Wydanie bieżące

15 grudnia 24 (288) / 2015

Natalia Żórawska,

CIEMNA STRONA (JOYCE CAROL OATES: 'WALET PIK')

A A A
Joyce Carol Oates jest jedną z najbardziej popularnych amerykańskich pisarek, która od czasu debiutu (lata 60. XX wieku) opublikowała ponad czterdzieści tomów prozatorskich, a jednym z głównych elementów jej twórczości jest nawiązywanie do powieści gotyckich. Oates dała się już wielokrotnie poznać jako uważna czytelniczka prozy Poego, Stokera i Kinga, a jej najnowszą książkę – „Walet Pik”, można określić jako kwintesencję pisarstwa, które umiejętnie łączy osadzenie akcji we współczesnych czasach z mrocznymi akcentami powieści noir, thrillerem psychologicznym i kryminałem. Jest to typowa opowieść z suspensem, która – jak informuje czwarta strona okładki – podejmuje kwestię tego, „gdzie przebiega granica pomiędzy szaleństwem a twórczym geniuszem”.

Andrew J. Rush jest popularnym autorem „bestsellerowych kryminałów z elementami grozy (ale bez przesady, nic odstręczającego czy szokującego. Żadnej obsceny ani nawet seksizmu)”. Jego życie zawodowe i prywatne uznawać można za spełnienie amerykańskiego snu, jednak Rush w tajemnicy przed rodziną i znajomymi pisze mroczne, przepełnione przemocą i okrucieństwem powieści, które wydaje pod pseudonimem Walet Pik. Mogłoby się wydawać, że jest to nieszkodliwa pasja pisarza, który próbuje swoich sił w nowej stylistyce. Rush od pierwszych stron książki potrafi zdobyć przychylność odbiorcy, niemalże od razu wyjawiając swój skrzętnie skrywany sekret, a dzięki poczuciu humoru podszytego kpiną i zabawnym, ale nieszkodliwym egocentryzmem oraz rozmyślnie niezdarnie skrywaną prostolinijnością, sprawia wrażenie sympatycznego mężczyzny, który kocha „swoje ciche, nudne i przewidywalne małomiasteczkowe życie mniej lub bardziej konwencjonalnego ojca rodziny”. Zasłużony dla regionu, w którym mieszka, przykładny mąż i typowy Amerykanin – serdeczny i życzliwy dla sąsiadów, przeciętny mieszkaniec niewielkiego Harbourton, który w dzieciństwie cierpiał na ADD, a teraz jest „dobrym, obowiązkowym, choć nieco zapominalskim synem dla (…) starzejących się, ale wciąż sprawnych rodziców” oraz „dobrym, obowiązkowym, choć nieco zapominalskim mężem dla Iriny” będącej jego miłością jeszcze z czasów studenckich.

Oates stosuje – znany z gatunku hardboiled – chwyt, konstruując bohatera, który opisuje swoje losy, uzupełniając je, nierzadko cynicznymi, zwrotami do czytelnika, w których zawiera kąśliwe uwagi na temat swojego otoczenia. Andrew zwierza się ze swojego życia niemalże jak na seansie z psychologiem. Metodycznie wyznaje kolejne mroczne sekrety, które jednoznacznie wskazują, że cierpi na zaburzenia osobowości. W dzień jest przykładnym ojcem i mężem, popularnym pisarzem, natomiast w nocy przemienia się w potwora, który jako Walet Pik obnaża ciemną stronę swojego charakteru. Początkowo pisanie pod pseudonimem jest jedynie rozrywką, swoistym dodatkiem do „prawdziwego” życia Andy'ego. Ta niewinna prozatorska zabawa przeradza się jednak w ponurą grę, której motorem napędowym są psychopatyczne skłonności mężczyzny. Katalizatorem zmian jest – wydawałoby się – nieistotny pozew sądowy, w którym Rusha oskarża się o kradzież. Miły i uczynny pisarz staje naprzeciw niezrównoważonej kobiety, posądzającej go o plagiat i rabunek, którego łupem miał paść plik notatek. Zdarzenie to wyprowadza bohatera z równowagi, dając początek serii nieprawdopodobnych zdarzeń.

Joyce Carol Oates buduje zatem wielopiętrową powieść, która jest swoistym stadium przypadku człowieka cierpiącego na perturbatio personalitatis. W Rushu niczym w noweli Roberta Louisa Stevensona ujawnia się zły Mr Hyde. Zmagający się z zaburzeniami osobowości, nadużywający alkoholu i skłonny do przemocy domowej Andy swoje „prawdziwe” życie zaczyna coraz częściej zastępować tym, na które do tej pory pozwalał sobie tylko nocami. Rush żyje pozorami – kocha żonę i dzieci, jest przykładnym obywatelem, ale alter ego zaczyna coraz bardziej sterować jego wyborami. Choć Andy idealnie opanował sztukę kamuflażu, powoli przestaje się kontrolować. Pierwszym symptomem zachodzącej w nim zmiany jest pozostawienie na biurku rękopisu najnowszej pisanej pod pseudonimem powieści. Zdaje się, że mężczyzna podświadomie pragnie, by jego tajemnice zostały ujawnione. Popada w paranoję, a jego decyzje usprawiedliwiane są przez drugą osobowość, której głos Andrew słyszy coraz częściej. Wraz z rozwojem akcji sympatia do mężczyzny ulatuje, a opowieść przez niego snuta zaczyna przeradzać się w mroczny, przepełniony brutalnością, trzymający w napięciu thriller.

Autorka wykorzystuje atmosferę powieści gotyckiej, by ukazać chorobę i szaleństwo głównego bohatera. Stopniując napięcie, Oates umiejętnie nawiązuje do „Mrocznej połowy” Stephena Kinga, który jest zresztą jedną z obsesji Andy'ego Rusha. Mężczyzna przez krytyków określany jest jako „King dla dżentelmenów”, natomiast on sam z nieskrywaną wyższością wypowiada się na temat twórczości Kinga. W miarę postępów choroby wykorzystuje również w swojej rozgrywce nazwisko najsłynniejszego autora literatury grozy. Oates puszcza w ten sposób oko do czytelnika, gdyż King – prywatnie przyjaciel autorki – wielokrotnie pisał pod pseudonimem Richarda Bachmana i Johna Swithena, a sama pisarka publikowała również jako Rosamond Smith i Lauren Kelly. Autorka „Blondynki” dodatkowo wykorzystuje w „Walecie Pik” prawdziwe zdarzenia, które dały niejako podwaliny pod tę rozbudowaną powieść.

Oates, jak sama wyznała w jednym z wywiadów, stała się ofiarą prześladowcy. „Była to starsza kobieta, która prawdopodobnie już nie żyje i nigdy nie prześladowała mnie fizycznie. Nie nawiedziła mnie w domu ani nie podeszła do mnie bezpośrednio. Jedyne, co zrobiła, to udała się do lokalnego sądu, gdzie oskarżyła mnie o włamanie do jej domu i kradzież pomysłów na książki. Myślała, że w moim pisarstwie odnalazła fragmenty o sobie i swoim życiu” (cyt. za: http://booklips.pl/premiery-i-zapowiedzi/mroczna-strona-osobowosci-pisarza-w-powiesci-walet-pik-joyce-carol-oates/ [dostęp: 12.12.2015r.]). Opisywana kobieta stała się pierwowzorem pani Heider, która w „Walecie Pik” podaje do sądu Rusha. Ten – wydawałoby się – nic nieznaczący epizod staje się podstawą do pełnego ujawnienia się w Andym jego mrocznej osobowości. Przykre, stresujące okoliczności sprawiają, że żyjąca w pisarzu druga natura skłania go do popełniania zbrodni doskonałych. Obsesja śmierci zaczyna zataczać coraz szersze kręgi, a Oates zmusza do zastanowienia się, kim jesteśmy, co nami powoduje, jakie skłonności skrywamy przed światem.

Pisarka koncentruje się w swojej najnowszej książce jedynie na postaci Rusha i choć na kartach powieści pojawiają się również inni bohaterowie, nie jesteśmy w stanie poznać ich na tyle, by wyrażać sądy na ich temat. Irina to nieszczęśliwa żona, która stara się – podobnie jak jej mąż – żyć pozorami, Heider to ekscentryczna starsza pani, która cierpi z powodu niespełnionych pisarskich marzeń. Natomiast prawnik Rusha to typowy pyszałek, który za odpowiednią sumę potrafi obronić każdego. Oates wprawnie żongluje postaciami drugoplanowymi tak, by skupić uwagę głównie na Andym, którego pogarszający się stan doprowadza do tragicznych wydarzeń. Wraz z kolejnymi rozdziałami napięcie rośnie, a my nie wiemy, czy opisy, które snuje mężczyzna są tylko obrazami jego chorej wyobraźni, czy kolejnymi ponurymi zdarzeniami.

Joyce Carol Oates ponownie daje zatem próbkę swojej erudycji i wyważonego stylu; analizując obłęd i obsesję, zgłębiając się w mroczną część ludzkiej osobowości, zadaje klasyczne pytanie: „unde malum”?
Joyce Carol Oates: „Walet Pik”. Przeł. Agnieszka Walulik. Wydawnictwo W.A.B. Warszawa 2015