Wydanie bieżące

sierpień 15-16 (279-280) / 2015

Anna Katarzyna Dycha,

'SERCE PĘKA, ROBIĘ MU OKŁADY Z MROŻONEGO MIĘSA' (BRZOSKA I GAWROŃSKI: 'SŁOŃCE, LUPA I MRÓWKI')

A A A
Od wydania debiutanckiego krążka projektu Brzoska i Gawroński „Nunatak” mijają trzy lata. Wiersze Wojciecha Brzoski, elektronika Dominika Gawrońskiego, wokal Joanny Małanki i gitara Wojciecha Bubaka – to połączenie, które doskonale się sprawdziło. Jednak artyści nie boją się eksperymentować. Na nowym krążku pojawia się kilka intrygujących elementów. Chodzi mianowicie o szersze instrumentarium. Na klarnecie basowym gra Mikołaj Trzaska, na akordeonie z kolei – Andrzej Teofil. Ponadto płyta w limitowanym nakładzie dostępna jest w sprzedaży wraz z tomikiem poezji Wojciecha Brzoski „W każdym momencie na przyjście i odejście”.

Na krążku znalazło się osiem utworów (włączając w to remiks kompozycji „Znikająca postać”). Mocne uderzenie na początek. To „Wakacje” z wokalnym udziałem Joanny Małanki, która pyta: „Gdzie jesteś, słońce?”. Od słów zawartych w tym wierszu pochodzi tytuł płyty. „Było słońce, lupa, mrówki (…) pierwsza zabawa w pochowanego”. Wspomnienia z młodości i hipnotyzująca melodia.

W dwóch kolejnych utworach gościnnie zagrał Mikołaj Trzaska. Pierwszy – „Annie Leibovitz fotografuje niebo dla Susan Sontag” – na początku ma połamany rytm, potem intryguje improwizacją. W drugim – „Znikającej postaci” – melodeklamacji Brzoski towarzyszą delikatny śpiew, brzmienie dęciaka i spokojna elektronika. Utrzymany w niepojącym charakterze „List do ojca, list do brata” zaskakuje akordeonowymi fragmentami.

Poezja Brzoski pełna jest egzystencjalnych spostrzeżeń. „Toczące się i turlające po chodnikach życie” Brzoska porównuje do koła. W „Na starcie bez szans na cud” poeta powtarza z kolei tekst matki, która zwraca się do swojego syna: „No, nie chodź po wodzie”. Czy to biblijne nawiązanie? Wcześniej namawiała syna: „Chodź, idziemy do piachu”. Duże wrażenie robi finałowy „Talizman” z powtarzanym: „Sypią się nuty do ucha, słowa leżą na talerzach (…) serce pęka, okłady mu robię z mrożonego mięsa”. Mocno wypowiadany wiersz, krzyki, intrygująca elektronika.

Podobnie jak na EP-ce „Nigdzie indziej” i debiucie „Nunatak”, przy mikrofonie staje poeta. Jednak Wojciech Brzoska nie udaje, że jest wokalistą. Świetnie radzi sobie z melodeklamacją. Precyzyjny, rytmiczny, świadomy. Czasem, dla lepszego brzmienia, zmienia składnię.

Wydawnictwo ma też zachwycającą oprawę graficzną. Sprawia ono wrażenie tomiku poezji, do którego dołączono krążek CD. „Książkowa” jest także okładka (zdjęcie sierści!). Wewnątrz znajdziemy kilkadziesiąt wierszy Wojciecha Brzoski, w tym wykonywane na najnowszej płycie. Nie zabrakło też tych znanych z „Nunatak” (m.in. „Tesco jest wszędzie”, „Nigdzie indziej”, „Queen of the night” czy „***[zostaliśmy na lodzie…]”).

Brzoska i Gawroński to artyści poszukujący, eksperymentujący, sięgający po różne środki wyrazu. Nie schodzą z własnej drogi, potrafią też zaskoczyć. Powinni trafić w gusta wymagających słuchaczy.
Brzoska i Gawroński: „Słońce, lupa i mrówki” [Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, 2015].

Patronat medialny nad wydawnictwem objął dwutygodnik „artPapier”.