Wydanie bieżące

15 lutego 4 (268) / 2015

Ryszard Knapek,

POLITYCZNE ODSŁONY NARRATYWISTY (HAYDEN WHITE: 'PRZESZŁOŚĆ PRAKTYCZNA')

A A A
„Przeszłość praktyczna” to trzecia już książka podpisana „Hayden White” ukazująca się w serii „Horyzonty nowoczesności”. Znów dzieje się to za sprawą Ewy Domańskiej, która w pewnym sensie zmonopolizowała White’a na polskim gruncie, wydając kolejne tomy tekstów amerykańskiego narratologa i badacza dyskursu historycznego. Każdy kolejny („Poetyka pisarstwa historycznego”, 2000; „Proza historyczna”, 2009; „Przeszłość praktyczna”, 2014) jest doskonale opracowany, dobrze przetłumaczony i wzbogacony o precyzyjną bibliografię tekstów oraz ich omówień z kolejnych lat pracy tego seniora krytyki nauki o historii. Co więcej, otwierając każdy wolumin, napotykamy czarno-białą fotografię, odręcznie sygnowaną „Hayden White”, a także wstęp badacza napisany specjalnie dla polskiego czytelnika. Rzeczowo i elegancko – w takiej pozostajemy atmosferze.

Zasługa Ewy Domańskiej jest niepodważalna we wprowadzeniu na polski rynek intelektualny nie tylko myśli White’a, ale ogólnie narratywizmu, będącego jednym z istotnych elementów krajobrazu przełomu poststrukturalnego. „Monopol” Domańskiej na wydawanie White’a ma jednak swoje słabe strony. Dzięki jej strategii doboru mamy Haydena White’a dobrze opracowanego, rzeczowo omówionego i przełożonego w ciekawym wyborze, ale pozbawieni jesteśmy pełnych przekładów jego prac, w tym najważniejszego dzieła – „Metahistory. The Historican Imagination in Nineteenth-Century Europe” (1973; fragment tej pracy dotyczący Tocqueville’a jest w „Przeszłości praktycznej”). Znajdziemy za to, we wstępie Domańskiej do „Poetyki pisarstwa historycznego”, bardzo rzeczowe omówienie zawartej w tej pracy koncepcji. To trochę tak, jakby uznano, że główny, epokowy tekst White’a (w latach 70. rzeczywiście uznawany był za przełom w myśleniu o historii, protest przeciw jej naukowym roszczeniom i ujawnienie jej literackości) jest dla nas trochę za trudny, a może przeciwnie, że okaże się niewystarczająco ciekawy – więc należy go podać pośrednio, w omówieniu.

Tak samo i dziś: zamiast wydanej w zeszłym roku książki „Practical Past” mamy „Przeszłość praktyczną”, która nie jest tłumaczeniem tej książki! Jest zbiorem różnych tekstów, które były już tłumaczone i opublikowane, uzupełnionych o kilka nowych tłumaczeń Nie są to wszystko teksty nowe, bo obok tych napisach w 2013 i 2014 roku w publikacji znajdują się teksty z lat 70. i 80. Jest nawet fragment „Metahistory”. Chociaż więc mamy do czynienia ze zbiorem prac bardzo różnych i tłumaczonych przez różne osoby (z różnych środowisk intelektualnych), to Domańska znów przejmuje nad nimi dyskursywną kontrolę, na własny sposób komponując teksty w tom, przemyślaną, rozsądną całość, dającą spójny obraz aktualnej kondycji intelektualnej prawie dziewięćdziesięcioletniego White’a. Tytuł tomu pochodzi od ciekawego i wywołującego pewne poruszenie w świecie humanistyki artykułu z 2010 roku, który stał się też podstawą dla amerykańskiej książki. Zbiór tekstów okazuje się bardzo ciekawy – każdy zasługuje na uwagę, co najmniej zainteresowanych danym tematem. A tematów, obok tradycyjnych rozważań o narracyjności i fikcjonalności historii, jest sporo: postmodernizm, oświecenie, historia sztuki, historia w mediach wizualnych, stosunek humanistyki do nauk przyrodniczych (i vice versa), posthumanizm. Obok tekstów o wyjątkowym znaczeniu i sporym ładunku intelektualnym – tak dawnych, jak i nowych – mamy kilka pomniejszych, które nazwać by można impresjami na zadany temat.

I znów, w posłowiu, Domańska przynosi nam to, co uznaje za właściwe podać w pośredniczącym omówieniu, a co można uznać za decydujące w interpretacji całości. Poznańska badaczka historiografii przedstawia nam nieco innego White’a niż ten, który wyłania się z tekstów, ale ta inność nie jest zaprzeczeniem, lecz raczej uzupełnieniem, zespojeniem, którego w pewnym sensie wyczekujemy w lekturze całego tomu. W przeciwieństwie do wcześniejszych proponowanych nam przez Domańską lektur White’a, , w których osią jego rozważań był konflikt historia-literatura (literackość), tutaj White okazuje się przede wszystkim człowiekiem politycznym. Owszem, nadal opowiada o przeszłości i o jej interpretacjach, ale tematem przewodnim kolejnych tekstów wydaje się, w perspektywie tego, co pisze redaktorka tomu, to, co polityczne. Kiedy, wielokrotnie, powtarza się znana nam krytyka historii jako dyscypliny naukowej, ujawnia się tym razem jako krytyka instytucji i jej zabiegów uprawomocniających „interesy grup, państwa, bogatych patronów, partii politycznych, korporacji, a zwłaszcza kultury uniwersytetu” (s. 39). Oczywiście, ta krytyka była obecna i widoczna u White’a od dawna (główny związany z nią tekst w tomie – „Polityka interpretacji historycznej” – pochodzi z 1982 roku. To ukierunkowanie było jednak w polskim odbiorze co najwyżej jednym z zagadnień towarzyszących rozważaniom nad narracyjnym statusem historiografii. Teraz sytuacja ulega odwróceniu – narratywizm, postmodernizm i historia intelektualna stają się materiałem, na którym pokazuje się nam polityczne zaangażowanie White’a, krytyka globalnego kapitalizmu, uzurpacji władzy prawa i utopisty, widzącego w praktycznych (etycznych) studiach historycznych nadzieję na przemianę świata.

Tak wyraźny utopizm, który Domańska wyprowadza z nietłumaczonych, a omawianych przez nią tekstów, nie jest wyartykułowany w tekstach zebranych w tomie (a znajdą się już takie tłumaczenia, por. „Dyskurs europejski i poszukiwanie europejskiej tożsamości”, przeł. W. Drąg, „Postcolonial Europe”: http://www.postcolonial-europe.eu/). Daje się w nich jednak zauważyć tendencję, która w tę stronę zmierza, więc ta interpretacja Domańskiej wydaje mi się wiarygodna. Widać ją jednak dopiero wtedy, kiedy najważniejsze teksty tego zbioru zestawić ze sobą w dialogu. Esej tytułowy, „Przeszłość praktyczna”, jest w zasadzie studium zjawisk historycznych, którego ciąg tez wygląda następująco: w początkach XIX wieku historia oddzieliła się od retoryki, uzurpując sobie prawo do bycia dyscypliną naukową, odcinając się od wszelkich praktycznych zastosowań (tj. historii jako nauczycielki życia), równocześnie stając się ukrytym narzędziem sankcjonowania prawomocności europejskich państw narodowych i ich polityki; obok historii jako dyscypliny nie przestano jednak prowadzić namysłu nad przeszłością w taki sposób, jakby odpowiadano na praktyczne pytanie Kanta: „co powinienem czynić”; przeszłość praktyczna jest właśnie takim sposobem mówienia o przeszłości, który przynosi wiedzę o życiu teraźniejszym, o możliwościach i koniecznościach kształtowania go w przyszłości; jej centralną XIX-wieczną realizacją jest powieść realistyczna, która przeszłość (i teraźniejszość) przenosi na przeżycie jednostkowe i nie boi się rozważań etycznych; równocześnie są to też wszystkie upolitycznione użycia historii; powstały konflikt fakty-fikcja jest ukryciem tego, że – White pisze za de Certeau – literatura jest wypartym historii. White nie rozwija dalej tej ciekawej tezy, pozostawiając naszej intuicji, co z tym wyparciem trzeba teraz zrobić.

W pewnym sensie „Przeszłość praktyczna” jest kontynuacją tradycyjnych rozważań White’a, o czym najlepiej chyba świadczy to, że tekst w wymowie najbliższy tytułowemu to „Tocqueville. Realizm historyczny jako tragedia”, czyli wspomniany już fragment z „Metahistory”. Tam, rozważając kolejne elementy poetyki autora „O demokracji w Ameryce”, White pokazuje praktyczne znaczenie tego, że historię zawsze opowiadamy, zawsze w jakiejś formie: „Komedia jako wzorzec fabularyzacji historii umożliwia powstanie historiografii społecznej ugody, natomiast koncepcja tragiczna jest podstawą czegoś, co można by nazwać historiografią społecznej mediacji” (s. 134). To znów teza o charakterze historycznym, a jej znacznie dla funkcjonującego społeczeństwa widać wyraźnie dopiero przez odczytanie jej w kontekście „Przeszłości praktycznej” i rozprawy „Polityka czasów nowoczesnych a sfera wyobraźni historycznej”, która właściwie jest powtórzeniem tez „Przeszłości…” i rozszerzeniem ich w stronę tego, że historia może kształtować nasze wyobrażenia.

O tym też jest, najciekawsza moim zdaniem (choć należąca już do „impresji na zadany temat), rozprawa „Czym jest system historyczny?”, będąca pokłosiem konferencji naukowej z 1967 roku, na której humaniści spotkali się z przedstawicielami nauk przyrodniczych. White przyznaje językową – a implicite także ontyczną – przewagę przyrodoznawstwa, z którego historia czerpie porównania, obrazy, a nawet struktury dla niektórych procesów. Ta wtórność w ogóle nie wydaje się dla badacza kłopotliwa. Dość łatwo przystaje na ewolucjonistyczną interpretację, pod warunkiem, że zaznaczymy jedną różnicę – miejsce dla świadomości i wyboru w systemie historycznym. Ta różnica jest wyraźna przy analizie procesu dziedziczenia. O ile w wypadku biologii sprawa (zapewne powierzchownie) jest oczywista – decyduje zdeterminowana genetyka – to w procesie historycznym co prawda też możemy mówić o dziedziczeniu, ale o tym, co zostanie odziedziczone, decyduje człowiek. White nazywa to „procesem retroaktywnej konstytucji przodków” (s. 243). Człowiek, a tak samo, na innym poziomie, grupa i cała społeczność, zwracając się w stronę przeszłości, decyduje o tym, czyim będzie spadkobiercą (intelektualnie, ideowo, w praktyce działania itd.). To akt społecznie bardzo istotny. Jednostka, która go nie przejdzie, nie będzie w pełni zsocjalizowana, nie skonstruuje swojej tożsamości. Społeczeństwo, a tym bardziej państwo, decydując się na swoich przodków, ustala, zdaniem White’a, rdzeń systemu politycznego (przykład: porewolucyjna Rosja, która do panteonu przodków dołączyła Marksa i europejskich socjalistów).

„Czym jest system historyczny?” White opublikował w 1972 roku, a jednak jego tezy brzmią dość znajomo. Jeśli wyeliminować zagadnienie świadomości, to rozważania te nie są odległe od tego, co dziś próbuje opisać memetyka. White jest jednak mocno przywiązany do świadomości i to różni go od współczesnych posthumanistów bardzo wyraźnie. Warto odnotować, że – jak pisze tłumaczka tekstu „Czym jest system historyczny?” – autor „Metahistory” wrócił ostatnio do tego zagadnienia, podtrzymując jednak swoje tezy, które dziś nie brzmią już tak rewolucyjnie. Otrzymujemy też w tomie współczesny komentarz na zbliżony temat. Wobec lektury tekstu „Posthumanizm a wyzwolenie ludzkości”, który zamyka cały tom, wydaje się jednak, że White nie przetrawił do końca tytułowego pojęcia, sprowadzając posthumanizm do antyesencjalizmu i sprzeciwu wobec instancji moralizujących, a pomijając zupełnie deterministyczny, antyświadomościowy charakter tego paradygmatu. Specyficzna życzliwość, z jaką pisze o posthumanizmie, zdaje się sugerować, że widzi w nim kolejny etap nurtu antyesencjalnego, czyli pewnego rodzaju kontynuatora postmodernizmu, którego White był przecież „zacnym” przedstawicielem. W ten sposób książka zamykałaby się klamrą, ponieważ pierwsze dwa teksty – „Substancja lat sześćdziesiątych” i „Postmodernizm i historia” – wracają właśnie do początku czasów ponowoczesnych. Pierwszy, dość odmienny wobec następujących po nim, stawia prostą tezę z zakresu historii społecznej: tym, co decyduje o wyjątkowości przemian lat 60., jest sytuacja zawieszenia (prawnego, politycznego i kulturowego) między dzieciństwem i dorosłością, która dotyczyła potężnego boomu demograficznego tamtego czasu. Natomiast krótki tekst „Postmodernizm i historia”, pochodzący z 2010 roku, jest czymś w rodzaju „podsumowania po latach”, ale nie w charakterze „wyznania postmodernisty”, a raczej spokojnego, koncyliacyjnego podejścia do rewolucyjnych kiedyś poczynań narratywizmu.

Pozostałe teksty, jak już wspomniałem, biorą odważnie na warsztat takie pojęcia i zjawiska jak oświecenie, historia sztuki i Holokaust, głównie z perspektywy na wiele sposobów już omawianych problemów poznawczych i przedstawieniowych. White ujawnia w tych pracach to, co raczej rzadko spotykaliśmy w jego wypadku – przejście od teorii do interpretacji, postawę wnikliwego czytelnika konkretnych tekstów. Pozostaje jednak wrażenie, że wobec potężnej bibliografii tych zagadnień badacz nie jest szczególnie nowatorski, tym bardziej, że jego metoda krytyczna niewiele się zmieniła od czasu „Metahistory” (w myśl zasady, że zwycięskiego składu się nie zmienia?). W każdym wypadku natomiast widać pewne zaangażowanie i dążenie, o którym pisze Domańska – w stronę przeniesienia rozważań teoretycznych na grunt krytyki społecznej i ideologicznej. Zapewne nie jest to ostatnie w tej kwestii słowo profesora-emeryta University of California.
Hayden White: „Przeszłość praktyczna”. Red. Ewa Domańska. Przeł. Jan Burzyński i in. Wydawnictwo Universitas. Kraków 2014 [seria Horyzonty nowoczesności, t. 111].