) / 2014

Przemysław Pieniążek,

BIS OBROŃCY MROCZNEGO MIASTA OPOLE (THE BEST OF WILQ-SUPERBOHATER)

A A A
Twardy niczym zamrożone masło. Szybki jak rozpędzony rower górski. Jego bezkompromisowość jest (niemalże) legendarna, a chmurne spojrzenie apeluje o rozwagę do każdego, kto zamierza zawracać mu cztery litery byle błahostką. Za dnia ciężko pracuje w agencji reklamowej „Oko”, z poświęceniem kopiując teksty z Worda do Corela. Jednak pod osłoną nocy – choć nie tylko wtedy – wbija się w ciut przyciasny trykot ze znakiem rzuffa (czytaj: żółwia) i przywdziewa pelerynę, odpowiadając na charakterystyczny sygnał wyświetlany na opolskim niebie przez szalenie irytującego komisarza Gondora. Ale w imię walki z szeroko rozumianą przestępczością Wilq – dziarsko szybujący w przestworzach superbohater na miarę naszych możliwości – gotów jest na wszystko. No, powiedzmy, że na wiele. Pod warunkiem, oczywiście, że będzie w nastroju.

Kultowy cykl Tomasza i Bartosza Minkiewiczów doczekał się ekskluzywnej reedycji w duchu „The Best of…”, po którą w pierwszej kolejności powinni sięgnąć czytelnicy, którzy do tej pory nie mieli okazji zapoznać się z fantastycznymi perypetiami Wilqa. Pozostali fani przygód niestrudzonego obrońcy mrocznego miasta Opola będą mieli doskonały pretekst, aby przypomnieć sobie rysunkowe evergreeny braterskiego duetu. A trzeba pamiętać, że Wilq jest wyjątkowo zapracowanym trykociarzem. Przykłady? Śledztwo w sprawie profanacji zwłok na miejskim cmentarzu, poszukiwanie sprawców „wymarcia” kebabów, konfrontacja z niebiańskim bramkarzem, maszyną do zjadania kotletów oraz tajemniczym łotrem zabijającym poprzez brawurowe wykonanie cza-czy. Dodajmy do tego śmiałą podróż w czasie, rozpędzenie manifestacji, nadgorliwy ratunek Słabego Wielbłąda (koleżanki z liceum zadurzonej w opolskim herosie) z łap kosmitów czy pełną gotowość do stawienia czoła Godzilli z innego wymiaru (prawdopodobnie pochodzącej z Mysłowic).

Chcąc nie chcąc, ten wiecznie podenerwowany – mówiąc eufemistycznie – bohater skazany jest na towarzystwo równie cudacznych indywiduów. Nieprzewidywalny Alc-Man z zastygłym na facjacie błogim uśmiechu, lekko (?) szurnięty Mikołaj czy pretendujący do miana arcyłotra wiecznie zblazowany Entombed (w pewnych kręgach znany jako Hugh Grant Ziem Odzyskanych) rewelacyjnie dookreślają wybuchowego protagonistę. Rozpoznawalna kreska Bartosza Minkiewicza w połączeniu z dowcipnymi – choć nie jest to humor dla każdego – oraz wywracającymi na nice superbohaterski etos scenariuszami (autorstwa obu braci) gwarantuje niezapomnianą lekturę, oferującą przy okazji sentymentalno-prześmiewczą podróż do nie tak odległej przeszłości. Za przykład niech posłużą przewijające się w wielu epizodach fragmenty tekstów piosenek, zapewniających graficznym opowieściom unikalny smaczek oraz (pop)kulturowy koloryt czasów, w których powstawały. Jeśli dodamy do tego mocne, wybijające z butów i luzujące plomby w zębach dialogi, jak również soczyste niczym surowy stek one-linery, otrzymamy prawdziwy megahit. Co akurat, przywołując długowłosego Entombeda, „dziwnym nie jest”.
Tomasz i Bartosz Minkiewiczowie: „The Best of Wilq-Superbohater”. Wydawnictwo Komiksowe. Warszawa 2014.