Wydanie bieżące

15 lutego 4 (292) / 2016

Przemysław Pieniążek,

SZTOKHOLMSKI PRZEKRĘT (LADY S. TOM 3. 59st SZEROKOŚCI PÓŁNOCNEJ)

A A A
Los nie szczędził Szanii Rivkas bolesnych doświadczeń. W wieku dwunastu lat straciła oboje rodziców: jej ojciec, wybitny estoński biogenetyk, został aresztowany wraz z żoną przez funkcjonariuszy KGB, by po tragicznej śmierci ukochanej popełnić w celi samobójstwo. Przynajmniej tak brzmi oficjalna wersja wydarzeń. Zdana wyłącznie na siebie bohaterka znajduje pomoc w osobie młodego chuligana, Antona Griwenki, który przyucza dziewczynę do złodziejskiego fachu. Niestety, kiedy z rąk chłopaka ginie były oficer radzieckich służb specjalnych (próbujący zmusić parę do pracy na rzecz lokalnej mafii), przestępczy duet musi salwować się ucieczką. Na skutek dramatycznych okoliczności Szaniuszka kontynuuje wędrówkę w pojedynkę, posiadając atut w postaci nowozelandzkiego paszportu wydanego na nazwisko Suzan McKenzie. Dzięki dokumentowi protagonistka dociera do Finlandii, a stamtąd do Wielkiej Brytanii, gdzie z powodzeniem szkoli się na tłumaczkę, nie zarzucając przy tym bynajmniej kariery włamywaczki. A ta rozkwita także w ramach pobytu panny Rivkas na Lazurowym Wybrzeżu, gdzie protagonistka bierze na cel hotelowe apartamenty.

Kiedy jeden z rutynowych skoków doprowadza do ludzkiej tragedii, złodziejka postanawia zmienić swoje życie. Dlatego odnajduje amerykańskiego dyplomatę Jamesa Fitzroya, który piętnaście lat wcześniej nieświadomie przyczynił się do zsyłki rodziców bohaterki do Biełomorska w Północnej Karelii. Poznając barwną przeszłość Szanii, a jednocześnie chcąc uciszyć poczucie winy, Fitzroyowie przygarniają dziewczynę, zapewniając jej edukację i – co najważniejsze – rodzinne ciepło. Z upływem czasu owdowiały delegat (piastujący godność Ambasadora Pełnomocnego Departamentu Stanu) adoptuje Suzan, która zostaje jego współpracownicą. I gdy wydawało się, że burzliwa przeszłość jest już tylko wspomnieniem, ta powraca w osobie Antona, pracującego aktualnie dla tajemniczego jegomościa o pseudonimie Orion, reprezentującego tajną agencję do walki z terroryzmem. Wykorzystując klasyczny szantaż, zagadkowy funkcjonariusz werbuje bohaterkę, która – stając się tytułową Lady S – wykonuje karkołomne zadania, o których jej przyszywany ojciec pod żadnym pozorem nie powinien się dowiedzieć.

Gdy James Fitzroy zostaje oddelegowany do sztokholmskiej placówki, Szania spędza wolny czas na zwiedzaniu miasta, gdzie (w dość nietypowych okolicznościach) poznaje szarmanckiego Mikołaja Rubiewa – specjalnego wysłannika moskiewskiej agencji prasowej Novosti. Pobyt przystojnego Rosjanina w stolicy Szwecji zbiega się z powszechnym oczekiwaniem na uroczystość wręczenia Nagród Nobla. W gronie laureatów znajduje się także doktor Anatolij Kozłow, specjalizujący się w leczeniu choroby Huntingtona. Ale, jak sugeruje dziennikarz, naukowiec – wedle wszelkich przesłanek – przywłaszczył sobie pracę kogoś innego. Kogoś, kto idealnie pasowałby do profilu nieżyjącego rodzica Szaniuszki. Romans rozwijający się między Lady S a Rubiewem staje pod znakiem zapytania, gdy w Grand Hotelu zatrzymuje się pakistański przedsiębiorca, wspierający ponoć pewną grupę terrorystyczną. Co z tego wszystkiego wyniknie? 

Zlokalizowane na „59st szerokości północnej” trzecie już spotkanie z przeuroczą bohaterką komiksowej serii stworzonej przez duet Jean Van Hamme / Philippe Aymond w niczym nie ustępuje dwóm poprzednim odcinkom. Belgijski scenarzysta po raz kolejny udowadnia, że ma smykałkę do pisania inteligentnych dialogów, którymi daje popis swojej erudycji, buduje emocjonalne relacje między postaciami, kreuje atmosferę. W dodatku wzorowo prowadzi perypetię, dbając o równe tempo opowieści, bilansując (nieliczne, ale w zupełności wystarczające) sceny pościgów, bijatyk i strzelanin długimi sekwencjami rozmów, będącymi idealną płaszczyzną konstruowanej przez niego dramaturgii.

Przekonujący bohaterowie oraz spójne połączenie wątków melodramatycznych z sensacyjno-politycznymi stanowią o atrakcyjności serii, realistycznie zilustrowanej i bezbłędnie pokolorowanej przez zdolnego rzemieślnika, Philippe’a Aymonda. Całkiem spora gama uczuć rysująca się na twarzach protagonistów, przekonująco uchwycone tło (szeroko rozumiane wnętrza i plenery), odpowiednia dynamika scen akcji oraz subtelny nastrój kameralnych, czasem intymnych wręcz ujęć – bez wątpienia solidna robota, sprzyjająca szybkiej, niezobowiązującej lekturze. Do następnego razu, Lady S!
Jean Van Hamme, Philippe Aymond: „Lady S. Tom 3. 59st szerokości północnej” („Lady S. 3. 59? Latitude Nord”). Tłumaczenie: Jakub Syty. Wydawnictwo Kubusse. Lublin 2015.