Wydanie bieżące

1 marca 5 (269) / 2015

Przemysław Pieniążek,

AKSAMITNY REWOLUCJONISTA (ALEKSANDER KACZOROWSKI: 'HAVEL. ZEMSTA BEZSILNYCH')

A A A
Wraz z wielką mocą przychodzi wielka odpowiedzialność – utrwalana przez (pop)kulturę sentencja trafnie dookreśla (w wariancie optymistycznym!) profile charyzmatycznych jednostek, urastających do rangi symbolu wprawiającego w ruch machinę dziejowych przemian. Taką nietuzinkową osobą był również Václav Havel – urodzony 5 października 1936 roku potomek zamożnych praskich przedsiębiorców oraz intelektualistów. Chociaż jego dzieciństwo uchodziło za idylliczne (pomijając aspekt nienajlepszych relacji z rówieśnikami, krzywym okiem patrzących na pulchnego „pańskiego synka”), wielka historia nie odstępowała przyszłego autora „Powiadomienia” ani na krok. W książce Aleksandra Kaczorowskiego sporo miejsce zajmuje bowiem – obok zgrabnie nakreślonego drzewa genealogicznego rodu (wydającego zaiste „oryginalne” owoce) – rekonstrukcja społeczno-politycznego pejzażu Czechosłowacji trzeciej (nie tylko) dekady minionego stulecia.

Czasy hitlerowskiej okupacji, odsun (akcja wysiedleńcza ludności niemieckiej), postępująca od 1948 roku stalinizacja kraju, przebieg praskiej wiosny A.D. 1968 czy sumienne odtworzenie wydarzeń będących forpocztą przypadającej na rok 1989 aksamitnej rewolucji: „Havel. Zemsta bezsilnych” to napisana z literackim sznytem biografia jednego z najważniejszych europejskich polityków uchwycona na tle historycznych przemian zachodzących w środkowo-wschodniej części Starego Kontynentu. Publikacja Aleksandra Kaczorowskiego klarownie systematyzuje stan wiedzy na temat faktów z życia ostatniego prezydenta Czechosłowacji. Autor „Praskiego elementarza” opowiada zatem o szkolnych latach „wroga klasowego” (cierpliwie znoszącego liczne upokorzenia), który aż siedmiokrotnie ubiegał się o przyjęcie na studia, by dopiero przed trzydziestką zdobyć dyplom uczelni artystycznej. Równie ważnym elementem recenzowanego tomu jest wątek literackiej inicjacji bohatera (wówczas debiutującego poety), prowadzącego ożywione dyskusje w ramach spotkań polityczno-ekonomicznej sekcji grupy o nazwie Rocznik Trzydziesty Szósty.

Odbycie służby wojskowej, związek z Teatrem na Balustradzie, przewodniczenie Kołu Pisarzy Niezależnych, praca w browarze w Trutnovie (konfrontacja z realiami życia zwykłego obywatela była jednym z kluczowych czynników „zbawiennych” dla twórczości Havla), działalność na niwie prasy oraz niezależnego wydawnictwa specjalizującego się w „zakazanych” publikacjach, proces członków psychodelicznej grupy rockowej The Plastic People of the Universe czy okoliczności powstania Karty 77 (jednego z najsłynniejszych ruchów dysydenckich w Europie Wschodniej) to zaledwie skromny wyimek z tematów stanowiących esencję książki Aleksandra Kaczorowskiego. Autor „Gry w życie”, chętnie przytaczając wypowiedzi różnych osób (w tym protagonisty utworu), szkicuje portret intelektualisty-erudyty, którego fascynacja sztuką, filozofią, naukami społecznymi oraz (a jakże!) polityką znajdowała dopełnienie w absurdalnym poczuciu humoru, uroku osobistym i nienagannych manierach.

Analizując treść, źródła inspiracji, jak również zasięg oraz konsekwencje (nie tylko) artystycznego sukcesu sztuk Václava Havla, dziennikarz zwraca przy okazji uwagę na eseistykę, publicystyczny dorobek oraz polityczne pisarstwo twórcy „Garden Party”. Co ważne, Kaczorowski nie wystawia pierwszemu prezydentowi Republiki Czeskiej pośmiertnej laurki. Na kartach książki odnajdziemy bowiem akapity poświęcone (dalekiej od ideału) sferze prywatnego życia autora „Audiencji”, w tym jego małżeństwa z Olgą Šplíchalovą oraz licznych romansów. Dodajmy od razu, że stanowią one jedynie element tła, na którym dokonują się kolejne akty biograficznego spektaklu pisarza „wyklętego”, regularnie poddawanego najróżniejszym formom represji ze strony aparatu bezpieczeństwa (jak wylicza redaktor, Havel za kratkami spędził łącznie pięć lat).

We wspominkowym rozrachunku twórca „Siły bezsilnych” w równym stopniu przybiera oblicze niepokornego męża opatrznościowego, obrońcy praw człowieka oraz urodzonego lidera łączącego pod swoim przewodem rzesze oddanych wielbicieli, co kroczącego własnymi drogami bezpartyjnego intelektualisty (do połowy lat osiemdziesiątych identyfikującego się z jednak z socjalistycznymi ideami), którego uwierała przyszywana mu łatka dysydenta i opozycjonisty. Okraszony czarno-białym materiałem fotograficznym tom przybliża ponadto specyfikę teorii politycznych postulowanych przez rozmiłowanego w kulturze Zachodu autora „Listów do Olgi” (vide: koncepcja postdemokracji), jak również proponuje rozważania nad istotą „czeskiego losu”, o który swego czasu Havel ostro spierał się z Milanem Kunderą.

Finał opowieści twórcy „Ballady o kapciach” stanowi bilans zysków i strat prezydentury bohatera (o bardzo silnie zakorzenionym poczuciu odpowiedzialności, przynajmniej względem pewnych spraw), który rozmienił swój autorytet na drobne, bo zbyt późno zrozumiał, że w demokracji „apolityczna” postawa szybko przemienia się w populizm. Z trudem godzący się z faktem, że jego czas bezpowrotnie minął, niegdysiejszy autor „Puzuka, czyli uporczywej niemożności koncentracji” w ostatnich latach swojej zawodowej aktywności został całkowicie zmarginalizowany przez rodzimą klasę polityczną, stanowiąc smakowitą pożywkę dla prasy bulwarowej oraz medialnych komentatorów. Jedynym pocieszeniem było za to kolekcjonowanie honorowych tytułów doktorskich, przyznawanych jegomościowi przez uczelnie na całym świecie.

Nie zmienia to faktu, że kiedy Václav Havel zmarł 18 grudnia 2011 w swoim domu w Hrádečku, pewna epoka w historii Europy dobiegła końca. I choć o motywach oraz zdobyczach aksamitnej rewolucji nie mówi się dziś wyłącznie w samych superlatywach (takie głosy pojawiają się również w recenzowanej publikacji), naczelne hasło zrywu – „Prawda i miłość muszą zwyciężyć nad kłamstwem i nienawiścią” – będące osobistą dewizą czeskiego literata, nie traci nic na swej aktualności.
Aleksander Kaczorowski: „Havel. Zemsta bezsilnych”. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2014.