Wydanie bieżące

15 stycznia 2 (266) / 2015

Redakcja,

ZDZISŁAW BEKSIŃSKI. LISTY DO JERZEGO LEWCZYŃSKIEGO

A A A
Adam Mazur: Choć powszechnie kojarzony jest z malarstwem, Zdzisław Beksiński był równie utalentowanym epistolografem. Jego korespondencja adresowana do Jerzego Lewczyńskiego jest błyskotliwym, dowcipnym i celnym zapisem ponad trzydziestu lat zmagań artysty z rzeczywistością PRL, kroniką absurdu owych czasów rozpisaną na kilkaset listów do przyjaciela. Lekkość, z jaką zostały napisane, ujawnia niepospolity talent literacki autora.

Listy Beksińskiego zostały udostępnione Wydawcy, przez ich adresata, wybitnego polskiego fotografa Jerzego Lewczyńskiego, oraz jego żonę Kazimierę. (…) książka zawiera całość zachowanej do dnia dzisiejszego korespondencji, opracowanej i opublikowanej w porządku chronologicznym. W skład korpusu epistolograficznego wchodzi bez mała 300 (pisanych na maszynie lub odręcznie) listów oraz kart pocztowych, datowanych pomiędzy styczniem 1958 a październikiem 1998 roku.

„Listy do Jerzego Lewczyńskiego” to lektura z wielu względów niezwykła, a dla wszystkich wyznawców „Beksy” obowiązkowa. Drobiazgowo opracowana przez Olgę Ptak korespondencja przedstawia na tle epoki postać równie genialnego, co kontrowersyjnego artysty. 300 listów napisanych do przyjaciela w ciągu czterdziestu lat opublikowanych na siedmiuset stronach to rodzaj „autoportretu wielokrotnego” Beksińskiego. W zażyłym kontakcie z Lewczyńskim Beksiński jest subtelny, ironiczny, do bólu szczery, przenikliwy i przewrotnie inteligentny, ale bywa także złośliwy i niecierpliwy, opryskliwy, a nawet wulgarny. Epistolograficzna mania Beksińskiego pozwala wniknąć w rzeczywistość drugiej połowy XX wieku, w trywialnej, peerelowskiej codzienności odnaleźć ślad artystycznego geniuszu.

Wojciech Nowicki: (…) Tom listów adresowanych do Jerzego Lewczyńskiego odsłania Beksińskiego jako płodnego, pozbawionego złudzeń (a jednak karmiącego się nimi) epistolografa, człowieka namiętnego w pracy i dziwnie przy tym namiętności pozbawionego; odsłania jego dziwaczną, pociągającą i odstręczającą chwilami konstrukcję. Jest w tych listach także Polska, od końca lat pięćdziesiątych (wtedy Beksińskiemu brakuje węgla, a w pracowni panuje temperatura poniżej zera) aż po koniec lat dziewięćdziesiątych (kiedy Beksiński ze swobodą objaśnia zawiłości archiwizacji plików graficznych); jest cała przyjaźń, cóż z tego, że tylko z jednej strony opisana. Jest Beksiński wreszcie, ten, który aż do śmierci pozostawał najbardziej ukryty: Beksiński człowiek. Nie fotograf, nie malarz, tylko poraniona istota. Świetnie się tę opowieść czyta.

***

Olga Ptak – dziennikarka i recenzentka teatralna. W latach 2011–2012 pracowała w archiwum domowym Jerzego Lewczyńskiego. W 2012 roku ukazała się książka jej autorstwa pt. „Jerzozwierz. Portrety i autoportrety Jerzego Lewczyńskiego” (seria Czytelnia Sztuki. Wydawnictwo Muzeum w Gliwicach).

***

Premiera książki, połączona z wernisażem wystawy „Fotografie Zdzisława Beksińskiego”, przygotowanej z kolekcji własnej Muzeum Narodowego we Wrocławiu, odbędzie się 30 stycznia 2015 roku o godz. 18.00 w Czytelni Sztuki, ul. Dolnych Wałów 8a, w Gliwicach.

Szczegóły na stronie Czytelni Sztuki: www.czytelniasztuki.pl

Opracowano w oparciu o materiały prasowe Wydawcy.

„artPAPIER” jest patronem medialnym książki.