Wydanie bieżące

sierpień 15-16 (279-280) / 2015

Andrzej Ciszewski,

KOCHAMY JĄ NA ZABÓJ (TOMIE. TOM 2)

A A A
Z Tomie nie sposób się nudzić. Adorujących ją absztyfikantów (których zawsze ma na pęczki) z łatwością owija sobie wokół palca, zasiewając w ich sercach i umysłach ziarna pożądania, ale również chorobliwej zazdrości. Z tego też powodu nieszczęśnikom prędzej czy później włącza się tryb agresora, co w konsekwencji musi doprowadzić do przelewu krwi. Mimo że rywale często rzucają się sobie do gardeł, głównym obiektem ich furii jest ciemnowłosa ślicznotka z charakterystycznym pieprzykiem pod lewym okiem. I choć najczęściej umiera ona w sposób podnoszący u czytelnika poziom soków trawiennych, zawsze powraca w jednym kawałku. Warto pamiętać – dla własnego bezpieczeństwa – że uroda Tomie to jej największy (bo jedyny) walor, którego wszyscy powinni jej zazdrościć – także pączkujące niczym grzyby po deszczu klony dziewczyny, w niczym nie ustępujące jej zepsuciem, bezwzględnością oraz narcyzmem. O tym, że jest mistrzynią manipulacji o wyjątkowo ostrych pazurach, przekonuje lektura drugiego woluminu makabresek dokumentujących sercowe podboje, spektakularne zgony oraz widowiskowe rezurekcje prześlicznej sekutnicy.

Narratorem „Zabójstwa” jest Tetsuo – feralny świadek niedoszłego morderstwa, zabierający śmiertelnie ranną dziewczynę do swojego domu (zgodnie zresztą z sugestią „ofiary”), gdzie ta nakłania protagonistę, by w stosownym momencie zakopał ją w odludnym miejscu i pod żadnym pozorem nie palił jej zwłok. Jak łatwo zgadnąć, ostatnia posługa staje się zaledwie preludium koszmaru na jawie. Szaleństwo upomina się także o nastoletnią Chie, gdy ta odnajduje w biurku ojca pudełeczko, a w nim kobiece „Włosy” o bajecznej fakturze oraz niezwykłych właściwościach.

Małżeństwo ekscentrycznych staruszków boleśnie przekonuje się o tym, że „Przygarniętej dziewczynie” brakuje nie tylko rodzinnego domu, lecz także kilku klepek, nie mówiąc już o moralnym kręgosłupie. W „Małym palcu” Junji Ito powierza Tomie rolę seksownej macochy, której destrukcyjnemu czarowi jest w stanie oprzeć się najbrzydszy z czwórki braci, Hiroya. To właśnie jemu przypada w udziale utylizacja poćwiartowanych zwłok intrygantki, która – jak na złość – nie chce pozostać martwa. Przed podobnym problemem stają Izhizuka i Nagaoka, ukrywający doczesne szczątki sekutnicy (zredukowanej do poziomu nadnaturalnie pęczniejącej papki) w kadziach przeznaczonych do produkcji sake. Niewątpliwie mamy do czynienia z najbardziej złowrogim „Zacierem” w długiej historii wyrobów alkoholowych.

Lektura „Chłopca” przypomina natomiast, że pomimo nadobnego oblicza Tomie jest ucieleśnieniem potworności, która bez skrupułów korumpuje także najbardziej niewinne osoby. O tym, że demoniczna istota sama potrafi przybrać kształt dziecięcia, przekonuje krótkie spotkanie z „Nianią” – nowelką ukazującą pechową fuchę Erity zajmującej się „skarbeńkiem” pewnego upiornego małżeństwa. Czytelnicze uczestnictwo w „Spotkaniach” z jedyną w swoim rodzaju femme fatale to okazja do spojrzenia na protagonistkę jako obiekt zbiorowej adoracji, uwielbienia podszytego niekontrolowanym erotycznym napięciem, prowadzącym rzecz jasna do krwawej łaźni. Ściśle powiązane ze sobą opowieści pod tytułem „Napastnicy”, „Supermodel” oraz „Odebrana uroda” domykają kronikę barwnego życia demonicznej istoty. Kronikę spisywaną przez Junjiego Ito językiem grozy, szoku i niedowierzania, z nieodłączną porcją smoliście czarnego humoru.
Junji Ito: „Tomie. Tom 2” („Tomie 2”). Tłumaczenie: Paweł „Rep” Dybała, Laboratorium Językowe KOTOKEN. Wydawnictwo J. P. Fantastica. Mierzyn 2015.