Wydanie bieżące

15 lutego 4 (292) / 2016

Andrzej Ciszewski,

KARZĄCY JĘZYK SPRAWIEDLIWOŚCI (KAPITAN MINETA: OMNIPUSS)

A A A
To latający siusiak! Nie! To fruwający morświn z niedowładem kończyn! A skąd! To Kapitan Mineta – zamaskowany heros, który w pełni zasłużył na swój epicki przydomek. Na co dzień przyjmujący postać bardzo zwyczajnego profesora filozofii Minetkova, w sytuacji kryzysowej (a trzeba wam wiedzieć, że nieprzyzwoitości zwącha na odległość) przywdziewa trykoty i z rymem częstochowskim na ustach (w jadaczce zaś skrywa organ szalenie przydatny w walce ze Złem wszelakim) rusza do walki. Jako że mamy do czynienia z bohaterem na miarę naszych czasów, długouchemu mścicielowi nie straszne są: „Inwazja zmutowanych sromów”, „Czterej najeźdźcy z przestrzeni kosmicznej”, „Potwór, którego ukształtowała dramatyczna przeszłość” czy „Niezależna prasa drukująca gminy żydowskie”.

Kreatywny dream team Bysztor / Jaszczur / Łazur, z myślą o pełnej satysfakcji czytelnika, przygotował ekskluzywną, jednotomową reedycję przygód Kapitana Minety. Czego w nich nie ma! Śmiałe koncepcje narracyjne, potoczystość akcji, przejmujące flashbacki, penisy, bohaterowie z krwi i kości, niezapomniane (ob)scenki rodzajowe, prawdziwe dramaty, żywe emocje, obwisłe łechtaczki osiemdziesięcioletnich emerytek, błyskotliwe gry ze skojarzeniami – nawet gdy twórcom dzieła wszystko kojarzy się z jednym.

Oczywiście, perypetie dzielnego gryzonia (okraszone kwiecisto-soczystą polszczyzną) nie stoją wyłącznie ekscesem. Wszak autorzy ekskluzywnego omnibusa, przepraszam, omnipussa, kilkukrotnie filuternie mrugają do czytelnika (jak i przedstawicieli rodzimej branży komiksowej) w sposób pozwalający wysnuć przypuszczenie, że ów tercet zdecydowanie nie jest w ciemię bity – ani też w inną część ciała – za to doskonale zna prawidła superbohaterskiej konwencji.

Czternaście klasycznych dziś epizodów (w gronie których nie zabrakło także „Zranionej czarodziejki”, „Artystycznej kloaki wypróżniającej przerost formy nad treścią” czy „Śmierci Kapitana Minety”), dwa odcinki dedykowane chutliwemu burmistrzowi, okolicznościowy specjał, wybór okładek i reklam (rodem z zeszytowych wydań przygód dobrodzieja), rewelacyjne pin-upy wykonane przez śmietankę polskich komiksiarzy plus masa dodatków. Mówiąc krótko: (s)ekscentryczny rarytas, który należy wziąć na języki. A może lepiej do serca?
Bysztor, Jaszczur, Łazur i inni: „Kapitan Mineta: Omnipuss”. Wydawnictwo Pokembry. Warszawa 2015.