Wydanie bieżące

sierpień 15-16 (279-280) / 2015

Radosław Pisula,

KŁOPOTY W RODZINIE (WONDER WOMAN: ŻELAZO)

A A A
Gdy już wydawało się, że fabuła „Wonder Woman” gna ku nieuniknionemu, Brian Azzarello zaserwował w „Żelazie” zaskakującą woltę. Nowi Bogowie, toczący bój z Apokolips będącym pod rządami Darkseida, wysyłają na niebieską planetę swojego emisariusza. Orion ma zrobić porządek z porwanym przez Hermesa dzieckiem stanowiącym zagrożenie dla całego istnienia. W innej części globu spod antarktycznej pułapki wygrzebuje się potwornie umięśniony Pierworodny, pragnący zemsty na Olimpie za grzechy swojego ojca. Pierwszy z wątków szybko zostaje zespolony z historią Wonder Woman poszukującej niebiańskiego berbecia, drugi natomiast toczy się swoim torem, rzucając coraz większy cień na działania reszty protagonistów.

Azzarello w dość przewrotny sposób uspokaja akcję, pozwalając nam lepiej poznać bohaterów oraz szalejące między nimi emocje, czego podsumowaniem są fenomenalne sekwencje rozgrywające się w barze, gdzie zadufana w sobie Hera staje w końcu naprzeciw Zoli. Twórca „100 naboi” ciekawie rozwija także wątek relacji między Aresem i Dianą, wprowadzając na scenę nowych bogów i półbogów, dzięki czemu Cliff Chiang ma okazję przelać na papier kolejne wizualne szaleństwa, którymi trudno się nie zachwycać.

W „Żelazie” scenarzysta sprawnie unika sztuczności charakterystycznej dla typowego trykociarskiego komiksu. Postacie rozmawiają i reagują jak zwykli ludzie, przez co czytelnikowi łatwiej jest identyfikować się z ich przygodami, nawet jeśli mówimy w tym momencie o kosmitach latających na dziwacznych uprzężach czy o surrealistycznych władcach much. Finalny produkt czyta się i ogląda bardzo dobrze, a coraz mocniejsze spajanie wątków sprawia, że lektura nowych odcinków dostarcza niemało satysfakcji, płynącej także z możliwości obserwowania tak przemyślanego prowadzenia fabuły w ramach ograniczeń oraz konwencji głównego nurtu.

Zamknięta w trzydziestu pięciu numerach przygoda amerykańskiego autora z Wonder Woman to wyjątkowo zwarta i konsekwentna opowieść, którą trudno oceniać z tomu na tom – każda część jest bowiem ścisłą pochodną poprzednich albumów. Dlatego, jeśli zaintrygował was prolog, koniecznie musicie zostać z tym tytułem do samego końca. Charyzmatyczna Amazonka z podniesioną głową powróciła na komiksowy Olimp, będąc dziś najważniejszą heroiną na superbohaterskim nieboskłonie.
Brian Azzarello, Cliff Chiang, Tony Akins: „Wonder Woman: Żelazo” („Wonder Woman: Iron”). Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2015.