Wydanie bieżące

15 stycznia 2 (266) / 2015

Magdalena Kempna-Pieniążek,

WYDANIA DVD: NIEZNISZCZALNI 3

A A A
Nie trzeba lubić tej serii, ale jej twórcom, a zwłaszcza gwiazdom, należy się pewien szacunek. Sposób, w jaki Sylvester Stallone i kompania ironicznie igrają ze swoimi niegdysiejszymi wizerunkami umięśnionych herosów (a przy okazji z konwencją kina akcji), może budzić sympatię zwłaszcza tych widzów, którzy wychowali się na filmach spod znaku wielkich karabinów i jeszcze większych bicepsów.

Trzecia odsłona przygód grupy najemników pod wodzą Barneya Rossa (Sylvester Stallone) nie posiada może charyzmy (najlepszej w trylogii) części drugiej, ale i nie powinna zbytnio rozczarować miłośników serii. Ot, dobrze skrojone i zagrane „łubu-du”, z urzekającymi one-linerami (ich zdradzanie tutaj byłoby niewybaczalne) i kaskaderskimi popisami wszelkiego typu. Scenariusz nie wykracza poza standard tego typu realizacji (jak zwykle chodzi o destruktywnego szaleńca, którego trzeba za wszelką cenę powstrzymać przed kontynuowaniem zbrodniczej działalności), ale w przypadku „Niezniszczalnych” stwierdzenie to nie może być uznane za zarzut.

W kategorii rozwiązań niezbyt trafionych umieściłabym jednak kluczowy dla filmu pomysł łączenia „starego” z „nowym”. Oto Ross, przekonany, iż jego krucjata przeciwko złowrogiemu Stonebanksowi (przekonująco złowieszczy Mel Gibson) będzie samobójczą akcją, rekrutuje na potrzeby przedsięwzięcia młodych zabijaków o ilorazie inteligencji niemal dorównującym ich sprawności w łamaniu przeciwnikom szczęk. Rezultat tego scenopisarskiego zabiegu jest z wielu względów nijaki. Pomnożenie postaci (na okładce DVD widać ich aż szesnaścioro!) przynosi skutek „zbyt wielu grzybów w jednym barszczu”. Na dobrą sprawę żadna z nowych postaci nie zostaje charakterologicznie pogłębiona, a ich wątki są ledwie sygnalizowane. W negatywny sposób odbija się to także na „starej” ekipie. Wykradziony na prezentowanie „młodych” czas nazbyt szybko usuwa na przykład w cień obiecującą postać Doca (Wesley Snipes), uratowanego przez Rossa w pierwszej, spektakularnej sekwencji filmu. Jet Li pojawia się na ekranie zaledwie na kilka chwil i nawet Harrison Ford jakoś maleje w tej wieloosobowej obsadzie.

Mimo iż w dodatkach do wydania aktorzy z obu pokoleń nie szczędzą sobie komplementów, we wspólnych scenach jakoś nie widać między nimi „chemii”. Jeśli wprowadzenie aż tylu postaci miało zachęcić do „Niezniszczalnych” młodszych widzów, to chyba jednak realizacja pomysłu się nie powiodła – przy całym bowiem szacunku dla sprawności aktorów z młodszego pokolenia, nie sposób nie zauważyć, że nie mają oni cienia charyzmy Arnolda Schwarzeneggera czy Stallone’a. Nie przekonuje mnie ani Ronda Rousey serwująca w butach na obcasach kopniaki na prawo i lewo, ani Victor Ortiz, który w zasadzie nawet nie udaje, że jest aktorem, a nie bokserem. Część widzów może być również zawiedziona występem Antonio Banderasa. Osobiście spodziewałam się nawiązania raczej do „Desperado” Roberta Rodrigueza niż do „Shreka”, a dostałam przedziwną wersję Kota w Butach, który łasi się i przymila Stallone’owi, pyszni swoją odwagą i sprawnością, a przy okazji zagaduje wszystkich (niemal) na śmierć. Szkoda tak zmarnowanego potencjału.

Wśród zalet polskiego wydania DVD warto z pewnością wymienić sporą ilość dodatków. Ponad osiemdziesiąt minut bonusów to rzadkość na rodzimym rynku, gdzie lwia część wydawnictw w zasadzie jest ich pozbawiona. Na płycie z „Niezniszczalnymi 3”, oprócz standardowego trailera (odradzam oglądanie go przed seansem; zwiastun jest fatalny – w większym stopniu niż trailerem, jest on spoilerem, streszczającym fabułę od A do Z), znaleźć można scenki przedstawiające wpadki aktorów na planie, a przede wszystkim kilka dokumentów utrzymanych w konwencji making of. I chociaż materiały te nie wyrastają ponad pewną przeciętną, to jednak sprzyjają budowaniu więzi z marką „Niezniszczalnych”. Już sam widok wjazdu aktorów do Cannes (na czołgach!) uznać należy za bezcenny, podobnie jak przekomarzania Stallone’a i Schwarzeneggera podczas konferencji prasowej.

Największą wartością „Niezniszczalnych” jest hołd złożony pewnej odmianie kina, jej twórcom i największym gwiazdom. Mam nadzieję, że kolejne odsłony serii – o ile oczywiście powstaną – powrócą jednak do formuły znanej z drugiej części. Bo co prawda „młodzi to przyszłość”, ale tego typu kino retro ogląda się najlepiej w gronie osób, którym zdarza się jeszcze zatęsknić za erą wypożyczalni kaset wideo.
„Niezniszczalni 3” („The Expandables 3”). Reżyseria: Patrick Hughes. Scenariusz: Sylvester Stallone, Katrin Benedikt, Creighton Rothenberger. Obsada: Sylvester Stallone, Arnold Schwarzenegger, Harrison Ford, Mel Gibson, Wesley Snipes, Dolph Lundgren, Jason Statham, Glen Powell, Antonio Banderas, Victor Ortiz, Ronda Rousey, Kellan Lutz i in. Gatunek: film akcji. Produkcja: Francja / USA 2014, 136 min. Dystrybucja: Monolith Video.