Wydanie bieżące

15 lutego 4 (268) / 2015

Andrzej Ciszewski,

ZBRODNIARZE I PANNA (GOTH)

A A A
Jedną z ciekawszych pozycji w dorobku Hirotaki Adachiego – mangaki oraz filmowego scenarzysty działającego pod pseudonimem Otsuichi – jest książka „Goth: Kolekcjoner dłoni”,  zbiór sześciu krótkich historii ukazujących perypetie dwójki licealistów, których połączyło dość osobliwe hobby. Nie dość bowiem, że czarnowłosa Yoru Morino i jej tajemniczy kompan fascynują się śmiercią (w tym opowieściami o autentycznych przypadkach brutalnych morderstw), to w dodatku niczym magnes przyciągają do siebie najróżniejszych dewiantów, fetyszystów i seryjnych zbrodniarzy, w tym tytułowego psychopatę. Na kartach swojego dzieła autor zabierał czytelnika w (nie pozwalającą przewidzieć jej końca) podróż szlakiem zakazanych pragnień, chorobliwych popędów oraz seksualnych aberracji.

Teraz Otsuichi zdecydował się poszerzyć pole narracyjnego eksperymentu, pisząc na kanwie własnej prozy scenariusz mangi zilustrowanej przez Kendiego Oiwę. Chociaż fabularna konstrukcja „Gotha” nie powala oryginalnością, nie sposób odmówić mu dekadenckiego uroku, jak również sprawnie budowanego napięcia przyprawionego tu i ówdzie szczyptą czarnego niczym rozpacz humoru. Jednocześnie opowieść przykuwa uwagę oszczędnie, choć pomysłowo nakreślonymi profilami złoczyńców, których (nie)zdrowo pokręcone myśli w większości przypadków nie stanowią dla czytelnika przedmiotu tabu. Od razu zaznaczmy, że i głównych bohaterów tego graficznego thrillera można uznać za co najmniej ambiwalentnych – „Goth” jest bowiem ponurą galerią jednostek o mentalno-duchowych skazach (mówiąc eufemistycznie), ale także osób doskonale odnajdujących się w cudacznych grach w kotka i myszkę. Grach, których uczestnicy w równym stopniu posługują się technikami manipulacji (lub stają się jej obiektem), co czynią zadość swoim zbrodniczym instynktom (lub padają ich ofiarą).

Wskazując na subkulturę gotycką jako źródło inspiracji dla swego dzieła, Otsuichi stara się dotrzeć do korzeni mroku czającego się w ludzkiej podświadomości oraz zbadać przyczyny fascynacji śmiercią sprowadzoną do poziomu fetyszu. Niestety, efekt jego poszukiwań jest dość stereotypowy i chwilami nazbyt powierzchniowy. Ale jeśli czytelnik zdecyduje się przymknąć oko na pewne niedociągnięcia, ma szansę trafić na kilkadziesiąt minut do świata, o którego istnieniu wolałby być może nie wiedzieć. Umiejętnie dawkowana makabra, werystyczne sceny przemocy, filmowy wręcz montaż kadrów i plansz – Kendi Oiwa stanął na wysokości zadania, powołując do życia obrazy wciskające się w pamięć z zawziętością mechanicznego wiertła. „Goth” to klimatyczna, prowokująca publikacja, która z dużą dozą prawdopodobieństwa znajdzie wierne grono odbiorców.
Otsuichi, Kendi Oiwa: „Goth”. Tłumaczenie: Paweł „Rep” Dybała. Wydawnictwo J. P. Fantastica. Mierzyn 2014.