Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (275) / 2015

Pola Sobaś-Mikołajczyk, Jane Clarke,

WIERSZE

A A A
Każde życie



Wypełnia dni pośpiechem, pije

mniej kawy i wina, je jagody, paprykę.

brokuły, bób, spisuje słowa, których

nie wypowie, jak: jałowa, pusta, ból.



W radiu mówią, że każde życie przenika

strata, to nas dopełnia. Czyta

książkę o buddyzmie, żeby oduczyć

się pragnień, wylicza miejsca mijane



z daleka: supermarket, kawiarnie, plaże,

szpitale, park. Udaje, że graf temperatury

nie odbiera jej rozkoszy, urywa

myśl o imionach Oisín, Molly, Sinead,



nie robi sobie nadziei, gdy się spóźnia,

trzyma się postanowień i unika pytań,

jak to się stało właśnie im, co zrobili

lub czego nie, skąd będą wiedzieć, kiedy już dość.



Rzeka



Dziwi mnie nie to, że cię nie ma,

lecz że wciąż trwam bez ciebie, jakby brakło

mi tylko palca. Ma dłoń silna,



może silniejsza, robi co chcę,

więc żłobi twe imię na gałęzi buka

znad Sucku, oddając cię rzece,



bym poczuła się wolna. Tylko czasem,

jak wczoraj czy przedwczoraj, dziś w nocy lub nad ranem,

ta rzeka płynie pod prąd wprost pod moje drzwi.



Wiersz pierwszy raz ukazał się na łamach „The Irish Independent” 2012.



Przełożyła Pola Sobaś-Mikołajczyk



Zdjęcie: Isobel O'Duffy