Wydanie bieżące

15 grudnia 24 (288) / 2015

Natalia Kaniak,

CODZIENNOŚĆ NA PROWINCJI (WZGÓRZE APOLLA. TOM 1-2)

A A A
Lata 60., kochający muzykę klasyczną wrażliwiec, nieokrzesany perkusista i dwie zupełnie różne dziewczęta. Tak Yuki Kodama rozpoczyna opowieść o dorastaniu na prowincji Kiusiu. Kaoru, główny bohater mangi, to spokojny i nieco osamotniony chłopiec, którego kolejne przeprowadzki podyktowane są (bardzo angażującą) pracą ojca. Jest świetnie wykształcony, dobrze wychowany i imponuje klasie swoją nienaganną angielszczyzną. Jak na outsidera przystało, Kaoru musi zwalczyć nieśmiałość i odnaleźć się w małej społeczności, pełnej utartych zwyczajów i osobliwej gwary. Poznaje zatem Sentaro, notorycznego wagarowicza, dla którego największą pasją jest muzyka Arta Blakeya, oraz uroczą przewodniczącą klasy Ritsuko, w której zadurza się w mgnieniu oka.

Największymi zaletami „Wzgórza Apolla” są jego zmienność i zniuansowanie konwencji. Kodama lawiruje między typowym teen drama, mangą muzyczną (której potencjał znacznie lepiej wykorzystuje animowana wersja serii) a przyzwoitym komiksem obyczajowym. Powoli poznajemy bohaterów, wraz z kolejnymi rozdziałami zyskujących pełnokrwistość oraz wielowymiarowość. Niemniej drażnić mogą ich ciągłe dopowiedzenia. W typowy dla gatunku sposób każda myśl i emocja odzwierciedlona przez rysunek zostaje dodatkowo opisana w dymkach, przez co powściągliwa w formie oraz elegancko prowadzona opowieść bardzo szybko odsłania swoje zgoła naiwne oblicze.

Pewnym zgrzytem może również okazać się tłumaczenie mangi. Gwarę, jaką posługują się mieszkańcy Kiusiu, w tłumaczeniu Moniki Nowickiej zastąpiono dosyć nieporadną wersją języka śląskiego. Oczywiście, w polskich tłumaczeniach literatury azjatyckiej to rozwiązanie jest jednym z popularniejszych: nawet bohaterom prozy Haruki Murakamiego w polskim przekładzie zdarza się mówić gwarą poznańską. W komiksie jednak takie rozróżnienie mogło zostać zasygnalizowane w bardziej subtelny sposób, na przykład poprzez typografię.

W pierwszych dwóch tomach można zauważyć, w którą stronę Yuki Kodama stylistycznie prowadzi swoją opowieść i, niestety, jest to utarta gatunkowa ścieżka, daleka od jazzowej improwizacji, tak uwielbianej przez bohaterów recenzowanej mangi. Potencjał, jakim było osadzenie fabuły w latach 60., nie zostaje w pełni wykorzystany. Owszem, można zauważyć drobne aluzje do ówczesnej obyczajowości, a niektóre sceny zostają zbudowane w sposób umożliwiający wprowadzenie wątków politycznych. Całość jednak ucieka w rejony uniwersalnych i codziennych problemów nastolatków, obojętnych na realia epoki.

„Wzgórze Apolla” to przyzwoita młodzieżowa manga, która w Japonii doczekała się dziesięciu tomów, a jej finałowy epizod wydany został trzy lata temu. Dla fanów gatunku propozycja Kodamy raczej nie okaże się tytułem przełomowym – zakładam zresztą, że ci z pewnością już go znają. Dla pozostałych wielbicieli powieści graficznych recenzowany utwór może się jawić jako zbyt rozwlekły. Nie zmienia to jednak faktu, że osadzenie fabuły w latach 60. dodaje serii pewnej szykowności, a wszystko, co w jakiś sposób promuje jazz, jest zawsze godne polecenia.
Yuki Kodama: „Wzgórze Apolla. Tom 1-2” („Sakamichi No Apollon”). Tłumaczenie: Monika Nowicka. Wydawnictwo J.P. Fantastica. Mierzyn 2015.