ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (73) / 2007

Izabela Franckiewicz,

WIATR BUSZUJĄCY W JĘCZMIENIU

A A A
Akcja „Wiatru buszującego w jęczmieniu” Kena Loacha rozgrywa się w początkach lat 20. XX wieku w Irlandii. Osią filmu jest traktat z Wielką Brytanią podpisany pod koniec 1921 roku, na mocy którego powstało Wolne Państwo Irlandzkie. Traktat będący swego rodzaju kompromisem miedzy walczącymi stronami, gdyż poza obrębem Wolnego Państwa Irlandzkiego znalazło się sześć północnych hrabstw. W rezultacie akt, który miał przynieść pokój, przeistoczył dążenie do odzyskania niepodległości w irlandzką wojnę domową. Nastąpił podział wśród Irlandczyków i niejednokrotnie ci, którzy wcześniej walczyli ramię w ramię teraz stali się śmiertelnymi wrogami.

Właśnie taką historię rozłamu i to rozłamu miedzy braćmi opowiedział w swym filmie Loach. Nie jest to historia przesadzona, gdyż walki w Irlandii miały również bratobójczy charakter. Bohaterami „Wiatru buszującego w jęczmieniu” są dwaj bracia, Damian i Teddy. Ten pierwszy, początkowo bardziej od brata zdystansowany, rezygnuje z kariery lekarskiej, by wstąpić do partyzantki IRA. Wraz ze swą decyzją, całym sercem oddaje się idei. Kompromis nie jest wpisany w logikę jego poczynań. Teddy jest realistą biorącym rzeczy na chłodno i w traktacie widzi rozwiązanie. Ostatecznie jednak, również dla idei, tyle że już nieco przedefiniowanej, jest w stanie zapomnieć nawet o więzach rodzinnych. Konflikt między bohaterami przypomina konflikt tragiczny ze starożytnej tragedii.

Ken Loach znany jest ze swych zapatrywań politycznych i ich manifestowania w filmach. Jak sam jednak deklaruje, to ludzie są najważniejsi w jego filmach. Tak też jest w „Wietrze buszującym w jęczmieniu”. Nie brak w nim polityki, ale przeniesionej na konflikt jednostkowy, co sprawia, że faktycznie i w tym jego filmie tak istotni są ludzie. To chyba jednak jedyne sfery, w których Loach pozostał wierny sobie przy realizacji tej produkcji. Słowa produkcja używam tu celowo. Bowiem „Wiatr” bliższy jest hollywoodzkim produkcjom, niż nurtom w kinie, które do tej pory stanowiły dla Loacha inspirację, takim jak włoski neorealizm czy Nowa Fala.

„Wiatr buszujący w jęczmieniu” to piękny, wzruszający film. Nie wiem czy to komplement czy nie. To dobrze, ale konwencjonalnie opowiedziana historia. Ci, którzy wybierają się do kina na przejmujące widowisko, będą z pewnością ukontentowani. Ci którzy idą „na Loacha”, zostaną zaskoczeni, niekoniecznie pozytywnie. Ja nie jestem zachwycona. Palma w Cannes to raczej za całokształt, niż za sam Wiatr, jak słusznie po obejrzeniu filmu zauważył mój znajomy.
„Wiatr buszujący w jęczmieniu” (Wind That Shakes The Barley) Reżyseria: Ken Loach. Scenariusz: Paul Laverty. Występują: Cillian Murphy, Padraic Delaney, Liam Cunningham, Gerard Kearney. Gatunek: dramat/wojenny. Niemcy / Włochy / Hiszpania / Francja / Irlandia / Wielka Brytania 2006, 127 min.