Wydanie bieżące

15 października 20 (284) / 2015

Natalia Kaniak,

CZAR ONE-LINERÓW (SKLEPIK Z ROBOTAMI)

A A A
Powstający przez dłuższy czas webkomiks Jakuba Dębskiego i Roberta Sienickiego ukazał się w wersji papierowej. Trudno powiedzieć, czy jest to zwieńczenie projektu, którego początkiem była komiksowa bitwa, czy może raczej wstęp do dłuższej przygody. Mając na względzie zdrowie psychiczne autorów oraz czytelników, „Sklepik z robotami” powinien raczej zostać rozdziałem zamkniętym, wydrukowanym, ponownie przeczytanym i odstawionym na półkę. Od dawna wiadomo, że ten sam kawał opowiedziany dwa razy już tak nie bawi.  

„Sklepik z robotami” to w gruncie rzeczy bardzo solidnie odrestaurowana i wzbogacona o trzy nowe epizody absurdalna seria o perypetiach dwóch robotów prowadzących sklep ze wszystkim, co akurat uda im się zdobyć. Można by rzec – wolnorynkowa, zcyborgizowana wersja „Sprzedawców”, której Kevin Smith z całą pewnością przyklasnąłby z entuzjazmem. Mimo drzemiącego w historii potencjału, album duetu Dębski/Sienicki to jednak wciąż paski komiksowe rozciągnięte na siedemdziesiąt dwie strony.

D19 i B20, poza sprzedażą kradzionych artykułów, wypełniają wolny czas, wpadając w kłopoty lub poszukując sensu własnej egzystencji. I tu pojawia się główny mankament dzieła, ponieważ wszystkie drugoplanowe postaci, jakie roboty spotykają na swojej drodze, to świetnie skrojeni bohaterowie, których historie aż proszą się o dopowiedzenie. Szkoda zatem, że to właśnie blaszaki grają w opowieści pierwsze skrzypce, a nie królik-gangster, maniakalny taternik czy trzej miniaturowi Zbawiciele walczący w Koloseum stworzonym na bazie terrarium dla chomika. Uważam, że ten ostatni epizod (o jakże montypythonowskich korzeniach!) zasługuje na osobny spin-off.  

Niestety, Jakub Dębski, choć sprawia wrażenie piekielnie inteligentnego człowieka mediów, wydaje się raczej doskonałym sprzedawcą absurdalnych pomysłów niż komiksowym artystą. Mimo to trudno uznać „Sklepik z robotami” za przykład marnowania papieru. Duża w tym zasługa Roberta Sienickiego, który stylistycznie zgrabną, aczkolwiek wciąż prostą kreskę dopełnia (naprawdę przyjemną dla oka) paletą barw. Dzięki niej wartość estetyczna albumu znacznie wzrasta, a sama lektura nie staje się klasycznym przypadkiem guilty pleasure.

Porządnie przygotowane, fanowskie wydanie przygód D19 i B20 jest propozycją skierowaną do znacznie młodszego czytelnika, któremu w głowie nie krytyczne podejście do tekstu, lecz czysta radość z niewybrednych, przesiąkniętych konopnymi oparami żartów. Nie ma zatem sensu narzekać na niespójność narracyjną, płasko poprowadzone postaci czy pourywane wątki. „Sklepik z robotami” to komiksowy sitcom, który doskonale wypełni czas między kilkoma autobusowymi przystankami.
Jakub Dębski, Robert Sienicki: „Sklepik z robotami”. Wydawnictwo Belego. Współpraca: Timof i cisi wspólnicy. Wrocław 2015.