Wydanie bieżące

15 grudnia 24 (264) / 2014

Zuzanna Sokołowska,

ZIMOWY SEN

A A A
„Winter is coming” to czwarta już edycja konkursu krakowskiej Fundacji Grey House, której zwyciężczynią została tym razem Lena Dobrowolska. Hasłem przewodnim tegorocznej odsłony konkursu stało się słynne motto członków rodu Starków z kultowego cyklu powieści oraz serialu „Gra o tron”, którzy zawsze z niepokojem oczekiwali zimy – pory roku przyprawiającej o przygnębienie i poczucie zbliżającego się zagrożenia. Niskie temperatury, solarny deficyt i surowy, nieco sadystyczny krajobraz przywołują skojarzenia z bezwładem, głęboką drzemką nieprzynoszącą upragnionego ukojenia. Zwiastują także ciszę, niesioną przez ciężkie chmury, z których leniwie pada śnieg, tłumiąc dźwięki rzeczywistości. Wystawa, składająca się z prac pięciorga zakwalifikowanych do finału artystów, w dużej mierze odcina się od bezpośrednich, zimowych skojarzeń. Cechami wspólnymi niemal wszystkich prezentowanych realizacji są rozgorączkowany spektakl melancholii rozgrywający się pośród śnieżnobiałych ścian galerii oraz chłodna rywalizacja o tron, czyli  upragnione zwycięstwo.

Karolina Jabłońska swoimi ekspresyjnymi pracami wytrąca widza z wizualnych wyobrażeń o nadchodzącej zimie. Barwne, kolorowe realizacje przypominają o błogim letnim lenistwie, przyklejonych do spoconej skóry ubraniach, niewinnych zabawach pośród drzew oraz wylegiwaniu się w promieniach słońca. Egzotyczne, wręcz kipiące dzikością obrazy, oprócz pozornego wrażenia beztroski, sugerują czyhające pośród leśnej gęstwiny niebezpieczeństwo. Malarstwo Jabłońskiej staje się niezwykle zmysłowym zapisem wyobrażonych przez artystkę wypraw do lasu. W jej przedstawieniach staje się on złowrogim miejscem, utkanym z upiornych dźwięków, szelestów, przeraźliwych odgłosów oraz naturalnego dla tego środowiska okrucieństwa. Na soczyście barwnych obrazach następuje chwilowa erupcja nieokiełznanych popędów oraz instynktów, które artystka umieściła w kontekście namiętnej przyjemności.

W zupełnie innym tonie utrzymane są prace Mateusza Choróbskiego, który w prezentowanych  realizacjach odwołuje się do problemu degradacji. Artystę frapuje polityka zagłady w kontekście współczesnego wyniszczania określonych grup ludności z powodu ich odmienności rasowej, religijnej lub narodowościowej: „To, co mnie interesuje (…), to współczesne mechanizmy eksterminacji, które są wyjątkowo trudne do rozpoznania i nazwania. Nie jest moim zamiarem śledzenie ich, gdyż byłoby to dla artysty wyjątkowo ryzykowne przedsięwzięcie. Staram się wskazać, że takie mechanizmy istnieją i że postrzeganie ich z pozycji współczesnego świadka jest często trudne i przerażające”. Przyjmując dystansującą pozycję obserwatora, Choróbski wyznacza nowy kierunek w interpretacji otaczających zjawisk. Tworząc cykl „Hats” (2014), inspirował się esejem „Wytępić całe to bydło” Svena Lindqvista, w którym słynny szwedzki dziennikarz bezpośrednio ukazuje historię terroru przełomu XIX i XX wieku oraz filozofię unicestwiania w imię poszerzenia przestrzeni życiowej dla wyższych ras. Choróbski umieścił na czarnych czapkach napis „Exterminate All The Brutes”, będący egzemplifikacją współczesnych systemów politycznych, w które nieuchronnie wpisane są niesprawiedliwość i wykluczenie.

Kolejnym artystą prezentującym swoje prace w ramach „Winter is coming” jest Mikołaj Moskal. Artysta tworzy graficzne realizacje, które zachęcają do wzrokowej kontemplacji. Wyciszone, pozbawione rozpraszających szczegółów, uspokajają zmysł wzroku. Dla Moskala najistotniejszy jest intuicyjny, emocjonalny odbiór jego prac. Niejednokrotnie powołuje się na Arnolda Berleanta, który w książce „Przemyśleć estetykę” definiował intuicję sensoryczną jako ostrze świadomości oraz czujące ramię intelektu. „O Intuicji mówi się też, że jest okiem, bez którego rozum byłby ślepy, poprzedza zrozumienie, ale go nie zastępuje. Intuicja jednakże nie jest synonimem impulsu. Nie jest pochopna, ale swobodnie otwarta, nie brutalna, ale wrażliwa, nie rozmyślna, lecz bezpośrednia. I ta bezpośredniość jest dla mnie szalenie istotna” – mówi artysta, zderzając widzów z abstrakcyjnymi kształtami, obiektami i figurami, których znaczenie pozostaje w sferze zmysłowego doświadczenia odbiorcy. Nie inaczej dzieje się w przypadku  realizacji Szymona Szewczyka, którego interesują pozornie nic nie znaczące szczegóły. Artysta ubiera owe szczegóły w malarskie formy i obiekty, poszukuje wzajemnych odniesień lub powiązań, mogących je jakoś ukonstytuować w otaczającej rzeczywistości. Przenosi na artystyczny język wzory furtek ogrodowych lub „taguje” takie formy, na które przeważnie nie zwraca się uwagi, będąc przede wszystkim kolekcjonerem fragmentów codzienności.

Tymczasem Lena Dobrowolska, laureatka tegorocznej edycji konkursu, która z całą pewnością zasłużyła na główną nagrodę, prezentuje na krakowskiej ekspozycji fotografie, które składają się na cykl „W czasach lodowców” oraz przejmujące wideo „Zmiana” (2013). Pozornie w filmowej realizacji artystki nie dzieje się nic – Dobrowolska rejestruje za pomocą kamery zimowy krajobraz: osiedlowe podwórka czy miejskie przestrzenie z przemykającymi ludźmi. Temu niezwykle zmysłowemu obrazowi towarzyszą dźwięki otaczającej przestrzeni – szczekanie psów, silniki mknących samochodów i autobusów, stukot obcasów. Tworzą one specyficzny kontrapunkt filmowej opowieści, nadając jej nadrzędny, niemal oniryczny porządek. Nabrzmiały od zmysłowości i rozedrganych kadrów film artystki budzi skojarzenia z zimowym, sensorycznym ogrodem, w którym następują ulotne, lecz trwałe zmiany. Rozchodzące się falami dźwięki zarejestrowane przez Dobrowolską kołyszą powietrzem, generując wrażenie naturalnej, niczym niezmąconej równowagi. Podczas oglądania „Zmiany” stopniowo pojawia się senność, która może być bardzo niebezpieczna – zasypiając w zimowym ogrodzie, możemy się już nigdy nie obudzić. W surowym, zimowym klimacie utrzymane są też czarno-białe fotografie artystki, która kadruje tybetański krajobraz, angażując się w aktualną sytuację w tym zakątku świata. Dramatyczne samospalenia, będące wyrazem sprzeciwu wobec obowiązującej polityki, stają się punktem wyjścia do rejestrowania codziennego życia, będącego dla artystki przejmującym i zarazem jedynym  świadectwem ludzkiej obecności.

„Winter is coming” to wystawa bardzo zróżnicowana, niejednoznaczna, starająca się określić formalne tendencje młodej polskiej sztuki, zresztą z bardzo dobrym skutkiem. Utrzymane na granicy wyobraźni i realnych doświadczeń realizacje artystów idealnie wpisują się w chłodny, zimowy klimat, który sprzyja refleksji nad otaczającą rzeczywistością. Prezentowane na wystawie wyciszające i jednocześnie bardzo surowe realizacje są niezwykle hermetyczne, a tym samym trudno dostępne jednoznacznej interpretacji. Artyści wprowadzają mikrozmiany, ożywiając materię pamięci oraz prywatnych definicji, pozostawiając zmysły widzów w chwilowym zawieszeniu. Bez wątpienia nadchodzi zimowe ochłodzenie, choć nie w sztuce, której klimat jest parny i duszny jak w gorący, lipcowy dzień. 

LITERATURA:

www.mateuszchorobski.com.

J. LawendowskaŁ Bardzo zależy mi na stworzeniu bliskiej relacji między obrazem a widzem -  rozmowa z Mikołajem Moskalem, www.artbazaar.blogspot.com/2013_11_01_archive.html.
“Winter is coming”. Kurator: Piotr Sikora. Galeria Szara Kamienica, Kraków. 30.11.14 – 04.01.15.