Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (289) / 2016

Natalia Kaniak,

KONESERZY (KWINTESENCJA)

A A A
W Polsce stosunkowo rzadko wydaje się albumy całkowicie bezcenne. Tymczasem Wydawnictwo Komiksowe pod koniec roku uraczyło nas „Kwintesencją” – dziełem, które bezsprzecznie do takich publikacji należy. Brak tu miejsca na rozbudowaną fabułę czy kunsztowne rysunki. Tym, co najistotniejsze, okazuje się koncept, dzięki któremu książka staje się opowiadającym o sobie dziełem sztuki. Trudno wyobrazić sobie produkt mniej intratny dla wydawcy, jednak WK postanowiło zaryzykować i wypromować w pełni konceptualny komiks, którego lekturą powinni zainteresować się zarówno czytelnicy seryjnych historii obrazkowych oraz wielbiciele opasłych powieści graficznych, jak i kuratorzy oraz znawcy sztuki współczesnej.

Dzieło duetu Grzegorz Janusz / Krzysztof Gawronkiewicz swoim pomysłem i atmosferą przywodzi na myśl projekty Juliana Antonisza, który już w latach 70. tworzył rysunki i animacje równie ironiczne, co absurdalne. Prawdopodobnie to właśnie twórca „Fobii” zainspirował powstanie „Kwintesencji” – opowieści o Pustoszu i Kołatku, dwóch molach książkowych, które toczą literaturoznawcze dyskusje między stronicami odwiedzanych przez siebie maszynopisów. Jedną z takich (jeszcze niewysłanych do recenzji) książek jest „Kwintesencja” ­Eryka Olimpa – powieść doskonała, intertekstualna, wybitna formalnie i nowatorsko opowiedziana. Tak w każdym razie każą nam sądzić jej pierwsi czytelnicy.

Trudno streszczać dyskusje moli i zabijać tym samym całą radość poznawania ich pokrętnej logiki. Protagoniści utworu Grzegorza Janusza i Krzysztofa Gawronkiewicza ujmują niewinnością oraz szczerością, jednak nie sposób zauważyć, że są oni wcieleniami wielu znanych nam z codzienności domorosłych krytyków, którzy ponad cichą lekturę upodobali sobie dźwięk własnego głosu. Na szczęście w „Kwintesencji” brak miejsca na ironię. Została ona zastąpiona dziecinną radością obcowania z dwójką lepiej oczytanych kolegów, z którymi i z których można się wspólnie pośmiać.

„Kwintesencja” jest album odrealnionym i niepotrzebnym, lecz właśnie w owej zbędności tkwi jego piękno. To nie komiks, z którego zapamiętamy rzutkie dialogi czy obłędną kreskę. To album, o którego istnieniu będziemy pamiętać. A jeśli tylko będzie w pobliżu, znów po niego sięgniemy, by ponownie przekonać się, że można stworzyć prostą, lecz intrygującą opowieść o absolutnie niczym.
Grzegorz Janusz, Krzysztof Gawronkiewicz: „Kwintesencja”. Wydawnictwo Komiksowe. Warszawa 2015.