Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (289) / 2016

Radosław Pisula,

KŁOPOTY W PRACY (WONDER WOMAN: WOJNA)

A A A
Każda z historii Briana Azzarello, składających się na wielką opowieść o zrewitalizowanej Wonder Woman i jej relacjach z „nową” rodziną, posiada jakiś temat przewodni, który mocno przebija się spod zwartej narracji. W przypadku „Wojny” takim elementem jest na pewno poświęcenie – kolejne postacie z otoczenia księżniczki Amazonek stają w obliczu wyboru i muszą postawić na szali swoje przekonania, rodzinne uwarunkowania lub dotychczasowy status, aby pomóc w ochronie niebiańskiego bękarta.

Właśnie taki zabieg podkreśla kunszt amerykańskiego scenarzysty, który w serii „Wonder Woman” nie odkrywa co prawda Ameryki, ale jest diabelnie konsekwentny w swojej wizji. Bohaterów trudno uznać za nadmiernie złożonych, choć w poszczególnych interakcjach wychodzi na wierzch naturalność każdego z nich. Czuć tutaj trochę ducha prac Azzarello z czasów „100 naboi”, ponieważ ludzie (i bogowie) rozmawiają jak zwykli śmiertelnicy, a ich wybory są podyktowane wyraźnie zaznaczonymi wcześniej zażyłościami.

Lennox, Orion, Ares w poprzednich historiach dostali odpowiednią ilość czasu panelowego, dzięki czemu scenarzysta (razem z czytelnikami) może teraz zbierać owoce w postaci dobrze skonstruowanych charakterów. Są emocje, zaskoczenia, a – co ważne – najwięcej zyskuje na tym Diana, której boski status przechodzi radykalną zmianę. Przy tym autor w bardzo przyjemny sposób komponuje świat bohaterki i rozwija jej osobowość. Protagonistka stanowi integralną część opisywanej przez Azzarello rzeczywistości, a dzięki skupieniu się w równym stopniu na reszcie obsady scenarzysta unika sytuacji, w którym postaciocentryzm przyjmuje abstrakcyjnie nudne poziomy, co ma często miejsce w przypadku komiksów z Batmanem albo Supermanem.

„Wojna” zgrabnie podsumowuje historię przed nadejściem finałowego aktu. Jasno wyklarowane strony konfliktu i dynamiczna akcja podkreślają fakt, że nie mamy do czynienia z jakimś przeambitnym projektem. Brian Azzarello wie, że musi wyciągnąć maksimum ze skostniałego mitu, dzięki czemu dodaje od siebie (prawdopodobnie) najwięcej oryginalnych rozwiązań do zrebootowanego uniwersum DC. Może się to oczywiście spotkać ze sprzeciwem zagorzałych fanów (patrz: geneza Wonder Woman, charakter Aresa), ale trudno nie przyklasnąć twórcy, że w tak przyjemnym stylu epatuje soczystymi pomysłami, czego podsumowaniem jest jego wizja Nowych Bogów Jacka Kirby’ego, stanowiących ważny element najnowszego rozdziału opowieści.

Na spore wyróżnienie (jak zawsze) zasługują ilustracje Cliffa Chianga i wspomagających go rysowników, próbujących nie odbiegać zbytnio od stylu sztandarowego artysty serii. Oszczędne operowanie światłocieniem oraz nieco kreskówkowe rysunki idealnie pasują do lekko onirycznego tonu opowieści, a niektóre kadry (Wonder Woman na Nowej Genezie, medytujący Orion, Ares używający mocy) stanowią prawdziwą ucztę dla oka.

Czwarty tom przygód walecznej Amazonki to kolejny istotny element rozległej i spójnej opowieści. Jeśli polubiliście poprzednie epizody, śmiało kontynuujcie przygodę z komiksem Azzarello i Chianga, bo należy on do wąskiego grona błyskotliwszych „trykotów” dostępnych na rodzimym rynku. Posiada co prawda małe wady (dialogi czasami popadają w nadmierny patos), ale sprawdza się świetnie jako niezobowiązujące czytadło, z szacunkiem podchodzące do jednej z najciekawszych współczesnych mitologii.
Brian Azzarello, Cliff Chiang, Goran Sudžuka, Tony Akins: „Wonder Woman: Wojna” („Wonder Woman: War”). Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2015.