Wydanie bieżące

15 lutego 4 (292) / 2016

Sabina Rotowska,

"PLAKATY KALARUS" W MUZEUM HISTORII KATOWIC

A A A
Po ubiegłorocznych ekspozycjach prezentowanych w Muzeum Historii Katowic, których bohaterami byli artyści niezwykłej rangi: Witkacy, Urszula Broll i Andrzej Urbanowicz oraz Hans Bellmer i Georges Visat, z pewnością można stwierdzić, że muzeum bardzo wysoko postawiło poprzeczkę zarówno innym instytucjom, jak i własnej działalności. Pierwsza prezentowana w nowym roku wystawa, dotycząca plakatów Romana Kalarusa, potwierdza jednak, że to nie koniec świetnego poziomu ekspozycji przygotowanych w tym ośrodku.

Wernisaż miał miejsce 12 lutego 2016 roku w Gmachu Głównym Muzeum Historii Katowic. Sam artysta zaprojektował plakat promujący ekspozycję; co więcej, pracę tę można było kupić podczas wernisażu. Zaskoczeniem nie była duża ilość gości. Roman Kalarus – artysta wszechstronny – uważany jest za mistrza, a nawet ikonę śląskiej areny artystycznej. Przede wszystkim można go uznać za jednego z najlepszych reprezentantów polskiej sztuki plakatowej. To właśnie plakaty w największym stopniu stanowią o jego marce, będąca zarazem jego znakiem rozpoznawczym. Wydawać by się mogło, że po ponad trzystu wystawach, zarówno indywidualnych, jak i grupowych, trudno pokazać prace Kalarusa z zachowaniem świeżości ujęcia. Kuratorce Ewelinie Krzeszowskiej udało się jednak stworzyć imponującą ekspozycję.

Tytułem wystawy stało się proste hasło: „Plakaty Kalarus”. Stanowi ono zarazem clou prezentacji. Wystawa bowiem nie jest sztuczną, narzuconą wizją, do której dopasowywano odpowiednie prace. To właśnie plakat, wraz ze specyfiką swoich podstawowych zadań i sposobu przedstawienia, ma być dziełem sztuki. Wystawa odsłania fascynującą różnorodność zagadnień podejmowanych przez Kalarusa i to właśnie na ich podstawie prace zostały przyporządkowane do poszczególnych sal. Podział tematyczny pozwala na bliższe przyjrzenie się postawie twórcy i realizacji kwestii przez niego poruszanych. Każda z eksponowanych grup prac została opatrzona kilkoma słowami – hasłami, stanowiącymi wytyczne do ich odczytania, umieszczenia w kontekście czasowym lub pomocnymi w interpretacji. Podejścia Romana Kalarusa do narzucanej mu tematyki nie można uznać w żadnym stopniu za sztampowe. Nie skupia się on wyłącznie na podstawowej funkcji, jaką ma nieść plakat, czyli na przekazie informacji, ale sięga znacznie głębiej. W jego plakatach temat podany jest nie wprost, lecz poprzez zbiór niebanalnych skojarzeń, kontekstów, symboli czy też skrótów myślowych. Co więcej, każdy z plakatów traktowany jest w sposób indywidualny i zarazem niebanalny, choć w każdym z nich możemy zauważyć znamienne dla Kalarusa środki formalne.

Ekspozycję otwiera sala, w której odnajdziemy hasło: „Ja Kalarus”. W tej części umieszczono plakaty powstałe z okazji wystaw prac artysty, stanowiące rodzaj autoprezentacji. Już na tym etapie zwiedzania możemy zauważyć charakterystyczne elementy twórczości Kalarusa. Część z przedstawień potraktowana została bardzo ekspresyjnie. Dynamika falistych linii współgra z kontrastową kolorystyką. Z kolei inne plansze ograniczają się do czerni i bieli oraz zupełnie odmiennie potraktowanych przedstawień. Wyróżnia je graficzne opracowanie oparte na cienkich liniach bądź plamach barwnych. Prócz środków formalnych, uwagę zwracają motywy przedstawieniowe. Odnajdziemy wśród nich m.in. wyobrażenia odrzutowców lub sterowców. Są to elementy, które bardzo często przewijają się na plakatach Kalarusa, co więcej: czasem przybierają one kształty przypominające zarys kobiecego ciała, stanowiąc tak istotną w pracach artysty warstwę symboliczna przepełnioną erotyką.

Wystawa pokazuje niemal wszystkie najważniejsze wątki i zagadnienia poruszane przez Kalarusa w plakatach. Warto zaznaczyć, że jego zainteresowanie tą formą przedstawienia pojawiło się dość wcześnie, jeszcze na etapie studiów w katowickiej filii krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Roman Kalarus ukończył je z wyróżnieniem w 1976 roku. Z tego samego okresu pochodzi plakat przedstawiający wielbłąda, będący najstarszym eksponatem na wystawie. Z żółtego tła wyłania się uproszczona sylweta zwierzęcia, nad którą w czerwonym półkolu, przypominającym zachód słońca, umieszczona została treść. Już tutaj widać oryginalne podejście Kalarusa do sztuki plakatowej – uproszczonej, ale zarazem bardzo przemyślanej. W jednej z sal znalazły się plakaty odwołujące się do zaangażowania Kalarusa w życie studenckie, zwłaszcza na przełomie lat 70. i 80. XX w. Okres ten przywołuje hasło, którym została opatrzona ta grupa plansz: „Kwitnąca kultura studencka czasów PRL, czyli Kocynder, Akant i Teatr STG”. Umieszczone w tej części ekspozycji plakaty w największym stopniu dotyczą muzyki – niezwykle istotnego, nieodłącznego elementu życia i twórczości Romana Kalarusa. Zagadnienie to zostało również wyodrębnione wśród eksponowanych dzieł: „To co Kalarus lubi najbardziej, czyli blues, jazz, The Rolling Stones”. Przedstawienia zostały tu różnie potraktowane: od prac czarno-białych, po wyróżniające się czystą i wyrazistą kolorystyką. Oddzielnie zaprezentowano plakaty „Jazz w Kocyndrze”.

Na wystawie nie brakuje również zaprojektowanych przez Kalarusa plakatów wystawowych, a także tych poświęconych przyjaciołom, m.in. Waldemarowi Świerzemu, Jackowi Rykała, Józefowi Hołardowi, a także żonie Joannie Piech. Jednym z ciekawszych, a zarazem zupełnie niestandardowych wątków są prace wykonane dla Muzeum Diecezjalnego w Katowicach. Odsłaniają one kolejne, zupełnie odmienne od poprzednich, oblicze artysty. Zazwyczaj są one wykonane z zastosowaniem oszczędnej kolorystyki ograniczonej do czerni i bieli. Podejmowane w nich zagadnienia potraktowano w sposób ascetyczny; prace wykazują się wręcz patosem, przez co wyczuwalne jest religijne zaangażowanie artysty.

Zgodnie z definicją, plakat ma nie tylko pełnić funkcję przedstawieniową, ale przede wszystkim stanowić nośnik treści. Niektóre prace Kalarusa mają charakter wyraźnie moralizatorski. W części zatytułowanej „Człowieku! Uważaj na siebie!” wyeksponowane są plansze dotyczące bezpieczeństwa i higieny pracy, m.in. „Chroń słuch”, „Chroń wzrok” z pewnością przyciągające uwagę sposobem przedstawienia i kolorystką. Za niezwykle wymowne należy uznać także plakaty dotyczące alkoholizmu, np. „Myślę, więc nie piję”, które za sprawą prostych środków formalnych nawołują do zachowania trzeźwości.

Ciekawe i istotne może się okazać dla odbiorcy wystawy zestawienie poszczególnych plakatów z ich projektami. Pokazuje ono charakterystyczną dla Romana Kalarusa technikę wykonania. Co niezwykle ważne, każdy z plakatów został zaprojektowany odręcznie, czasem przy zastosowaniu przypadkowych elementów, np. fragmentów gazet. Wyróżnikiem prac Kalarusa na pewno jest stosowane przez niego liternictwo, również to pisane odręcznie, o bardzo charakterystycznych, krągłych, miękkich literach. Istotna jest także wykorzystywana przez twórcę kolorystyka. Artysta posługuje się czystymi, często kontrastowo zestawionymi barwami, dającymi wręcz efekty świecących neonów. W przypadku plansz kolorowych przedstawienia zwykle są potraktowane bardzo ekspresyjnie i dynamicznie, natomiast w czarno-białych plakatach kreska jest znacznie bardziej graficzna i zdyscyplinowana. Odsłonięcie warsztatu Romana Kalarusa potwierdza tezę, że traktuje on plakat jako dzieło sztuki.

Ogromnym walorem wystawy jest oprawa plastyczna autorstwa Jolanty Barnaś. Estetyka i sposób, w jaki zostały wyeksponowane dzieła, ułatwiają ich odbiór, wyodrębniają znamienną kolorystykę Kalarusa i stawiają odbiorcę w przestrzeni, która sama w sobie została potraktowana z wielkim wyczuciem i artyzmem. Umieszczone na białych i szarych ścianach plakaty gdzieniegdzie oddzielone są pasami o różnych intensywnych barwach, jak gdyby „wyciągniętych” z poszczególnych prac Kalarusa. Nadają one wystawie swoistą dynamikę, energię, a nawet dozę humoru, której nie brakuje w niektórych plakatach artysty.

Wystawa „Plakaty Kalarus” jest ciekawą i ważną ekspozycją przede wszystkim dlatego, że ukazuje, w jaki sposób artysta podniósł plakat do rangi dzieła sztuki. Poruszana przez twórcę problematyka zwykle ukazana jest w sposób symboliczny, niejednoznaczny i zarazem bardzo odważny. Plakat Kalarusa można uznać również za pole eksperymentu czy też rodzaj gry z odbiorcą, gdzie artysta nie prezentuje jedynie informacji do odczytania, ale zestawia poszczególne elementy przedstawień oraz liternictwo, dając możliwość ich samodzielnego zinterpretowania.  

Ekspozycja potrwa do 17 kwietnia. Na koniec marca planowana jest promocja katalogu z plakatami Kalarusa, w którym prezentowane mają być nie tylko plansze ukazane na wystawie, ale  cała niebagatelna kolekcja plakatów znajdujących się w zbiorach Muzeum Historii Katowic.
„Plakaty Kalarus”. Kuratorka wystawy: Ewelina Krzeszowska. Oprawa plastyczna: Jolanta Barnaś, 13.02-17.04.2016 r., Muzeum Historii Katowic.