Wydanie bieżące

15 lutego 4 (292) / 2016

Przemysław Pieniążek,

WIDMO Z PRZESZŁOŚCI (SUPERMAN: WYZWOLONY)

A A A
Kiedy w 1938 roku świat stanął na progu wojny, Amerykanie wysłali w kosmos sygnał z prośbą o pomoc. Odpowiedź, udzielona jedenaście sekund później, przerosła wszelkie oczekiwania. 6 sierpnia 1945 roku pierwsza bomba atomowa spadła na Hiroszimę, trzy dni później druga została zrzucona nad Nagasaki. Tyle tylko, że wnętrze pocisku skrywało coś więcej niż skondensowany Armagedon. W ten sposób rozpoczął się międzynarodowy wyścig zbrojeń, obejmujący prace zarówno nad bronią jądrową, jak również militarną infrastrukturą pozyskaną dzięki pozaziemskiej wiedzy oraz technologii.

Dziś prawdziwym zagrożeniem jest siejąca chaos (cyber)terrorystyczna organizacja o nazwie Wniebowstąpienie. Ale czy to naprawdę ona odpowiada za masową destrukcję sztucznych satelitów i stacji kosmicznych, dosłownie wypychanych z orbity? Superman, do spółki z Batmanem oraz Wonder Woman, stara się zapobiec nadciągającej katastrofie, choć tym razem wyzwanie może przerosnąć nawet ostatniego syna planety Krypton. A stawka jest niebagatelna – ot, dalsze istnienie Ziemi.

Pierwszoosobowa, sprawnie poprowadzona narracja, przyzwoite dialogi (kiedy trzeba patetyczne, w innych sytuacjach wybrzmiewające twardymi one-linerami, czarnym humorem lub melodramatyczną nutą), szybka akcja, mnogość kalejdoskopowo zmieniających się lokacji oraz porządnie skrojona intryga. Scenarzysta Scott Snyder przygotował niezłą podstawę dla widowiskowego blockbustera, w której, obok łomotu i fajerwerków, znalazło się kilka uniwersalnych, aczkolwiek naskórkowo podjętych, rozważań na temat konfliktu racji, krytycznych decyzji, istoty poświęcenia oraz dochowywania wierności własnym ideałom (być może nie zawsze słusznym).

Współtwórca „Amerykańskiego wampira” sprawnie ustawia na dramaturgicznej planszy kolejne pionki i figury wyjątkowo niebezpiecznej partii, w której globalna (a nawet wykraczająca poza granice niebieskiej planety) polityka łączy się z osobistymi porachunkami oraz doprowadzoną do perfekcji sztuką manipulacji przeciwnikiem. Podejmując zagadnienie ambiwalentnej relacji Obcy / Zbiorowość (identyfikowanej także jako naród), Snyder konfrontuje Supermana – swoją drogą wykazującego się naprawdę anielską cierpliwością – nie tylko z jego własną przeszłością, ale i z twardogłowym generałem Lane’em oraz wcielającym w życie kolejne machiaweliczne plany Lexem Luthorem, tym razem obficie cytującym fragmenty „Iliady” Homera.

Niemniej show antagonistom Człowieka ze Stali zdecydowanie kradnie enigmatyczny Wraith – potężna, mocno niejednoznaczna postać, której status w ramach snutej przez Amerykanina opowieści ulega kilkukrotnej zmianie. Na uwagę zasługuje także drugoplanowy, choć znaczący występ Lois Lane udowadniającej, że jest kobietą pracującą, która żadnych wyzwań się nie boi – nawet gdy w grę wchodzi skopanie tyłków kilku wyjątkowo antypatycznych zbirów.

Ukazujący się pod szyldem Nowego DC „Superman: Wyzwolony” wiele zawdzięcza porządnie opracowanej warstwie wizualnej. Imponujące rozmachem kompozycje plenerowe i pozaziemskie, dynamiczne sekwencje pościgów, eksplozji, bijatyk okraszonych wyładowaniami energetycznymi oraz strzelanin z fikuśnych broni – rysunki Jima Lee (tuszowanego przez Scotta Williamsa) nie schodzą poniżej standardowego poziomu reprezentowanego przez cenionego artystę (in plus zaliczam także projekt zbroi protagonisty), w epilogach poszczególnych rozdziałów wspieranego przez Dustina Nguyena. Nie muszę dodawać, że prace te wprowadzają do recenzowanego komiksu rewelacyjny, lekko odrealniony klimat, zdecydowanie uatrakcyjniający lekturę. Słowa uznania należą się także kolorystom – Alex Sinclair i John Kalisz wywiązują się z powierzonego im zadania bez zarzutu.

Sprawnie napisany scenariusz oraz zacna oprawa graficzna to główne atuty, dla których warto stanąć oko w oko z „Supermanem: Wyzwolonym” – przyjemnym czytadłem, będącym jednym z lepszych tytułów sygnowanych logiem DC The New 52. 
Scott Snyder, Jim Lee, Scott Williams, Dustin Nguyen: „Superman: Wyzwolony” („Superman Unchained”). Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2015.