Wydanie bieżące

1 lutego 3 (291) / 2016

Natalia Kaniak,

KŁĘBEK NERWÓW (KOŁONOTATNIK Z BOHATEREM)

A A A
Bohater jest nieatrakcyjny i brudny. Narysowany na wymiętej kartce, bez intrygującej twarzy i wyrazistych kształtów, stanowi przeciwieństwo medialnej postaci. Jest antydizajnerski, nieironiczny i całkowicie niemodny. Tymczasem lubi go każdy z ponad sześćdziesiąt czterech tysięcy czytelników, co w wielkomiejskich warunkach w niebezpieczny sposób wyciąga go z niszy do jakże pogardzanego mainstreamu. Wspomniane sześćdziesiąt cztery tysiące ludzi to użytkownicy Facebooka, którzy polubili Bohatera z wielu często przeciwstawnych powodów: bo lubią go znajomi, bo rozumieją jego problemy, bo polubili go „dla beki”, czyli nowej jednostki dystansu względem rzeczywistości. Jednak Bohater jest ponad to wszystko, gdyż od dawna nie ma już niczego do ukrycia.

Podobnie jak w przypadku literackiego debiutu, Małgorzata Halber w dosyć ekshibicjonistyczny sposób odsłania przed czytelnikami swoje codzienne problemy i powracające frustracje. W obu przypadkach nie jest to wada. Autorka proponuje nam  bezgraniczną szczerość i zaufanie – wartości, które nie powinny podlegać krytyce. Wielu fanów, czytelników czy recenzentów oraz sama stwórczyni Bohatera namawiają, by nie traktować go jako alter ego pisarki i nie doszukiwać się w jej prywatnym życiu inspiracji do komentarzy wygłaszanych przez protagonistę. Biorąc pod uwagę fakt, że projekt narodził się w Sieci, a jego odbiorcami bywają również „psychofani” (śledzący każdy ruch ulubionego użytkownika), jest to dosyć pobożne życzenie. Uznanie „Kołonotatnika z Bohaterem” za zbiór banalnych obserwacji, poczynionych przez przewrażliwioną na swoim punkcie osobę, byłoby równie zasadne, co okrutne. Odbiorca jest spowiednikiem Bohatera, który wraz z lekturą sam pozwala sobie na odrobinę pretensji i zrozumienia. A w tak opasłym albumie trudno nie znaleźć komentarza dobrego również dla siebie.

Z jednej strony, powstały z potrzeby serca i chęci kreatywnego buntu facebookowy fanpage mógł być odbierany jako coś w rodzaju bloga. Przez wiele miesięcy czytelnicy nie zdawali sobie bowiem sprawy, że wszystkie komentarze Bohatera wyszły spod ręki Małgorzaty Halber – cenionej i niezależnej dziennikarki muzycznej. Złośliwi mogą twierdzić, że to zwyczajny wybryk oraz sposób na zdobycie nowych czytelników; że autorka rozpoczęła projekt (obrzydliwe słowo), w którego trakcie zmieniła główną ideę: początkowo do bólu ekshibicjonistyczny komiks na potrzeby wydawnictwa stał się literacką fikcją. Czy nie wystarczy obronić się teorią Oscara Wilde’a, według której każdy przejaw słowa pisanego to pewnego rodzaju autobiografia? Nawet jednak przyjęcie tak bezlitośnie krytykanckiej perspektywy nie zmienia faktu, że wiele wypowiedzi Bohatera, także tych najbardziej pretensjonalnych, jest niezmiernie trafnych, a niemal każda z nich opiera się na smutnej prawdzie o tym, jak cyniczni i zakłamani bywamy na co dzień.

„Kołonotatnik” to album-hybryda, którego przeznaczeniem, jak wspomina sama autorka, jest bycie w ciągłym użyciu. Nadaje się zatem do wyrywania kartek i naklejania ich na przystankach autobusowych, do wręczanie wybranych stron w ramach ciętej riposty lub po prostu do oczyszczającej destrukcji. To w pewnym sensie sztuka naiwna, stworzona przez inteligentną oraz oczytaną osobę, która potrafiła oddzielić swój dziennikarski dorobek i wiedzę od emocji, jak również chęci opisu własnych wątpliwości. W kraju, w którym okazywanie słabości jest równoznaczne z dobrowolnym poddaniem się linczowi, wydanie albumu tak emocjonalnego i bezbronnego w obliczu krytyki jest przejawem albo szaleństwa, albo godnej podziwu odwagi.
Małgorzata Halber: „Kołonotatnik z Bohaterem”. Wydawnictwo Znak. Kraków 2015.