Wydanie bieżące

15 listopada 22 (286) / 2015

Magdalena Malinowska,

OSWOIĆ ISLAM W CZASACH TERRORU (TAHAR BEN JELLOUN: 'CO TO JEST ISLAM?')

A A A
W ofercie wydawnictwa Karakter pojawiła się ostatnio pozycja „Co to jest islam? Książka dla dzieci i dorosłych” autorstwa Tahara Ben Jellouna, marokańskiego pisarza mieszkającego we Francji, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli francuskojęzycznej literatury maghrebskiej, o którym mówi się jako o potencjalnym kandydacie do literackiej Nagrody Nobla. Ben Jelloun znany jest polskiemu czytelnikowi z kilku powieści przetłumaczonych na język polski: „Dziecko z piasku”, „Święta noc” (Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1990), „To oślepiające, nieobecne światło” (Karakter, Kraków 2008) oraz „O mojej matce” (Dialog, Warszawa 2010). W swojej twórczości nawiązuje do tradycji arabskiej, nie boi się również poruszać kontrowersyjnych tematów takich jak seksualność i tożsamość płciowa, sytuacja kobiet w świecie arabsko-muzułmańskim, problem imigracji. Tym razem autor podejmuje się równie trudnego zadania: za pomocą krótkich esejów próbuje wytłumaczyć laikom, w tym również dzieciom, czym jest islam. Zadanie to jest niełatwe z wielu powodów, przede wszystkim stereotypów, niechęci, a nawet wrogości, jakie towarzyszą wszelkim wzmiankom o tej religii i jej wyznawcach.

Jak dowiadujemy się z okładki, „pierwsza wersja książki powstała pod wpływem pytań, jakie dziesięcioletnia córka pisarza zadawała mu po zamachach z 11 września 2001 roku”. Właśnie rozmowa z córką o islamie stanowi pierwszą, najobszerniejszą część książki. Tylko niewielki wycinek tej rozmowy miał rzeczywiście miejsce i dotyczył zamachu na Word Trade Center. Jej kontynuacja została wyobrażona przez autora, ale dalej utrzymana jest w konwencji dialogu między pisarzem a dziećmi w wieku od dziesięciu do piętnastu lat. Autor opowiada w formie baśni historię proroka Mahometa i rodzącej się religii muzułmańskiej, epokę złotego wieku islamu, tłumacząc przy okazji słowa trudne do zrozumienia dla młodego rozmówcy takie jak terroryzm, godność, filozofia, kultura, mistycyzm, integryści, tolerancja i inne. Stara się wytłumaczyć, nie tylko dzieciom, dlaczego w imię islamu, który to termin oznacza „poddanie się pokojowi” (s. 23), jednostki popełniają tak straszne czyny jak mordowanie niewinnych ludzi. Konwencja rozmowy z dzieckiem może się momentami wydawać nienaturalna i mało rzeczywista, nie umniejsza to jednak jej aspektu dydaktycznego.

Dalsza część książki to teksty publikowane przez Ben Jellouna na łamach prasy w latach 2003-2011. Autor tłumaczy w nich między innymi, że islam nie jest jednorodny, ale ma wiele przejawów, naświetla różnice między sunnizmem w Afryce Północnej, szyizmem w Iranie a wahhabizmem w Arabii Saudyjskiej, wyjaśnia pojęcia takie jak burka czy dżihad, diagnozuje współczesny fundamentalizm muzułmański, który jest wynikiem strachu przed kobietą, jej ciałem, jej seksualnością. Nawiązuje do tak tragicznych wydarzeń jak zamachy terrorystyczne w USA, Hiszpanii czy Francji, potępiając kategorycznie terroryzm i wszystkie formy przemocy, kładąc nacisk na to, że wynikają one nie z samego islamu, lecz z jego wypaczonej, na wskroś błędnej interpretacji. Jednocześnie surowo ocenia świat Zachodu, Europę i Stany Zjednoczone, które oskarża o hipokryzję: z jednej strony zachodnie państwa wypowiadają wojnę terroryzmowi, a z drugiej nie przeszkadza im to w sprzedawaniu broni krajom Bliskiego Wschodu i robieniu interesów w tym rejonie.

Polskie wydanie książki różni się jednak od wersji oryginalnej, gdyż umieszczono w nim sześć niepublikowanych wcześniej tekstów, odnoszących się do tegorocznych zamachów na redakcję „Charlie Hebdo” i koszerny sklep w Paryżu oraz zamachów w Tunezji. Ben Jelloun pyta: skąd wśród Europejczyków bierze się tak wielu fundamentalistów muzułmańskich gotowych oddać życie za opacznie pojmowaną religię, zabierając ze sobą niewinne istnienia? Nie ogranicza się jednak do stwierdzenia istnienia problemu, stara się także dociec jego przyczyn i odpowiada: młodzi ludzie z drugiego pokolenia imigrantów, posiadający obywatelstwo francuskie, są zagubieni, nie mogą odnaleźć własnej tożsamości, nie czują się Francuzami (i nie są jako tacy traktowani), nie mają pracy ani innego zajęcia (bezrobocie na paryskich przedmieściach wynosi prawie 50%, choć w skali kraju sięga ono 10%), zaczynają popełniać drobne przestępstwa i trafiają do więzień, gdzie islamiści tylko czekają na takich jak oni. Nadanie celu ich pozbawionemu sensu życiu połączone z indoktrynacją, praniem mózgu i szkoleniem wojskowym powoduje, że ludzie ci gotowi są zginąć w imię wpojonych im ideałów. To właśnie takie jednostki stoją za zamachami samobójczymi. Kto w ich wyniku najbardziej cierpi? Według słów autora – sami muzułmanie, na których pada cień nieufności i wrogości ze strony reszty świata. Cała książka wydaje się być głośnym wołaniem o nieutożsamianie fundamentalizmu i jego oręża, jakim jest terroryzm, z religią muzułmańską: „(…) sens, wartości i ideały islamu jako religii i kultury zostały wypaczone. To wypaczenie nazywa się »fundamentalizmem muzułmańskim«. Jest to zbrodnicza wersja, która nie ma nic wspólnego z wiarą i monoteistycznym kultem” (s. 231). Autor apeluje: nie traktujcie wszystkich muzułmanów jak terrorystów tylko dlatego, że pojedyncze jednostki używają religii do siania terroru i zastraszania całego świata, nie dawajcie im tej satysfakcji, poczucia, że udało im się wrogo do siebie nastawić świat zachodni i świat muzułmański.

W myśleniu autora widać wyraźnie wpływ ideałów typowo francuskich: laickości, tolerancji, wolnej woli każdego człowieka. Postuluje on islam cichy, mądry, dopasowany do współczesności. Pisze z pozycji imigranta w Europie, utożsamia się z rzeszami europejskich muzułmanów, będących ofiarami niezrozumienia ze strony ludności Starego Kontynentu. Niewiedza i niezrozumienie rodzą wrogość, dlatego Ben Jelloun postuluje obiektywną i rzetelną edukację w kwestiach dotyczących wszystkich religii i prawdziwe, szczere zainteresowanie islamem, a nie tylko powtarzanie zasłyszanych frazesów i stereotypów, często niemających wiele wspólnego z rzeczywistością.

Książka napisana jest bardzo przystępnym, a jednocześnie ładnym językiem, widać w niej (szczególnie w części adresowanej do dzieci) dar pisarza do opowiadania, wywodzący się z tradycji arabskiej oralności. Można wychwycić kilka niezręczności językowych, za które należałoby raczej winić tłumaczki (jak kalka z francuskiego: „colloque” przetłumaczone jako „kolokwium” zamiast „konferencja” czy pozostawienie nieprzetłumaczonego „collège”, podczas gdy jego polskim odpowiednikiem jest „gimnazjum”), są to jednak drobnostki, które zainteresują bardziej filologa niż zwykłego czytelnika.

We Francji książkę śmiało można polecić dzieciom (powyżej dziesiątego roku życia), w Polsce natomiast zdaje się być raczej pozycją dla dorosłych, i to zarówno tych, którzy posiadają już jakąś wiedzę na temat islamu, jak i – a może przede wszystkim – tych, którzy o tej religii nie mają pojęcia. Lektura obowiązkowa dla wszystkich osób kształtujących opinię publiczną takich jak dziennikarze i politycy. W obecnej sytuacji, kiedy europejskie środowiska prawicowe straszą społeczeństwa wizją hord muzułmańskich uchodźców, książka Ben Jellouna jest głosem rozsądku, który pozwala oswoić „ten straszny islam” i nie pozwolić sobą manipulować dla celów politycznych.
Tahar Ben Jelloun: „Co to jest islam? Książka dla dzieci i dorosłych”. Przeł. Dorota Zańko i Helena Sobieraj. Wydawnictwo Karakter. Kraków 2015.

Recenzja książki powstała przed zamachami w Paryżu 13 listopada. Zdecydowaliśmy się nie zmieniać terminu publikacji tego tekstu, wierząc, że objaśnienia i apele Ben Jellouna są dziś tym potrzebniejsze.