Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (275) / 2015

Kamila Pawluś, Caitriona O'Reilly,

WYSPA

A A A
1. Lustro



Rozpoznałam ją w twoich oczach,

ten szczególny sposób trzymania się na dystans,

gdy jest się świadomym, że obudzić to skaleczyć.

Z brzegu własnej wyspy oglądałam

ją we fragmentach twojej twarzy,

jakby roztrzaskała lustro

i pozostawiła jego odłamki, by lśniły.

Po dziecięcemu kusi mnie jasność

delikatnie żyłkowane morze,

i kreski światła z nieba,

i ty, którą widzę, ale nie mogę dosięgnąć

niedotykalna jak fosforyzująca poświata na wodzie,

zimna jak świt z naszego wspólnego czuwania.



2. Głód



Dalej niż jakikolwiek rzut liną,

głowa pełna śmiechu wydrzyków,

stanęłam naprzeciw rozchybotanego brzegu.

Zostawiłaś mnie wątłą ze szlachetnym głodem,

żywiąc mnie wyrzeczenia kruchym chlebem.

Moje największe pragnienie to –

złoto-oliwkowe ściganie twojego spojrzenia,

odczucie nagości i przezroczystych sążni.

Kryształowy pająk ukryty w twoim oku

rzucił jeden przeźroczysty sznur,

wisiał między nami drżącą chwilą,

potem skurczył się do uprzędzionych woali.

To przeszyło mnie tak jak światło przeszywa

tunel w grobowej jamie:

żeby tylko rozróżnić ciemność.



3. Wiatyk



Roztargnienie

nakłada się razem z ubraniem,

wszystkie dyskretne kłamstwa.



Pozbywamy się szczegółów:

twojego języka szorującego moje usta,

naszych głosów, naszych rąk, naszych jaźni.



Wciąż krąży w moich żyłach –

widok ze wzgórza

który dla ciebie był zwyczajny



plaże połyskujące ptakami z północy

ich szkieletami i czaszkami

najbielszymi wyrzutkami fal.



To chleb dla głodnego akwenu.

Wyspa jest głową kwiatu,

a kołysanie morza jego łodygą.



Przełożyła Kamila Pawluś