Wydanie bieżące

15 marca 6 (270) / 2015

Krzysztof Grudnik,

DYNAMIKA SATANIZMU (MASSIMO INTROVIGNE: 'SATANIZM. HISTORIA, MITY')

A A A
Książek podejmujących temat satanizmu jest sporo. Na polskim rynku wydawniczym mamy zarówno tłumaczenia pozycji zagranicznych („Satanizm jako ucieczka w absurd” Jeffreya J. Steffona, „Szatan: mit czy rzeczywistość?” Rene Laurentina czy „Czarna księga satanizmu” Tonino Cantelmiego i Cristiny Cacace), jak i prace rodzimych autorów, na przykład „Daleko od raju” i „Poker z szatanem” Andrzeja Zwolińskiego, „Egzorcyzmy, opętanie, demony” Aleksandra Posackiego czy prace zbiorowe typu „Satanizm, rock, narkomania, seks” pod redakcja Antoniego Nowaka. Problem leży zwykle w tym, że wszystkie one pisane są z pewnej perspektywy ideologicznej. Bez względu na to, czy perspektywa ta zakorzeniona jest w mieszczańsko-oświeceniowym paradygmacie racjonalizmu, czy też w religii katolickiej, za każdym razem przedmiot refleksji zostaje zdyskredytowany w samych założeniach. Racjonaliści i katolicy zgodnie bowiem traktują satanizm jako patologię, różnie tylko dookreślaną. Dla racjonalistów będzie to patologia o charakterze intelektualnym lub społecznym, dla katolików – patologia o charakterze moralnym i religijnym. Brakuje w tym wszystkim opracowania o charakterze fenomenologicznym, napisanego w sposób obiektywny, niezaangażowany, wolny od propagandy. Czy raczej: brakowało. Massimo Introvigne właśnie takiego opracowania dostarczył, a jego książka „Satanizm. Historia, mity” niedawno ukazała się w polskim przekładzie.

Sam autor zrazu nie wydaje się obiektywny. Choć jest założycielem i kierownikiem naukowego Ośrodka Badań Nowych Religii (CESNUR), to otwarcie przyznaje się do swojego katolicyzmu. Jego pozanaukowe publikacje, jak „Il dramma dell'Europa senza Cristo” czy „Il segreto dell'Europa” wyraźnie wymierzone są przeciwko sekularyzacji. Kariera akademicka Introvigne z jednej strony wiąże go z poważanymi na całym świecie jednostkami badającymi socjologię religii, z drugiej strony z ośrodkami broniącymi myśli chrześcijańskiej (jak International Federation of Catholic Universities). Jeśli do tego dodać, że polskie wydanie „Satanizmu” polecane jest przez „Polonia Christiana” i miesięcznik „Egzorcysta”, niezawisłość głoszonych w książce sądów wydaje się wielce dyskusyjna…

Nic bardziej mylnego! Wszelkie nagromadzone wątpliwości rozwiewają się w trakcie lektury. „Satanizm” Introvigne jest bowiem rzetelnym opracowaniem olbrzymiej ilości materiału, uzupełnionym naukową refleksją zarówno nad zjawiskiem jako całością, jak i nad poszczególnymi jego elementami. Autor zbiera doniesienia o domniemanych działaniach satanistów od XVII wieku aż po czasy współczesne i przygląda się im krytycznym okiem.

„Satanizm” traktuje w dużej mierze nie tylko o tym, czym satanizm jest, ale także o tym, czym on nie jest. Introvigne, autor hasła „Satanism” w doskonałym słowniku „Dictionary of Gnosis & Western Esotericism” pod redakcją Woutera J. Hanegraaffa, wyraźnie odróżnia ustrukturyzowany, sformalizowany satanizm koncentrujący się wokół figury określanej w Biblii jako Szatan od różnych innych ruchów i formacji, które nie mają związków z Szatanem, a jedynie im się je przypisuje w trakcie interpretacji. Stąd włoski socjolog wiele uwagi poświęca kultom czarownic czy opętaniom, przekonany jednak, że są one czymś odmiennym, od satanizmu. Wykazanie tej odmienności zajmuje sporo miejsca w książce, wydaje się jednak całkiem użyteczne dla praktycznego nakreślenia ram zjawiska.

Dzieje satanizmu zostają w książce podzielone na trzy etapy. Pierwszy obejmuje wieki XVII i XVIII, w których satanizm dopiero się rodzi w swej europejskiej kolebce. To tutaj Introvigne przygląda się kultom czarownic i procesom, jakim te zostały poddane, pokazując ich ewolucję w procesy dokoła opętań, aż wreszcie: wyłonienie się pierwszej historycznej formy satanizmu na francuskim dworze królewskim. Francja stała się prekursorem swoistej mody, która wkrótce owładnęła i inne ośrodki, w tym Włochy, Anglię i Rosję. Drugi etap, obejmujący lata 1821-1952, to przede wszystkim modernistyczne oblicza Szatana. Introvigne opisuje tu zarówno literackie i biograficzne przygody z satanistami Huysmansa, jak i słynny „przekręt” Leo Taxila, który zrobił sporą karierę na wymyślanych przez siebie historiach o ogólnoświatowym satanistycznym spisku. Wreszcie autor zwraca się w stronę Aleistera Crowleya, mając świadomość tego, że określanie go satanistą jest działaniem na wyrost, ale jednocześnie wskazując wyraźny wpływ brytyjskiego okultysty na silniej związanych z satanistyczną symboliką myślicieli: Rene Guenona, Marię de Naglowską i Jacka Parsonsa. Trzeci etap obejmuje lata 1952-2010, okres narodzin i rozkwitu Kościoła Szatana Antona LaVeya, schizmy w jego obrębie oraz wielkiej medialnej nagonki lat 80. i 90. Ostatnie rozdziały poświęcone są zjawiskom współczesnym – różnym postaciom satanizmu w kulturze XXI wieku. Mamy zatem pięć wieków historii satanizmu podanej w sposób konsekwentnie zorganizowany.

Autor zauważa zresztą, że historia satanizmu posiada swoją specyficzną wewnętrzną dynamikę. Składają się na nią trzy fazy rozwoju, które można zaobserwować w obrębie każdego z opisanych wyżej etapów. Faza pierwsza polega na wyłonieniu się satanizmu będącego „przejaskrawioną formą tendencji i sprzeczności cechujących dominujące w kulturze style” (s. 16). Taki satanizm manifestuje się początkowo w dość zamkniętych środowiskach, lecz gdy ich przywódcy posiadają wystarczająco dużo charyzmy, ich sława wykracza poza rzeczone środowiska i satanizm zaczyna się rozprzestrzeniać. Wtedy dochodzi do reakcji zwrotnej, która jest fazą drugą: „dominujące kultura i religijność odnotowują istnienie ruchów satanistycznych, (…) potępiają satanizm, wyolbrzymiają jego znaczenie i walczą z nim” (tamże). Antysataniści zapędzają się jednak w swych atakach, często dopuszczając się mistyfikacji, przez co ostatecznie tracą wiarygodność. W tym momencie trwa już faza trzecia, kiedy to sataniści są w stanie wyjść z ukrycia, porzucić konieczną w fazie drugiej postawę defensywną i znów zmierzyć się z dominującą kulturą.

W kreślonej przez Introvigne dynamice rozwoju satanizmu (fazy te powtarzają się w obrębie praktycznie każdego etapu) należy zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, ma ona niemal dialektyczny charakter. Antysatanistyczne reakcje nasilają się do punktu absurdu, kiedy to odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego, tworząc miejsce do realnej manifestacji ruchów satanistycznych, które wcześniej (tj. w trakcie medialnej nagonki) najprawdopodobniej przeszły w stan uśpienia. Paradoksalnie antysatanistyczna reakcja, dyskredytując siebie samą, działa w służbie satanistów, napędzając jednocześnie cały proces i powtarzając go w rozmaitych wydaniach historycznych. Druga kwestia, jaka wyłania się z wyłożonej przez autora dynamiki rozwoju satanizmu, to krytyczny charakter zjawiska. Choć zdroworozsądkowo wydawałoby się, że satanizm jest opozycją wobec religii, to Introvigne pokazuje, że w zdecydowanej większości przypadków, miał on więcej wspólnego z krytyką kultury niż wiary. Dlatego bardzo trudno dostarczyć ahistorycznego opisu satanizmu, przed czym zresztą wzbrania się autor opracowania. Jeśli bowiem faktycznie traktować satanizm jako pewnego rodzaju krytyczne zjawisko, to krytyka ta musi być historycznie zakorzeniona.

„Satanizm. Historia, mity” ma kilka drobnych wad. Jedną z nich jest odsyłanie do dużej ilości szczegółowych opracowań zwykle w języku włoskim lub francuskim, rzadziej angielskim. Istnieje zasadna obawa, że dla polskiego czytelnika poszerzenie informacji na temat poszczególnych zagadnień będzie trudne. Zresztą wydawca też nie zawsze ułatwia mu zadanie, bo na przykład na stronie 570 autor odwołuje się do swojej wcześniejszej książki, „Il ritorno della magia”, do której przypis wprawdzie odsyła, ale kompletnie pomijając polskie tłumaczenie („Powrót Magii”, Wydawnictwo WAM, Kraków 2005). Lekturę utrudniają również przypisy zapisywane w postaci gwiazdek, które w większej ilości stają się nieczytelne.

Mimo edycyjnych niedociągnięć „Satanizm. Historia, mity” Massimo Introvigne to doskonała książka ukazująca rozwój satanizmu od czasów oświecenia do pierwszej dekady XXI wieku. Autor zabiera nas w pasjonującą, czasem nieco sensacyjną podróż po faktach i zmyśleniach, atakach i kontratakach, politycznych intrygach i seksualnych ekscesach. Ta publikacja to zarówno skarbnica imponującej i zweryfikowanej w źródłach wiedzy, jak i doskonała, trzymająca w napięciu narracja.
Massimo Introvigne: „Satanizm. Historia, mity”. Przeł. Anna Gogolin. Wydawnictwo św. Stanisława BM. Kraków 2014.