Wydanie bieżące

15 października 20 (284) / 2015

Przemysław Pieniążek,

MAMY PAPIEŻA... ZBRODNI (STICKLEBACK. CHWAŁA ANGLII)

A A A
Wielka Brytania schyłku XIX wieku. Detektyw Valentine Bey oraz sierżant Leonard Chipps to oddani służbie funkcjonariusze Scotland Yardu, ze zmiennym powodzeniem starający się rozbić londyńską przestępczość zorganizowaną. Zadanie niełatwe, wszak przeciwnikiem wymiaru sprawiedliwości jest Stickleback – przebiegły, błyskotliwy i bezlitosny król półświatka, nie bez kozery nazywany także Papieżem Zbrodni. Ale działalność budzącego postrach starca z charakterystyczną naroślą na plecach nie stanowi (wbrew pozorom) największego zagrożenia dla obywateli. Jak bowiem przekonuje się porwany przez ludzi Sticklebacka Bey, nic nie jest takim, jakim się na pozór wydaje.

Czy Londynem naprawdę rządzi tajny zakon Ojców Miasta? Co jeśli główny komendant Delius Lime należy do (neo)pogańskiej grupy sprawującej władzę? Komu można zaufać? Skołowany detektyw staje w obliczu zjawisk burzących jego dotychczasowy światopogląd i – co gorsza – wymykających się racjonalnej interpretacji. Ambiwalentną naturę tytułowego łotra podkreśla także perypetia, w której decyduje się on na przyjęcie oferty Alexandra Ashendena (reprezentującego tajną agencję rządu Jej Królewskiej Mości). Ruszając tropem zrabowanego Klejnotu Siedmiu Gwiazd, załoga Sticklebacka wikła się w nie lada kabałę – ale przecież dla Papieża Zbrodni to normalka.

„Matka Londyn” oraz „Chwała Anglii” to dwie niezależne opowieści wchodzące w skład smakowitego albumu wydanego przez Studio Lain, promujące tytuły publikowane na łamach kultowego brytyjskiego tygodnika „2000 AD”. Po drapieżnym tomie „ABC Warriors. Czarna Dziura” Pata Millsa z ilustracjami duetu Simon Bisley/SMS, intrygującym „Absalomie. Duchach Londynu” Gordona Rennie i Tiernena Trevalliona oraz antywojennej „Balladzie o Halo Jones” spółki Alan Moore/Ian Gibson przyszła pora na dzieło będące orzeźwiającym miksem groszowych dreszczowców doby XIX wieku (tak zwane penny dreadfuls) oraz dynamicznej weird story czerpiącej z literackiej tradycji Howarda Phillipsa Lovecrafta, choć obficie podlanej czarnym humorem.

Ciekawie zarysowany społeczny pejzaż, wartka akcja obfitująca w fabularne twisty, soczyste dialogi oraz aluzje do kanonu literackiej grozy i filmowego horroru – scenarzysta Ian Edginton spisał się bez zarzutu, zabierając czytelnika w zwariowaną, groteskową, a jednocześnie niezwykle stylową podróż do miejsca, w którym kryminalne intrygi, zgrabne manipulacje, pilnie skrywane tajemnice, czarna magia i bluźniercze rytuały stanowią naturalny element rzeczywistości.

Narrację Brytyjczyka świetnie dopełniają lekko cartoonowe, choć nie pozbawione rozmachu prace Matta „D’Israeli” Brookera, powołującego do życia galerię ekscentrycznych postaci.  Pomijając Sticklebacka (skądinąd mającego potencjał godny bohatera Szekspirowskiego), w pamięci pozostają także członkowie jego ferajny: „genialny zombie” Czarny Bob w asyście krewkiego Małego Tongi, przypominający spalony zewłok Gorący Jack czy dzielący jedno ciało Pan Peepers i Pan Lug są tego dobrymi, choć nie jedynymi przykładami. Mówiąc krótko: sympatyczna lektura pobudzająca czytelniczy apetyt na więcej. A swoją drogą perypetie Papieża Zbrodni mogłyby posłużyć za kanwę klimatycznego serialu telewizyjnego lub kinowej produkcji – wyzwanie, którego powinna podjąć się reaktywowana wytwórnia Hammer. Bo gdyby przygody garbatego złoczyńcy powstały kilka dekad wcześniej, nieodżałowani Peter Cushing lub Christopher Lee mieliby szansę stworzyć naprawdę ciekawą kreację.
Ian Edginton, D’Israeli: „Stickleback. Chwała Anglii” („Stickleback: England’s Glory”). Tłumaczenie: Małgorzata Matachowska, Jacek Więckowski. Wydawnictwo Studio Lain. Iława 2015.