Wydanie bieżące

15 czerwca 12 (276) / 2015

Marta Bieganowska-Molendowska,

URODZONY PRZYWÓDCA CZY WĄŻ W GARNITURZE? (ROBERT D. HARE, PAUL BABIAK: 'PSYCHOPACI W FIRMIE')

A A A
Książka Roberta D. Hare'a, uznanego specjalisty badającego we współpracy z psychologiem organizacji Paulem Babiakiem psychopatyczne zaburzenia osobowości, stanowi swoiste rozwinięcie tematyki poruszonej we wcześniejszej propozycji kanadyjskiego naukowca, „Psychopaci są wśród nas”, o zagadnienia związane z funkcjonowaniem psychopatów w środowisku korporacyjnym. Zawiedzeni jednak będą ci, którzy po książkę sięgają na fali popularności pojęcia psychopatii w kulturze masowej – nie zawiera ona bowiem mrożących krew w żyłach opisów ucieczek przed zamaskowanym oprawcą przez firmowe korytarze, sprawozdań z rzezi w windzie biurowej czy obrazów krwi kapiącej z otworów klimatyzacyjnych. Publikacja „Psychopaci w firmie” (wydana po raz pierwszy w Polsce przez niewielkie wydawnictwo Jeżeli P To Q w 2009 roku pod tytułem „Węże w garniturach. Gdy psychopaci idą do pracy”, ale słabo dostępna, co pewnie skłoniło Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne do nowej edycji) ma charakter popularnonaukowy z elementami poradnika survivalowego (choć niedotyczącego tego, jak znaleźć najlepszą kryjówkę i w niej przetrwać atak obłąkanego kolegi z boksu obok) i sprawnie łączy w sobie naukowy opis i eksplanację mechanizmów postępowania zaburzonych jednostek, fabularyzowaną historię prawdziwego korporacyjnego psychopaty i zbiór wskazówek, jak postępować z podejrzanie zachowującym się współpracownikiem.

Wilk w owczej skórze

W warstwie quasi-fabularnej książki przedstawiona jest historia błyskotliwej kariery bohatera imieniem Dave w Garrideb Technologies, przedsiębiorstwie o rozbudowanej strukturze organizacyjnej. Czytelnik spotyka Dave’a po raz pierwszy, kiedy ten oczekuje na ostateczny etap rekrutacji na wysokie stanowisko w firmie. Okazuje się, że swoją prezencją, urokiem osobistym oraz bogatym doświadczeniem w CV z miejsca oczarowuje wszystkich – od recepcjonistki po wiceprezesa. Ktoś stwierdza nawet, że „jest zbyt dobry, by był prawdziwy” (s. 20), co zarazem stanowi świetne podsumowanie kariery Dave'a w firmie. Bohater, dzięki typowemu dla psychopatów mistrzostwu w manipulacji i przywdziewaniu masek, buduje wokół siebie gęstą i rozległą sieć społeczną – większość współpracowników ufa mu, uważając go za osobę szczerą i kompetentną. Bazując na tej opinii, szybko zaczyna wykorzystywać sympatię i wyrozumiałość kolegów do pięcia się w górę korporacyjnej drabiny bez większego nakładu pracy. Jego historia jest dla autorów pretekstem do omawiania kolejnych cech psychopatycznego zaburzenia osobowości i do refleksji nad sposobem funkcjonowania jednostki w otoczeniu korporacyjnym.

Bycie tak zwanym „kameleonem społecznym” to nieodzowna cecha psychopaty. W zależności od tego, co taka osoba chce osiągnąć i czego oczekuje obrana przez niego ofiara, psychopata stać się może odnoszącym sukcesy biznesmenem (jak Dave), byłym modelem ze złamanym sercem bądź odnalezionym po latach wnuczkiem kuzynki, garnącym się do opieki nad seniorem rodu. Dla kogoś, kto nigdy nie miał do czynienia z podobną jednostką, brzmieć to może jak zarys scenariusza filmu klasy B, jednak chociażby z doniesień prasowych wiadomo, że historie takie zdarzają się w rzeczywistości. Od czasu do czasu – w przypadku szczególnej szkodliwości społecznej czynu – bywają nagłaśniane na skalę ogólnokrajową. Do najbardziej spektakularnych i lubianych przez media należą, rzecz jasna, historie oszustów matrymonialnych i finansowych – dość wspomnieć ekstremalny przykład wielokrotnych i szalenie rozbudowanych mistyfikacji Franka Abagnale’a sportretowanego przez Leonarda DiCaprio w filmie „Złap mnie, jeśli potrafisz”. Tak naprawdę jednak ilość matactw popełnianych przez psychopatów trudna jest do oszacowania – ofiary nierzadko, motywowane poczuciem wstydu, nie zgłaszają się na policję, a manipulant znika z pola widzenia, by po jakimś czasie pojawić się w innym miejscu kraju i uderzyć ponownie.

Choć postać psychopaty rzeczywiście wygląda bardzo niebezpiecznie (nawet bez piły łańcuchowej w ręku), szanse, by spotkać któregoś z nich, są naprawdę znikome. Hare podaje, że tylko 1% społeczeństwa spełnia kryteria psychopatii uwzględnione przez niego w kwestionariuszu PCL: SV. Nie ma więc specjalnych powodów do niepokoju, o ile tylko… nie jest się pracownikiem korporacji. Badania Paula Babiaka dowodzą bowiem, że nawet 1 na 25 osób na stanowiskach menedżerskich w biznesie może wykazywać cechy osobowości psychopatycznej (Morris 2011: „One in 25 business leaders may be a psychopath, study finds”).

Kiedy psychopata idzie do pracy…

…o ile w ogóle się na to zdecyduje – autorzy publikacji mimo wszystko uspokajają pracowników korporacji, że podjęcie pracy przez takie jednostki nie zdarza się przesadnie często; psychopaci bowiem preferują pasożytniczy tryb życia, który kosztuje ich możliwie najmniej wysiłku. Jeśli jednak postanowią wypłynąć na szersze wody i spróbować swoich umiejętności manipulacji i knowań na większej próbie, duże przedsiębiorstwo okazuje się zaskakująco przyjaznym dla nich środowiskiem. W części książki poświęconej samoobronie przed psychopatami autorzy dowodzą, że osobom takim stosunkowo łatwo przychodzi przeniknięcie do struktur firmy i funkcjonowanie w niej, a często nawet odnoszenie sukcesów. Szczególnie zatrważające wydaje się to, że z obserwacji badaczy i praktyków wynika, że dopóki psychopata nie dopuści się naprawdę widowiskowego oszustwa (na przykład niemożliwej do ukrycia malwersacji finansowej), nie ma rzeczywistych szans na usunięcie go ze stanowiska.

Ciekawą kwestią, którą podnoszą autorzy publikacji, jest właśnie sprawa umiejętności odróżnienia odnoszącego sukcesy lidera od umiejętnie kamuflującego matactwa psychopaty. Na poziomie behawioralnym przejawiają oni bowiem niemal identyczne zachowania: są pełni pasji, kompetentni, charyzmatyczni, o wysoko rozwiniętych umiejętnościach społecznych. Haczyk, który tkwi w różniących się od siebie dość znacznie intencjach obu osób, może być odkryty zbyt późno. Wówczas zbudowana przez psychopatę sieć społeczna jest już zazwyczaj zbyt gęsta i kiedy poszkodowany orientuje się, że padł ofiarą jego niecnych działań, zazwyczaj zgłoszenie nadużyć obraca się przeciwko ofierze. Stąd też w publikacji zawarto szczegółowe wskazówki behawioralne dla pracowników różnego szczebla, jak uchronić się przed przyjęciem do pracy zaburzonej jednostki, a jeśli zatrudnienie już nastąpiło, jak radzić sobie z nią w codziennym życiu zawodowym.

Czujność popłaca

Książka Hare'a i Babiaka w sposób przyjazny laikom, a zarazem nieupraszczający zbytnio i nieumniejszający powagi zagadnienia, wyjaśnia motywacje i opisuje sposoby działania psychopatów. Badacze nie starają się przerazić czytelnika, a raczej uczulić go na wskaźniki behawioralne, świadczące o tym, że ma do czynienia z jednostką potencjalnie niebezpieczną, która może zagrażać jego dobrostanowi psychologicznemu i społecznemu. Na uznanie zasługuje w tym kontekście ostatnia część książki, zawierająca zbiór konkretnych rad, jak należy zachować się, współpracując z osobą o takich cechach. Jednocześnie autorzy przestrzegają przed zbyt pochopnym wydawaniem sądów – nie każde bowiem zachowanie o charakterze kontrprodukcyjnym lub dewiacyjnym (nawet opisane w PCL: SV) świadczy o psychopatii.

Ciekawa, choć nie dość mocno zaakcentowana w publikacji, jest kwestia etycznej oceny działań jednostek zaburzonych. Autorzy podają przykład wypowiedzi członka Kanadyjskiej Komisji Etyki, który w komentarzu do gigantycznego skandalu łapówkarskiego, który wstrząsnął krajem w 2005 roku, mówił, że można rozumieć incydent ten jako triumf oszustwa bądź triumf przedsiębiorczości. W książce wyraża się ubolewanie nad podobnym relatywizmem etycznym, jaki cechuje współczesny biznes, wydaje się jednak, że ten wątek mógłby zostać rozwinięty w bardziej interesujący sposób.

„Psychopaci w firmie” to ciekawa lektura, bardzo dobrze uzupełniająca poprzednią publikację Hare'a. Książka, choć niewątpliwie bogata w szczegółowe dane i konkretne opisy doświadczeń i obserwacji autorów, nie przytłacza ani objętością, ani formą. Konsekwentna konstrukcja pomaga szybko zorientować się w treści i ułatwia zrozumienie logiki wywodu. Bardzo cenne jest według mnie to, że autorzy nie uciekają się do szczególnie widowiskowych przykładów, których prawdziwość czytelnik mógłby podać w wątpliwość – przeciwnie, przypadek Dave'a i inne krótkie studia przedstawione w książce są wielce prawdopodobne i skłaniają czytelnika do podszytej niepokojem refleksji, czy aby jego własny przełożony nie jest tym jednym na dwudziestu pięciu…

LITERATURA:

S. Morris: „One in 25 business leaders may be a psychopath, study finds”, http://www.theguardian.com/science/2011/sep/01/psychopath-workplace-jobs-study
Robert D. Hare, Paul Babiak: „Psychopaci w firmie”. Przeł. Jarosław Groth. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne. Sopot 2015.