Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (287) / 2015

Karolina Obszyńska,

"ŚMIERĆ I DZIEWCZYNA" - DEFINICJA TEATRU

A A A
Wciąż pojedynkujemy się z nagością w kulturze. Debatujemy nad tym, co ona w istocie oznacza, gdzie jest jej granica, na ile można ją przekroczyć i czy to w ogóle dopuszczalne. Ostatnio temat ten znów stał się głośny – tym razem za sprawą Teatru Polskiego, który zapowiedział inscenizację minidramatów znakomitej i kontrowersyjnej Elfriede Jelinek, które pod tytułem „Śmierć i dziewczyna” wyreżyserowała Ewelina Marciniak.

Niechętni zapowiedziom „scen seksu na żywo” oprotestowali spektakl, skandując i modląc się przed budynkiem Dużej Sceny. Do premiery jednak doszło. Na szczęście, bo spektakl Marciniak okazał się inscenizacją w pełni definiującą pojęcie teatru, biorącą odpowiedzialność za każdą literę słowa „sztuka”. Młoda reżyserka dokonała prawdziwej rewolucji, podejmując refleksje na bardzo trudny temat.

Na wskroś teatralna jest już forma sceniczna. Precyzyjna scenografia czasem przypomina chłodne wnętrze galerii sztuki, innym znów razem klasę szkoły muzycznej czy też niewielkie mieszkanie nauczycielki fortepianu i jej matki. Z kolei kostiumy przywołują klasyczną modę lat 80. Inscenizacja „Śmierci i dziewczyny” zachwyca – poziomem świadomości sceny u twórców spektaklu, rewelacyjnym i uniwersalnym tekstem czy też samym sposobem jego podania.

„Śmierć i dziewczyna” to zbiór pięciu utworów, których bohaterkami są postacie znane z baśni (jak chociażby Królewna Śnieżka) oraz rzeczywiste (Jackie Kennedy czy Sylvia Plath). Motywem, który pojawia się we wszystkich opowieściach, jest uwięzienie kobiety w męskiej perspektywie. Spektakl eksponuje nie tylko trudne relacje kobiet i mężczyzn, ale także konflikt kobiety z matką. Obserwujemy sytuacje, w których matka chce sprawować pełną kontrolę nad życiem córki, jednocześnie ograniczając jej prawo do seksualności, kobiecości i dojrzewania.

Teatr Eweliny Marciniak chce nas oczyszczać z wszystkich krępujących myśli, które rodzą się za zamkniętymi drzwiami naszych mieszkań – z tych najbardziej intymnych, najtrudniejszych, ale ponad wszystko przecież ludzkich. Spektakl opowiada o rywalizacji, jaką toczymy na co dzień – niekonieczne z otoczeniem, raczej z sobą samymi, z ambicjami, jakie sobie wyznaczamy, z poprzeczkami, które ustawiliśmy już tak wysoko, że nie mamy sił do nich doskoczyć. Jednak wciąż próbujemy. A kiedy się nie udaje, przerzucamy te ambicje na innych – uczniów w klasie fortepianu, własne dzieci…

Fantastycznie pomyślany przez Dominikę Knapik ruch sceniczny dodatkowo podsyca ten kipiący kocioł cielesnych rozterek – bohaterka, która pragnie jedynie nawrzeszczeć na toksyczną matkę i niedouczonych studentów, jest bezsilna wobec własnych pragnień. Musi przecież być damą! Nie udaje się jej jednak uciec od własnego ciała – miota się w nim w niezwykle plastycznej formie, od której nie można oderwać oczu.

Spektakl Eweliny Marciniak zmusza do myślenia, staje się nośnikiem żywych teatralnych emocji, które konfrontujemy z prywatnym postrzeganiem świata. Zdecydowanie warto dać sobie szansę na tę konfrontację.
Elfriede Jelinek: „Śmierć i dziewczyna”. Reżyseria: Ewelina Marciniak. Scenografia: Katarzyna Borkowska. Obsada: Małgorzata Gorol, Ewa Skibińska, Michał Opaliński, Andrzej Kłak, Katarzyna Strączek. Premiera: 21 listopada 2015 r. Teatr Polski we Wrocławiu.