Wydanie bieżące

1 lutego 3 (291) / 2016

Tomasz Bąk,

WIERSZE

A A A
Yes! I'm a long way from home

Teraz jest czas na panikę – drugi

zawał w twoich rękach, czytelniku.

Zapraszam Cię na sound ostateczny,

zapis moich złudzeń na stadionach świata:

gdzie zmienia się optyka po neuroleptykach;

gdzie 'idź się wykąpać' oznaczać może gwałt;

gdzie wciąż trwa wojna niskiej intensywności;

gdzie naturalny efekt pocałunku słońca masz za hajs;

gdzie żelazna logika dwuwartościowa przepoczwarza się

w wykonaną z giętkiego alu logikę bezwartościową;

gdzie resztki wiary w życie pozadragowe

na dnie designerskiej kiepownicy;

gdzie pożyczki dla każdego pod zastaw wszystkiego;

gdzie wżer P.M.A. w moim D.N.A.;

mój tatuaż z Bogiem na tle niewidzialnej ręki rynku.



[beep] generation

[Can I scream?]



Być może szukasz czegoś,

co ukoi twe uszy.

Poeci [beep] generation ślą

sygnał kurwa mać alfabetem Morse'a.



Być może szukasz czegoś,

co da odpocząć oczom.

Poeci [beep] generation wlepiają

sygnał kurwa mać alfabetem Braille'a.



Być może szukasz czegoś,

co uspokoi nozdrza.

Poeci [beep] generation pakują

sygnał kurwa mać w puszki z gazem pieprzowym.



Być może szukasz czegoś,

co ujmie cię smakiem.

Poeci [beep] generation kreślą

sygnał kurwa mać sambalem na kanapce.



Być może szukasz czegoś,

co dotknie cię do żywego.

Poeci [beep generation] wydrapują

sygnał kurwa mać igłami do akupunktury.



Manifest altruistyczny

z dobroci serca

dopierdalałby wszystkim.



Dedykuję go wszystkim znajomym

stojącym przed dylematem

smażyć frytki czy pisać doktorat.



Możesz poczytać o tym tutaj,

jeśli boisz się wyjść na ulicę.



Być może usłyszysz mój głos,

gdy późną porą będę maszerował przez miasto

przeciwko wieczornemu wyludnianiu się ulic.



Być może usłyszysz mój głos,

gdy ubezpieczony od wszystkiego

będę żądał nowych roszczeń.



Jeśli dostrzegasz w tym spisek,

to znaczy, że jest wymierzony w ciebie.



[We lack the motion to move to the new beat]



Zresztą nie musisz wychodzić z domu.

twoja skrzynka mailowa kipi od wrzących tematów:

Znasz drogę, aby zarobić swój pierwszy milion?

Dlaczego bogaci mogą obejść system?

Pieniądze zaczną wyrastać jak grzyby po deszczu!



Ignoruję je wszystkie. Jestem poetą,

znam drogę i nie potrzebuję pieniędzy.

Utrzymują mnie rodzice.



[Money buys the access – and we can't pay the cost]



Poeci [beep] generation.

Chór prekariuszy, który o swojej sytuacji życiowej

nie może śpiewać inaczej niż bluzgiem. Poeci [beep]

generation – ci, co jeszcze przed pierwszym gwizdkiem

śpiewali 'jazda z kurwami', płynnie

przechodząc do wykonania hymnu narodowego.



Poeci [beep] generation.

Głos marginesu o marginalnym znaczeniu.

Ma szczęście paru rówieśników,

którzy są i nie są [beep] generation,

ma szczęście paru nieszczęśników,

którzy są i nie są [beep] generation.



Poeci [beep] generation.

Sztab ludzi pracujących nad tym,

by to, co mamy

było warte więcej

niż to, co mamy.



Za starzy na autodrom,

za młodzi na karmienie kaczek,

zbyt [beep] [beep] na piosenki Ryszarda Rynkowskiego,

gdy świadomość opuszcza stanowisko pracy,

gdy świadomość bierze l-4 i zapomina wrócić.



Poeci [beep] generation.

Jeśli grają w kapelach, to tylko

weselnych, bo hajs.

Jeśli piszą artykuły, to tylko

sponsorowane, bo hajs.

Jeśli sprzątają mieszkanie, to tylko

cudze, bo hajs albo brak hajsu.



I nie bardzo mają się gdzie zaczepić, odkąd

światową piłką rządzą przestępcy,

światem opiłków - elektromagnesy.

Odkąd wasze banki pełne są fizyków,

odkąd wasze markety są pełne socjologów,

nasze perspektywy są

jak [beep][beep] cofającej śmieciarki.



Pogubiłem się.

To kim [beep] my wszyscy dzisiaj jesteśmy?



Pozwól sobie przedstawić naszych bohaterów,

parę nowych imion do wydrapania na nagrobkach,

parę ciepłych słów na kartkach

wysyłanych skądinąd daleko.



Poznaj Monikę, która parzy kawę w korpo,

miałaby depresję, ale nie ma czasu na depresję

(jak powszechnie wiadomo, na forach

dla samobójców piszą wyłącznie ludzie sukcesu),

mogłaby się wkurwić, ale stawia na sznur.



Zrób dobrze Rafałowi, który zbiera wizytówki

i najbardziej ceni sobie te z adresami

nigdy nie istniejących stron internetowych,

najbardziej ceni sobie te z numerami telefonu,

których nigdy nie wybrał, które wybrały jego,

obiecały wszystko i doprowadziły precyzyjnie

donikąd, które z okazji zbliżających się wakacji

przygotowały dla niego wartościowy prezent

w postaci wiertarki udarowej.



[And how can we expect anyone to listen if we are using the same old voice?]



Nic nie rób. Jeszcze ci powiedzą:

walcząc o prawa pracowników

działasz na szkodę bezrobotnych,

walcząc o prawa kobiet

działasz na szkodę mężczyzn,

walcząc o prawa zwierząt

działasz na szkodę ludzi.



Pomagając koniunkturalnie

szkodzisz strukturalnie

i zawsze, gdy opowiesz prawdę



śmierć z niedożywienia

vs.

śmierć z niedowierzania.



Ten kawałek jest głodny

i wyróżnia się na tle innych

w tym sezonie na głodne kawałki:

jego głód ukrywa się za maską,

jego głód drży pod rękawiczkami,

jego głód skulony głęboko pod bielizną,

jego głód w żarzących się szaleństwem oczach,

które widzą tylko to, czego dostrzec nie chcesz.



Gdy zarzucają mu populizm, on

tylko broni swoich interesów,

gdy zarzucają mu terroryzm

z uśmiechem na ustach zrywa negocjacje,

broniąc pokoju za pomocą wojennej retoryki.



[We need new noise - new art for the real people]



Co powiesz na świat przestawiony,

kroniki fałszu i zakłóceń,

kolekcjonerskie wydanie porażek i upadków

w jakości full VHS? Relacjonowanie wydarzeń,

które nie miały miejsca?



Phi.

Nuda utrwalona na wszelkich znanych nośnikach

puszczona z dymem w chmurę.



Zapomnij.

Po co komu fantazja udzielająca poparcia

istniejącemu?



Którejś nocy zadzwoni do ciebie konsultant

Państwowej Komisji Monitorowania Jakości Snu

i zapyta, czy śpisz.



Nowoczesność nigdy nie dotarła tak wysoko.

Podpalanie wartości niematerialnych i prawnych

nigdy nie było tak proste.



Zamieńmy wyalienowaną strukturę biurokratyczną

na humanistyczne metody zarządzania.



Skrócenie dystansu między obywatelem a państwem

radykalnie zwiększy szanse gumowych kul i pałek.



[We dance to all the wrong songs

We enjoy all the wrong moves]



Dzisiaj tańczymy za nieuznane reklamacje

i nieplanowane wydatki, dzisiaj tańczymy

przeciwko marnowaniu żywności i planowaniu rodziny.



Powietrze pachnie jak sezon grzewczy,

wywijają swe czapki chujogłowi hipsterzy.

Ofiary AIDS zbijają piątki

z papieżem-Polakiem,



który mówi, że dziś wielkie łaski:

wpisujcie miasta, którym dobrze

zrobiłoby rozjebanie w pył, wpisujcie

miasta z których deportowano Kamila Brewińskiego.



Licealistki w powyciąganych swetrach

streszczają "Skowyt" w zaułkach internetu,

kiełki rzodkiewki w razowych bułkach

symbolizują nasienie poety.



Allen Ginsberg w przebraniu

Mikołaja robi 'ho ho howl',

w jego worze dopłaty z UE

do koszulek redisbad.



Kelnerzy nowej ekonomii częstują gości

maksymalnym skróceniem czasu

między pojawieniem się potrzeby

a jej zaspokojeniem.



[The new beat! The new beat! The new beat! The new beat!]



Jagody goji są nowym kwasem hialuronowym.

yesmenizm jest nowym mesjanizmem.

Niezadowolenie z warunków mieszkaniowych

może prowadzić do poważnych zaburzeń,

z kredytem w obcej walucie włącznie.



Amerykańscy naukowcy udowodnili,

że myśliwce wielozadaniowe F-16

mogą być skuteczną bronią w walce

z nadwagą i otyłością.



Polska Agencja Kosmiczna donosi, że księżyc

jest na centymetr grubym plastrem cebuli

i marzy mu się snopowiązałka, która

różne wiązki światła zewsząd zorganizuje w zorzę.



Obserwowany przez satelity

kreślę na ziemi kształt

obłędu.



[Thank you]



Litania do człowieka-pizdy

Przeto błagam, człowieku-pizdo,

umocuj się na tym najlepszym ze światów

i zapytaj, czy to już.



Wybierz się na obiad do rodziców

mojej przyszłej byłej i przetraw to,

co, wierząc reklamie, deptało niegdyś łąki.



Zmaterializuj się w nocnym autobusie

i powiedz tym, którzy nazwali mnie pedałem,

że nie są w moim typie.



Wytłumacz moim rodzicom, że nie wiem,

co chciałbym robić po studiach

i że narobili mi nadziei.



Przekonaj moją babcię, że to, w co wierzy,

od wieków istnieje tylko teoretycznie

i że o wieki całe! spóźniła się na pogrzeb.



Oznajmij dalszej rodzinie,

że z prokreacją wstrzymam się do momentu,

w którym ziemia stanie się wspaniałym miejscem.



Poinformuj dziennikarzy z "Pulsu biznesu",

że to, co pojawia na wykresach,

nie dzieje się naprawdę.



Powiedz chłopcom-narodowcom, że zwrot "klękajcie, narody"

tak naprawdę jest przesłaniem miłości

płynącym z ust emerytowanej gwiazdy porno.



Wygłoś na forum Narodów Zjednoczonych

referat o roli arsenału nuklearnego

w utrzymaniu pokoju na świecie.



Zrób coś dla mieszkańców tej planety

i w ramach walki z darwinizmem społecznym

zapisz się na warsztaty z kreacjonizmu.



Zarejestruj się na forum nołlajferskich prolajferów

i napisz otwarcie, że jestem zwolennikiem aborcji

do czterdziestego roku życia płodu.



Pukającemu do drzwi przedstawicielowi handlowemu

jednego ze związków wyznaniowych przekaż, że

należę do parafii świętego spokoju.



Człowieku-pizdo, karuzelo vatowska,

Człowieku-pizdo, gejzerze zdolności,

Człowieku-pizdo, zatoko wpierdolu,

Człowieku-pizdo, krynico chwilówek,

Człowieku-pizdo, czcicielu lombardów,

Człowieku-pizdo, macico przegrywu,

Człowieku-pizdo, monochromatyko wyświetleń,

Człowieku-pizdo, plamo monitoringu,

Człowieku-pizdo, pociecho coachingu,

Człowieku-pizdo, supermarkecie idei,

Człowieku-pizdo, ikono waginoplastyki,

Człowieku-pizdo, nowotworze ujścia,

Człowieku-pizdo, endorserze teraźniejszości,

Człowieku-pizdo, emisjo bełkotu,

Człowieku-pizdo, bańko nadpęknięć,

Człowieku-pizdo, paznokciu wzrostu,

Człowieku-pizdo, języku korzyści,

Człowieku-pizdo, logiko wyprzedaży,

Człowieku-pizdo, filozofio mazdy,

Człowieku-pizdo, szyberdachu mgławic,

Człowieku-pizdo, otłuszczeniu serca,

Człowieku-pizdo, aktualizacjo wierzeń,

Człowieku-pizdo, bozonie penerii,

Człowieku-pizdo, korporacjo przejęć,

Człowieku-pizdo, terminie przydatności,

Człowieku-pizdo, orgazmie wielokrotnych,

Człowieku-pizdo, uderzeniu gorąca,

Człowieku-pizdo, krawężniku prewencji,

Człowieku-pizdo, kloszardzie decyzji,

Człowieku-pizdo, mleczarzu zająknięć,

Człowieku-pizdo, koksowniku narodu,

Człowieku-pizdo, śluzie molestowań,

Człowieku-pizdo, zarządco wygaszeń,

Człowieku-pizdo, drukarko pośpiechu,

Człowieku-pizdo, wiertarko urlopu,

Człowieku-pizdo, psychoaktywności substancji,

Człowieku-pizdo, użyteczności krańca,

Człowieku-pizdo, telemarketerze odmowy,

Człowieku-pizdo, kardashianko pośladków,

Człowieku-pizdo, gimbusie erotyki,

Człowieku-pizdo, wiato nagości,

Człowieku-pizdo, wnętrzności obwodnic,

Człowieku-pizdo, twarzoczaszko aerodynamik,

Człowieku-pizdo, erystyko pokoju,

Człowieku-pizdo, crashteście błogosławieństw,

Człowieku-pizdo, bilbordzie januszenia,

Człowieku-pizdo, sebiksie podwórek,

Człowieku-pizdo, hałdo podniet,

Człowieku-pizdo, obfitości narożników,

Człowieku-pizdo, autostrado nihilizmu,

Człowieku-pizdo, gawronie oszczekań,

Człowieku-pizdo, jednoczęściowości maszynek,

Człowieku-pizdo, dredzie wojskowości,

Człowieku-pizdo, frytownico humanistyki,

Człowieku-pizdo, miłości przeczołgań,

Człowieku-pizdo, wykresie oświeceń,

Człowieku-pizdo, wdzięku niewdzięcznych,

Człowieku-pizdo, czcionko rozstrzelania,

Człowieku-pizdo, witamino kompleksów,

Człowieku-pizdo, dronie ofiarności,

Człowieku-pizdo, królowo fuck-upu,

Człowieku-pizdo, agresjo przykazań,

Człowieku-pizdo, nierówności uwalcowań,

Człowieku-pizdo, suflerze fristajlu,

Człowieku-pizdo, zrywko ekologii,

Człowieku-pizdo, autodromie dorosłości,

Człowieku-pizdo, helikopterze rodzicielstwa,

Człowieku-pizdo, liryko kapitału,

Człowieku-pizdo, bidecie elektroodbytu,

Człowieku-pizdo, bukiecie nowoczesności,

Człowieku-pizdo, egzystencjo datapenii

Człowieku-pizdo, ojcze magnificencji,

Człowieku-pizdo, krezusie kryzysu,

Człowieku-pizdo, skrobanko dobrobytu,

Człowieku-pizdo, migawko języka,



umocuj się na tym najlepszym ze światów,

bo bez ciebie tu umieramy,

a z tobą będzie nam raźniej.



Wiersz współfinansowany ze środków Unii Europejskiej,

w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego


Korek? Rzucić psom miasto.

Spuścić z łańcucha czerwone światło,

niechaj suburbia rozogni barwą.



Niechaj elewacje zgryzą co do cegły,

rozkopią ogródki po sam fundament:

w gruziane odpryski, między oczy świadków.



Wieszać, psy, wieszać; niech się liczą

w szczękach gięciuchne żebra brokerów,

i niech matkom Polkom trzaskają miednice.



Niech się wyliżą rany upokorzonych biedą,

niech się zagoją odciski pracujących na akord,

niech ci z wielkich liter przeproszą za wszystko:



fizykę zmienności i zniszczenia, przespaną

rewitalizację pod narkozą objazdów,

habitat zrujnowany z rozmysłem i nadzieją



na niedoczekanie riposty.