Wydanie bieżące

15 stycznia 2 (290) / 2016

Katarzyna Frukacz,

W UNIWERSUM KONWERGENCJI (KATARZYNA KOPECKA-PIECH: 'LEKSYKON KONWERGENCJI MEDIÓW')

A A A
Mniej więcej od połowy lat dziewięćdziesiątych konwergencja mediów jest terminem intensywnie eksploatowanym na gruncie badań medioznawczych i innych dyscyplin – od literaturoznawstwa, po studia kulturowe. W Polsce szczególny wzrost zainteresowania tym zjawiskiem nastąpił wraz z ukazaniem się przekładu kanonicznej już książki Henry’ego Jenkinsa „Kultura konwergencji. Zderzenie starych i nowych mediów”. Pod tytułowym pojęciem amerykański medioznawca rozumiał „przepływ treści pomiędzy różnymi platformami medialnymi, współpracę różnych przemysłów medialnych oraz migracyjne zachowania odbiorców mediów” (Jenkins 2007: 9). Popularyzacji przytoczonej definicji towarzyszył proces jej systematycznego wzbogacania o nowe konteksty, rozpatrywane w coraz liczniejszych publikacjach autorskich i zbiorowych (nierzadko będących pokłosiem tematycznych konferencji). Odpowiedzią na powstały w ten sposób terminologiczny i metodologiczny chaos jest „Leksykon konwergencji mediów”, opracowany przez badaczkę nowych mediów – Katarzynę Kopecką-Piech.

Autorka podjęła się zadania tyleż ważnego, co karkołomnego: na niespełna stu stronach formatu A5 zgromadziła uniwersum zagadnień, prezentujących „(dosłownie i w przenośni) złożoną i niejednoznaczną naturę konwergencji” (s. 8). Oprócz alfabetycznie uporządkowanych haseł, zgrupowanych w trzech odrębnych sekcjach i uzupełnionych o aneks z opisami przykładowych produkcji medialnych, w tomie znajdziemy ilustracje, których zestawienie z materiałem tekstowym Kopecka-Piech określa mianem „metakonwergencji dyskursów” (s. 13). Wizualna część leksykonu obejmuje fotografie i grafiki, udostępnione w internecie w oparciu o wolną licencję. Zatytułowane lub otagowane słowem „konwergencja”, utrwalają wybrane aspekty rzeczywistości (m.in. kadry przedstawiające przestrzenie miejskie i pejzaże) oraz czysto abstrakcyjne kompozycje (np. fragmenty geometrycznych wzorów i faktur). Wszystkie te prace nawiązują do etymologii tytułowego terminu, tj. powstawania zbieżności, zbliżania się, upodabniania. Stają się więc zachętą do metaforycznej interpretacji procesu konwergencji i jej kreatywnego redefiniowania, co działa ożywczo na z założenia mało elastyczną, akademicką formułę leksykonu. Wykorzystanie amatorskiej twórczości sieciowej odgrywa rolę nie mniejszą niż treści zawarte w poszczególnych hasłach czy dołączona na końcu tomu obszerna bibliografia polskich i zagranicznych opracowań medioznawczych. Zabieg ten współgra bowiem z interaktywnym charakterem nowych mediów, konwergujących z tradycyjnymi także poprzez zatarcie wyrazistego podziału na nadawców i odbiorców komunikatów medialnych. Wreszcie: dzięki scaleniu zróżnicowanych, naukowych i artystycznych form wyrazu, Kopecka-Piech eksponuje wieloaspektową istotę konwergencji już na poziomie samego tworzywa. Dwudzielna, tekstowo-wizualna kompozycja jest zatem niewątpliwą zaletą publikacji.

Większych zastrzeżeń nie budzi także agregacyjna funkcja książki, deklarowana przez autorkę w przedmowie. W leksykonie znajdziemy wszystkie najistotniejsze terminy, związane z trzema głównymi wymiarami konwergencji: technologicznym, ekonomiczno-regulacyjnym oraz dotyczącym zawartości i pragmatyki przekazów medialnych. Kładąc wyraźny nacisk na interdyscyplinarność wywodu, Kopecka-Piech przywołuje ustalenia badaczy reprezentujących zróżnicowane środowiska i dziedziny wiedzy, w tym: medioznawstwo, literaturoznawstwo, kulturoznawstwo, nauki społeczne czy ekonomię. Eksponuje w ten sposób często skrajnie odległe definicje procesów konwergencyjnych: począwszy od integrowania wielu funkcjonalności w obrębie pojedynczych urządzeń i dostarczania multimedialnych pakietów usług, poprzez strategie tworzenia opowieści transmedialnych i hybrydyczną tożsamość ich konsumentów, na łączeniu sektorów rynkowych oraz podmiotów prawnych kończąc. Tematyczna i problemowa pojemność leksykonu – tyleż zamierzona, co nieuchronna – nie przekłada się jednak w pełni na drugi z postulowanych przez autorkę zamiarów, tj. systematyzację olbrzymiego materiału teoretycznego. Mimo dokonanej selekcji źródeł, polegającej na uwzględnieniu opracowań o charakterze ogólnym i pominięciu szczegółowych analiz konkretnych przypadków konwergencji, mnogość nawiązań i rozgałęzień merytorycznych zawartych w tomie jest chwilami nieco przytłaczająca.

W celu wstępnego uporządkowania najważniejszych stanowisk badawczych Kopecka-Piech dzieli książkę na trzy rozdziały: „Platformy / technologie / procesy”, „Zawartość / uczestnicy / relacje” oraz „Praktyka medialna / prawo / polityka”. Tak pomyślana systematyzacja zagadnień niewątpliwie zwiększa klarowność leksykonu, jednak wyróżnione kategorie problemowe ściśle wiążą się ze sobą, a granica między nimi miejscami ulega zatarciu. Ta prawidłowość dotyczy zwłaszcza haseł o charakterze ogólnym (np. „Etapy konwergencji”, „Przyczyny konwergencji”, „Konwergencja jako proces”), które bez większego trudu można by ulokować równocześnie we wszystkich trzech częściach tomu. Terminy sygnujące dwa pierwsze rozdziały są ponadto w dużej mierze synonimiczne, o czym świadczy choćby drobna usterka edytorska – do tytułu inicjalnej partii książki omyłkowo wprowadzono pojęcie relacji, choć w spisie treści figuruje ono dopiero w drugiej sekcji tematycznej. Trójdzielna budowa publikacji nie zostaje także wyeksponowana w wewnątrztekstowych odnośnikach, wplatanych w treść poszczególnych haseł. Umieszczone w nich strzałki co prawda odsyłają do powiązanych zagadnień, nie informują jednak, w którym rozdziale należy szukać danego terminu pokrewnego. Fakt ten nieco utrudnia lekturę, w miarę wprowadzania kolejnych, coraz liczniejszych i bardziej rozbudowanych wątków kontekstowych. Pewną rekompensatą jest umieszczony na końcu książki indeks rzeczowy, będący znacznie poręczniejszym narzędziem nawigacji po zagęszczonej strukturze leksykonu. Należy przy tym zaznaczyć, że opracowany przez Kopecką-Piech przewodnik po świecie konwergencji i mediów cyfrowych nie wyczerpuje omawianej tematyki. Badaczka we wstępie uczciwie zastrzega: „Publikacja, która trafia do rąk czytelnika, jest (…) zaledwie »ramą działania« (framework of action), jak niekiedy określa się, analizowaną tu, konwergencję. Stanowi ramę terminologiczną i interpretacyjną, punkt wyjścia do dalszych badań, a jednocześnie podsumowanie pewnego etapu ich rozwoju” (s. 14).

Biorąc pod uwagę mnogość haseł oraz wysoki stopień ogólnikowości co poniektórych z nich, jest to rama skierowana raczej do odbiorcy obeznanego z problematyką współczesnej „mediamorfozy”, będącej następstwem „technologicznej ewolucji środków komunikowania” (Goban-Klas 2011: 99). W opisach poszczególnych zagadnień autorka ogranicza się bowiem do zwięzłego podsumowania istoty danego pojęcia, niekiedy także wypunktowania jego najważniejszych aspektów oraz zasygnalizowania głównych opracowań z nim związanych. Zastosowanie podobnego schematu paradoksalnie nie przekłada się na przystępność wywodu – Kopecka-Piech konsekwentnie operuje fachowym żargonem, który dla laika może okazać się czynnikiem znacząco utrudniającym lekturę. O tym, że nie mamy tu do czynienia z leksykonem popularnonaukowym, świadczą także liczne odwołania do specjalistycznej wiedzy z zakresu technologii internetowych i mobilnych. Ogólnikowy sposób formułowania haseł służy więc nie tyle wprowadzeniu w temat, ile zachęceniu do samodzielnych poszukiwań badawczych i stopniowego uzupełniania już posiadanej wiedzy o procesach konwergencji. Pomocny w realizacji tego zadania jest końcowy aneks, przybierający postać zbliżoną do klasycznego case study. W tej części książki Kopecka-Piech gromadzi opisy wybranych produktów medialnych, wykorzystujących strategie konwergencyjne. Na przykładzie popularnych, często kultowych produkcji telewizyjnych (seriale „Doktor Who”, „Zagubieni”, „Terra Nova” i „True Blood”, a także reality show „Keep Up with the Kardashians”) oraz stworzonych w celu ich promocji pobocznych narzędzi marketingowych autorka analizuje mechanizmy funkcjonowania opowieści transmedialnej. Omówione w leksykonie przykłady tej hybrydycznej odmiany gatunkowej, podobnie jak wspomniany już materiał ilustracyjny, dynamizują całościowy odbiór publikacji. Skłaniają ponadto do głębszej refleksji nad współczesną kulturą masową – napędzającą proces przeobrażeń środowiska medialnego, a zatem odgrywającą coraz większą rolę także w towarzyszącym mu dyskursie naukowym.

Współgrający z tym trendem badań „Leksykon konwergencji mediów” jest niewątpliwie pozycją wartą polecenia – choćby z uwagi na niecodzienną, tekstowo-wizualną formę i postulowany przez autorkę syntetyzujący charakter. Kopecka-Piech co prawda podsumowuje w książce dotychczasowe rozważania poświęcone procesowi konwergencji, lecz unika zbędnych generalizacji i nadmiernych uproszczeń. Pozornie zniechęca czytelnika, pisząc: „Konwergencja jest niejednoznaczna, według niektórych – dyskusyjna. Niekiedy pada pytanie, czy konwergencja w ogóle ma miejsce” (s. 10). Rzecz jasna, omawiany leksykon bynajmniej nie rozwiewa podobnych wątpliwości, a w zasadzie – mnoży nowe. Dla potencjalnego badacza nowych mediów i mechanizmów komunikacji internetowej fakt ten wydaje się jednak nie tyle przeszkodą, ile dodatkową zachętą do lektury.

LITERATURA:

Goban-Klas T.: „Perspektywa mediamorfozy jako transformacji systemu mediów”. W: Tegoż: „Wartki nurt mediów. Ku nowym formom społecznego życia informacji. Pisma z lat 2000-2011”. Kraków 2011.

Jenkins H.: „Kultura konwergencji. Zderzenie starych i nowych mediów”. Przeł. M. Bernatowicz, M. Filiciak. Warszawa 2007.
Katarzyna Kopecka-Piech: „Leksykon konwergencji mediów”. Wydawnictwo Universitas. Kraków 2015.