Wydanie bieżące

1 lutego 3 (267) / 2015

Przemysław Pieniążek,

ŁOMOT DO POTĘGI TRZECIEJ (KICK-ASS 3)

A A A
Na pierwszy rzut oka sprawy nie wyglądają różowo. Uznana za wroga publicznego numer jeden Hit-Girl przebywa w więzieniu, z którego bezskutecznie stara się ją odbić pstrokata załoga Kręgu Sprawiedliwości dowodzonego przez Dave’a „Kick-Ass” Lizewskiego. Prawda jest jednak taka, że blondwłosa dziewczynka doskonale sobie radzi za kratami, nieformalnie sprawując kontrolę nad placówką, którą zamierza opuścić w stosownym momencie. Brak zdecydowanych działań obniża morale zamaskowanej grupy, co dodatkowo frustruje Kick-Assa, przypadkowo wpadającego w sidła… miłości. Podczas gdy Dave poświęca się kosztowaniu przyjemności życia, osłabiona ferajna staje się łatwym celem dla zbirów Rocco „Czekana” Genovese. Cieszący się wyjątkowo złą sławą gangster przybywa na Wschodnie Wybrzeże, aby zjednoczyć pod swoim przewodem wszystkie mafijne rodziny, a przy okazji pomścić śmierć braci (patrz: poprzednie tomy). Mówiąc krótko: łamaniu kości, wybijaniu zębów i dziurawieniu kulami nie będzie końca.

Lektura dwóch pierwszych albumów o perypetiach samozwańczego łamignata w zielono-żółtym kostiumie oraz filigranowej, śmiertelnie niebezpiecznej Mindy (na dobre wciągającej protagonistę w wir przemocy) z pewnością zaostrzyła apetyt miłośników krwawych, a jednocześnie naprawdę błyskotliwych opowieści, które śmiało sobie poczynają z superbohaterską topiką, co rusz „puszczając oczko” do koneserów tego typu utworów. Mark Millar po raz kolejny potwierdza swój talent do tworzenia nietuzinkowych, zakręconych niczym sierp, a jednocześnie autentycznych bohaterów. Szkocki scenarzysta ze swadą pisze skrzące się od dowcipu i soczystych sformułowań dialogi, mocne one-linery oraz podbudowujące narrację monologi wewnętrzne, przyjmujące także formę dziennika – spisywanego zarówno przez Mindy, jak i Angie Genovese, matkę nastoletniego łotra o ksywie Mother Fucker.

Stawiając pytanie o kulturotwórczy i tożsamościowy potencjał tkwiący we współczesnych mitach o zamaskowanych herosach, autor konsekwentnie buduje napięcie, wprowadzając do gry nowych, bezkompromisowych uczestników (nie zdradzę, o kim mowa) i z godną pozazdroszczenia lekkością snuje swoją opowieść, wciągającą lepiej niż niejeden hollywoodzki blockbuster. „Kick-Ass 3” to humor i przemoc zespolone w nieprawdopodobnej harmonii, w czym spora zasługa „mięsistej” oprawy wizualnej przygotowanej przez weterana serii, Johna Romitę Młodszego, który – podobnie jak Millar – nie odcina kuponów od popularności cyklu, przygotowując dla fanów sporo graficznych niespodzianek. Komiks, który z niezależnego tytułu stał się polimedialną marką, zasłużenie hołubioną przez geeków nie tylko za wielką wodą. Obowiązkowa uczta dla wszystkich pożeraczy popkultury.
Mark Millar, John Romita Jr.: „Kick-Ass 3” („Kick-Ass 3”). Tłumaczenie: Robert Lipski. Wydawnictwo Mucha Comics. Warszawa 2014.