Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (287) / 2015

Natalia Brajner,

LISTOPADOWA "MASZYNA CHOREOGRAFICZNA"

A A A
Wcześniejsze edycje „Maszyny choreograficznej”, kuratorskiego projektu Anny Królicy realizowanego w Cricotece od 2013 roku, skupiały się przede wszystkim na badaniu analogii między interdyscyplinarną twórczością Tadeusza Kantora a współczesną choreografią. Obrazy prezentowane w ramach tegorocznej odsłony cyklu zmieniły nieco swój charakter i odbywały się pod patronatem Oskara Schlemmera – wybitnego niemieckiego twórcy oraz teoretyka sztuki, związanego ze szkołą rzemiosł artystycznych Bauhaus, którego prace stanowiły silną inspirację dla wczesnych działań artystycznych Kantora. Jak podkreśla kuratorka przedsięwzięcia: „Schlemmer, podobnie jak Kantor, nie zajmował się bezpośrednio tańcem ani choreografią – z wykształcenia był malarzem i rzeźbiarzem, jednak przestrzeń i ruch (także choreograficzny) stanowiły dla niego impuls do tworzenia, były swoistym wyzwaniem do kreacji” (Królica 2015).

Listopadowa „Maszyna choreograficzna” okazała się niezwykle różnorodna, zarówno pod względem treści pokazywanych spektakli, jak i formy. W skrócie i w dużym uproszczeniu ostatnią odsłonę tegorocznego cyklu można określić mianem „japońsko-koparycznej”. Widzowie Cricoteki mogli bowiem zobaczyć trzy spektakle, z których dwa – „Kantor_Tropy: On a Sunny Day” (3 listopada 2015 r.) oraz „Kantor_Tropy: Collage” (4 listopada 2015 r.) – to rezultat polsko-japońskiej współpracy, a trzeci – „Balet koparyczny” (8 listopada 2015 r.) – jest efektem badań i prac prowadzonych przez Izę Szostak w ramach rezydencji artystycznej. Finałem edycji była dyskusja „Sztuka bez performera? Miejsce i ranga obiektów, maszyn i marionet w praktyce scenicznej”, w której wzięli udział Anna Królica, Katarzyna Lemańska, Katarzyna Słoboda, Iza Szostak, Mateusz Szymanówka i Karolina Wycisk.

Japońskie wariacje Kantorowskie

„Kantor sprawia, że myślę o kimś całkowicie przemoczonym od deszczu. / Schulz sprawia, że myślę o kimś, kto patrzy w słońce, które wyszło zaraz po deszczu. / Ale nikt nie wie, kiedy przyjdzie słoneczny dzień. / Może dlatego, że ciała obu tych osób już są jak deszcz. / Te ciała są upadkiem, nie dosłownie, ale fizycznie. / Twój wewnętrzny deszcz nieustannie pada z jakieś nieskończenie ogromnej wysokości. / I nawet jeśli na zewnątrz jest słonecznie, ci ludzie są wiecznie przemoczeni, bo wewnątrz nich ciągle pada” – słowa choreografa i reżysera Saburo Teshigawary wprowadzają widza w tajemniczą, pełną poetyckiej melancholii materię spektaklu „Kantor_Tropy: On a Sunny Day” stworzonego przez Amareya Theatre & Guests.

Całość okazuje się niezwykle intymnym spotkaniem artystów z Kantorem, a właściwie: z pamięcią o nim, przywołaniem przez ruch indywidualnych doświadczeń. Choreografia opiera się na występie pięciu tancerzy, choć jedynie dwoje można uznać za protagonistów – Saburo Teshigawarę i przepiękną Rihoko Sato. Trzy pozostałe tancerki (Katarzyna Pastuszak, Agnieszka Kamińska, Aleksandra Śliwińska) stanowią tło, dopełnienie, tworzą kontekst w przypadku budowania pewnych sytuacji czy kompozycji. Momentami wydają się zupełnie zbędne, zdominowane przez perfekcjonistyczny, inspirowany nie tylko Kantorem, lecz przede wszystkim japońską tradycją i sztukami walki, styl azjatyckich wykonawców-protagonistów.

Tancerze poruszają się w minimalistycznej, pozbawionej scenografii przestrzeni, która w niezwykle wdzięczny sposób poddaje się grze świateł. Towarzyszą im m.in. dźwięki deszczu czy burzy, które, choć balansują na granicy kiczu, nie wybijają widza z estetycznego rytmu, nie wprowadzają zbędnego dysonansu. Spektakl pełen jest tego typu nieskomplikowanych rozwiązań formalnych, które urzekają swą prostotą i harmonią. Jeden z takich zabiegów zastosowano w ostatniej scenie: następuje tradycyjne wygaszenie świateł, widzowie biją brawo, przestrzeń zostaje w pełni oświetlona, tancerze jednak się nie pojawiają; kolejne wygaszenie, światło i dopiero teraz wyjście tancerzy do braw. Pusta scena w czasie owacji staje się hołdem dla prawdziwego bohatera i twórcy przedstawienia – Tadeusza Kantora – obecnego/nieobecnego.

„Kantor_Tropy: Collage” to drugi polsko-japoński projekt pokazywany w ramach listopadowej odsłony „Maszyny choreograficznej”. Tytuł odsyła do techniki pracy artystów, których dorobek stanowił główną inspirację dla twórców spektaklu: Kantora i Hijikaty Tatsumiego – ważnego przedstawiciela japońskiej awangardy. Od strony formalnej pokaz został określony jako „performens/happening łączący taniec współczesny, but?, performens, muzykę nowoczesną i sztuki wizualne”.

Dziewięciu aktorów-performerów (Ishimoto Kae, Kawamoto Yuko, Rui Ishihara, Katarzyna Pastuszak, Agnieszka Kamińska, Aleksandra Śliwińska, Anna Kalwajtys, Daniela Komędera, Jan Grządziela) wykonuje taneczne ewolucje wśród drewnianych podestów, ścianek, manekinów i innych przedmiotów, tworząc swoiste sceniczne ambalaże przy dźwiękach muzyki skomponowanej i wykonanej na żywo przez Joannę Dudę i Jana Młynarskiego (J=J). Choć momentami można odnieść wrażenie, że całość skonstruowana jest dość chaotycznie, niektóre z pojawiających się obrazów są w stanie oczarować widza – na przykład ten, którego centrum stanowi duże akwarium wypełnione wodą. Pływa w nim całkowicie zanurzona naga tancerka o drobnej budowie ciała i rudych włosach. Punktowy reflektor rzuca wiązkę światła, rozpraszaną następnie przez cząsteczki wody. Dzięki temu prostemu zabiegowi uzyskano niesamowity efekt kolorystyczny, a wykreowana w ten sposób scena przesycona oryginalnymi, rozmarzonymi barwami, przypomina renesansowe malarstwo, zwłaszcza Sandro Botticellego.

Kochające koparki

„Balet koparyczny” według koncepcji Izy Szostak, przygotowany we współpracy choreograficznej z Pawłem Sakowiczem – ostatni projekt pokazywany w ramach tegorocznej „Maszyny…” – to oryginalna forma artystycznego dialogu z koncepcjami Oskara Schlemmera wyrażonymi w „Das Tradische Ballet”, „Balecie triadycznym”.

Widz staje się świadkiem historii miłosnej opowiedzianej maszyną. W surowej przestrzeni hali, w której połowa posadzki została pokryta równomiernie rozłożonymi babkami z piasku, majestatyczne, hybrydyczne istoty poszukują się wzajemnie, uwodzą, walczą. Ich precyzyjnie obliczone ruchy zdają się równocześnie powodować niezgrabność w wyrażaniu uczuć. Owe nieco futurystyczne istoty próbują porozumieć się nie tylko ze sobą; starają się także nawiązać kontakt z publicznością, wyciągając nad nią swoje długie ramiona, jakby dążyły do cielesnej interakcji.

Maszyna, choć teoretycznie podporządkowana operatorowi, potrafi go momentami zupełnie zdominować po to, by po chwili znów przegrać z człowiekiem w walce o uwagę publiczności. Niedookreślony status ontologiczny koparki i jej równoprawne uczestnictwo w spektaklu prowokują widza do refleksji na temat relacji władzy maszyny i człowieka. Pobudzają również do zastanowienia się nad kondycją ludzkości i wytwarzanych przez nią więzi w stechnicyzowanym świecie.

LITERATURA:

Królica A.: „Maszyna choreograficzna: Schlemmer. Analogie”, http://www.news.cricoteka.pl/maszyna-choreograficzna-schlemmer-analogie/.

http://www.news.cricoteka.pl/kantor_tropy/.
„Maszyna choreograficzna”. Kurator: Anna Królica.
Kantor_Tropy: On a Sunny Day”. Koncept i reżyseria: Saburo Teshigawara. Kurator: Anna Królica. Choreografia, scenografia, reżyseria świateł: Saburo Teshigawara. Kompozycja muzyczna i wykonanie muzyki na żywo: Joanna Duda i Jan Młynarski. Premiera: 29 października 2015. Gdański Teatr Szekspirowski.
„Kantor_Tropy: Collage”. Koncept i reżyseria: Katarzyna Pastuszak. Choreografia: Katarzyna Pastuszak, Kae Ishimoto, Yuko Kawamoto. Kompozycja muzyczna i wykonanie muzyki na żywo: Joanna Duda, Jan Młynarski (J=J). Kostiumy: Daisuke Tsukuda. Reżyseria świateł:  Bartosz Cybowski. Premiera: 16 października 2015. Nadbałtyckie Centrum Kultury Gdańsk.
„Balet koparyczny”. Koncept, choreografia  i wykonanie: Iza Szostak. Współpraca choreograficzna i wykonanie: Paweł Sakowicz. Dramaturgia: Anka Herbut. Przestrzeń: Łukasz Kwietniewski. Muzyka: Kuba Słomkowski. Premiera: 8 listopada 2015. Cricoteka.