Wydanie bieżące

15 listopada 22 (286) / 2015

Przemysław Pieniążek,

WKRACZAJĄC W (NIE)ZNANY ŚWIAT (CZARNOBYL. STREFA / POWRÓCISZ TU / NOTATKI Z CODZIENNOŚCI)

A A A
Wydawnictwo Centrala – Mądre Komiksy zaproponowało swoim czytelnikom trzy nastrojowe opowieści, których wspólnym mianownikiem jest motyw zanurzenia w rzeczywistości (w mniejszym lub większym stopniu) znanej bohaterom utworów, a jednocześnie silnie emanującej aurą obcości.

Zew Prypeci („Czarnobyl. Strefa”)

Kiedy 26 kwietnia 1986 roku w elektrowni jądrowej w Czarnobylu eksplodował IV reaktor, do atmosfery przedostało się pięćdziesiąt ton materiałów radioaktywnych, wedle szacunków kontaminujących okoliczne tereny na dwadzieścia pięć tysięcy lat. Niektórzy mówią, że było to ostatnie wydarzenie o randze historycznej, którego telewizja nie transmitowała na żywo. Trzy kilometry od miejsca katastrofy znajdowało się (liczące czterdzieści siedem tysięcy mieszkańców) miasto Prypeć, szczycące się najwyższym wskaźnikiem urodzeń w całym regionie.

Ewakuacja ludności cywilnej – obejmującej także społeczność pobliskich wiosek – przebiegła sprawnie, choć znaczna część wywożonych w pośpiechu Ukraińców protestowała przeciwko konieczności pozostawienia zwierząt domowych (skrupulatnie zabijanych przez służby porządkowe w obawie przed roznoszeniem promieniotwórczych związków). Pomimo zapewnień o krótkotrwałości zaistniałego problemu, tylko nielicznym udało się wrócić „na swoje”, stanowiące odtąd ponury element zony obejmującej sto sześćdziesiąt tysięcy kilometrów kwadratowych skażonej ziemi.

Scenarzysta Francisco Sánchez unika prowadzenia chronologicznej, stricte faktograficznej narracji, koncentrując się przede wszystkim na syntetycznym ujęciu (kilku)pokoleniowego doświadczenia. Dlatego też, zgodnie z zasadą „fikcyjne postacie, prawdziwe dramaty”, autor wprowadza na scenę szóstkę głównych bohaterów, reprezentujących różne generacje, choć należących do tej samej rodziny, jak wiele innych naznaczonej piętnem czarnobylskiej katastrofy. Para zażywnych staruszków, Leonid i Galia, to „repatrianci”, którzy wbrew wszystkiemu i wszystkim decydują się spędzić resztę życia na swoim gospodarstwie. Wątek Władimira, pracownika feralnej elektrowni, oraz jego ciężarnej żony Anny stanowi punkt wyjścia dla retrospektywnej narracji, ukazującej codzienność mieszkańców Prypeci, podczas gdy segment poświęcony historii rodzeństwa – Jurija i jego młodszej siostry Tatiany – wyznacza horyzont współczesnej refleksji nad tragedią, którą od samego początku spowijała gęsta chmura kłamstw, niedomówień i manipulacji.

Scenariusz Sáncheza, w znacznym stopniu opierający się na pozawerbalnych środkach artystycznego wyrazu, znalazł solidne dopełnienie w pracach Natachy Bustos, które (choć mogły!) nie epatują ani okrucieństwem, ani wizualną dosadnością. Wiele dramatycznych scen (eksplozja, symptomy choroby popromiennej występującej m.in. u „likwidatorów” skutków katastrofy) ukazano w sposób pozbawiony sensacyjnej otoczki lub zostały one tylko zasugerowane (vide: kadr przedstawiający miernik sygnalizujący morderczy poziom skażenia, pochód złowieszczych postaci odzianych w skafandry i maski gazowe).

Szata graficzna albumu – utrzymanego w czarno-białej tonacji – równocześnie wybrzmiewa metaforą, nadającą opowieści klimat złowieszczego snu, z którego nie sposób się przebudzić. W pamięci pozostaje zwłaszcza pejzaż wyludnionych wiosek oraz panorama widmowych miast pokroju Prypeci – otoczonej kolczastymi zasiekami, straszącej popadającymi w ruinę blokowiskami, nad którymi góruje (widoczny także na okładce komiksu) diabelski młyn, mający być główną atrakcją nigdy nie otwartego wesołego miasteczka, pochłanianego przez żywioł natury lunaparku, gdzie – podobnie jak w innych zakątkach strefy – wciąż panuje przejmująca cisza.

Za głosem serca („Powrócisz tu”)

Autobiograficzny komiks Karoliny Chyżewskiej to całkiem interesujące spojrzenie na kwestię tożsamości. Chociaż urodziła się i znaczną część swojego życia spędziła w Niemczech, przyszła artystka dorastała zgodnie z tradycjami oraz kulturą kraju swojej matki, który notabene regularnie z nią odwiedzała. Bohaterka decyduje się rozstrzygnąć dylemat dotyczący jej narodowej przynależności, w czym niezwykle pomocny okaże się wyjazd do Krakowa, gdzie w ramach wymiany zagranicznej Karo rozpoczyna semestr na tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych.

Hołubiąc w pamięci romantyczno-sentymentalne wyobrażenia o młodzieńczych latach rodzicielki i jej ukochanym mieście, protagonistka zanurza się w przestrzeń nadwiślańskiej „małej ojczyzny”, zdobywając nowe doświadczenia, w których – niczym w lekko przekrzywionym zwierciadle – odbijają się perypetie matuli, podobnie jak córka poszukującej niegdyś osobistej wolności. Czasoprzestrzenny przekładaniec, opierający się na przyzwoitej konstrukcji wzniesionej z jednostkowych wspomnień (nastrojowych, chwilami dramatycznych, przeważnie jednak pogodnych), z powodzeniem sprawdza się jako medium refleksji nad tym, który podmiot – rodzina czy państwo – odgrywa większą rolę w realnym kształtowaniu tożsamości narodowej.

„Powrócisz tu”, w warstwie plastycznej urzekające przemyślaną, przyjemną dla oka kolorystyką oraz kreską budzącą nie tak odległe skojarzenia ze stylem prac Joana Sfara, powinno bez trudu przypaść do gustu czytelnikom preferującym ciepłe, lekko nostalgiczne opowieści obrazkowe.

Szkice o melancholii („Notatki z codzienności”)

Tomik Anny „AnFau” Bełz – urodzonej w Piotrkowie Trybunalskim, lecz związanej z Warszawą rysowniczki, ilustratorki, fotografki oraz historyka sztuki – jest przykładem komiksowego notatnika,  w którym autorka daje upust pasji płynącej z „celebracji drobiazgów i odkrywania codzienności”. Strzępki narracji podpięte pod klimatyczne ilustracje, graficzne impresje obywające się bez słów lub wykadrowane anegdoty to tylko niektóre z form przekazu z powodzeniem stosowanych przez współtwórczynię grupy rysowniczej Dream Team.

Lektura recenzowanego albumu umacnia czytelnika w przekonaniu, iż rzeczywistość skrzeczy, o czym świadczą przesycone duchem absurdu, groteski i sennego koszmaru rodzajowe scenki, w których autorka udaje się na lekcję hiszpańskiego, załatwia formalności w banku lub próbuje stworzyć opowieść z udziałem rodzimego superherosa (w gronie kandydatów znalazł się zmutowany świnio-szczur oraz waleczny człowiek-arirania). Rozważania artystki o sprawach błahych i do bólu zwyczajnych wymykają się posądzeniom o banalność za sprawą intrygującej oprawy wizualnej.

Zwiewny styl prac AnFau świetnie prezentuje się na czarno-białych planszach, dyskretnie przemycając do fantasmagorycznych wyobrażeń, symboli oraz rysunkowych metafor pierwiastek melancholii, ale także humorystycznego dystansu, łagodzącego chwilami dość ponury wydźwięk opowiastek o tęsknotach, lękach i wątpliwościach. „Jak to dobrze jest poczuć, że się po prostu jest” – próba dotarcia do najgłębszych pokładów własnego „Ja” udaje się autorce co najmniej przyzwoicie.
Francisco Sánchez, Natacha Bustos: „Czarnobyl. Strefa” („Chernobyl. La Zone”). Tłumaczenie: Krzysztof Konopacki. Wydawnictwo Centrala – Mądre komiksy, Poznań 2015.
Karolina Chyżewska: „Powrócisz tu”. Wydawnictwo Centrala – Mądre komiksy. Poznań 2015.
AnFau: „Notatki z codzienności”. Wydawnictwo Centrala – Mądre komiksy. Poznań 2015.