Wydanie bieżące

1 lipca 13 (277) / 2015

Michał Misztal,

KRYMINALNE ZAGADKI DC (KRYZYS TOŻSAMOŚCI)

A A A
Plejada bohaterów i łotrów ubranych w dziwne kostiumy; autor książkowych thrillerów, który czasami „bawi się” w komiksowego scenarzystę; ostatnia strona okładki zawierająca entuzjastyczne fragmenty recenzji; wstęp sugerujący, że po lekturze albumu, który trzymam w rękach, nic już nie będzie takie samo plus logo Nowego DC – co najmniej kilka z tych czynników może nie zachęcać do sięgnięcia po „Kryzys tożsamości” Brada Meltzera i Ragsa Moralesa, w najlepszym wypadku dając do zrozumienia, że lepiej podchodzić do tego dzieła ostrożnie, by później się nie rozczarować. Czy w tym przypadku obawy były zasadne?

Bardzo szybko okazuje się, że wprowadzenie do opowieści dziesiątek zamaskowanych postaci nie jest jedynie tanim chwytem marketingowym służącym do przyciągnięcia jak największej liczby czytelników. Żona Elongated Mana, jednego z mniej znanych bohaterów z uniwersum DC, zostaje zamordowana. Cała społeczność trykociarzy robi wszystko, żeby złapać sprawcę i zapobiec podobnym wydarzeniom w przyszłości. Przy okazji wychodzi na jaw, że owa zbrodnia może być elementem zemsty jednego z łotrów za krzywdy, jakich doznał z rąk swoich przeciwników. Krzywdy, które nie świadczą zbyt dobrze o tych, którzy powinni stać po stronie dobra.

Scenarzysta „Kryzysu tożsamości” odniósł sukces na kilku płaszczyznach. Po pierwsze, napisał interesującą zagadkę kryminalną, która została świetnie poprowadzona od początku aż do finalnych stron komiksu. Po drugie, przekonująco zaprezentował bohaterów – najczęściej obdarzonych nadnaturalnymi zdolnościami – jako zwykłe osoby z typowo ludzkimi słabościami oraz problemami, równocześnie budując niezwykle wiarygodne relacje interpersonalne. Mimo obecności kolorowych peleryn autor pozwala uwierzyć, że mamy do czynienia z sytuacją, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. I nawet jeśli któryś z bohaterów został przedstawiony dokładnie tak, jak można było się tego spodziewać (patrz: Batman, który – zamiast uczestniczyć w pogrzebie – koncentruje się na prowadzeniu śledztwa), w żadnym wypadku nie jest to wada. Meltzer wywiązał się ze swojego zadania znakomicie.

Równie dużym wkładem w jakość „Kryzysu tożsamości” może pochwalić się Rags Morales (choć nie zapominajmy także o takich nazwiskach, jak Michael Bair, który zajął się tuszem i Alex Sinclair, który nałożył kolory na szkice) – realistyczna kreska, sporo smaczków, od początku do końca przemyślana i zrealizowana z pomysłem całość to najważniejsze atuty jego pracy. Jeżeli nawet czytelnik skupi się bardziej na samej opowieści, traktując kadry jedynie jako tło dla narracji Meltzera, liczne dodatki umieszczone na końcu albumu powinny uzmysłowić odbiorcy, jaki tytaniczny wysiłek Morales włożył w powstanie komiksu i jak bardzo godny podziwu rezultat osiągnął.

Jeżeli miałbym się do czegokolwiek przyczepić, być może byłaby to zbyt gęsta narracja, w której opowiadanie samym obrazem pełni zdecydowanie podrzędną rolę. Ale przecież trudno uznać taki zabieg za rażącą pomyłkę. Po nieudanym, na siłę innowacyjnym „Batmanie. Ziemi Jeden” „Kryzys tożsamości” przywraca wiarę w sens istnienia serii „DC Deluxe”. Bez wątpienia jest to album, któremu w pełni należy się wydanie w twardej oprawie z obwolutą. Trudno nazwać go światełkiem w tunelu Nowego DC (wszak to pozycja mająca już kilka lat), jednak zdecydowanie warto ów tytuł polecić.
Brad Meltzer, Rags Morales: „Kryzys tożsamości” („Identity Crisis”). Tłumaczenie: Jakub Syty. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2015.