Wydanie bieżące

1 kwietnia 5-6 (293-294) / 2016

Anna Zagórska,

TWÓRCZOŚĆ NIEPOZORNA - WIĘCEJ NIŻ PRETEKST ('TWÓRCZOŚĆ NIEPOZORNA')

A A A
„Twórczość niepozorna. Szkice o literaturze” to monografia wieloautorska pod redakcją Joanny Grądziel-Wójcik, Agnieszki Kwiatkowskiej oraz Lucyny Marzec. Książkę – o czym informują skromna dedykacja oraz słowa wstępu – poświęcono prof. Ewie Kraskowskiej, wybitnej literaturoznawczyni, autorce artykułów z zakresu teorii literatury, krytyki genderowej, historii literatury, translatologii, komparatystyki. Tom wydały krakowskie Pasaże, coraz bardziej znane w zakresie publikacji naukowych, literackich i kulturowych, nie tylko rodzimych autorów (wystarczy wspomnieć, że w 2015 roku nakładem wydawnictwa ukazało się chociażby pierwsze polsko-włoskie wydanie „Boskiej komedii” Dantego czy książka Gabriela Vacisa „Awareness. Dziesięć dni z Jerzym Grotowskim”).

Uwagę powinna zwrócić już sama okładka książki (autorstwa Inez Okulskiej). Spogląda z niej na czytelnika nieco zamyślona, zafrasowana rysunkowa postać kota, którego brzuszek wypełniają słowa. Wśród rozmaitych wyrazów wyróżniono zaś stosownym pogrubieniem takie oto zestawienie: „czytelnik-kobieta”, które może (i powinno) stać się kluczem do odczytywania tekstów zamieszczonych w omawianym tomie. Tytuł książki zwraca zaś uwagę na kategorię, która choć może być traktowana przez wielu wyłącznie jako literacki pretekst, użyteczna, gładka fraza, to jednak kryje w sobie poznawczą głębię, bogate interpretacyjne krajobrazy: pełne szczelin, meandrów, ciemnych zaułków czekających na wyjaśnienie, rozjaśnienie, wytłumaczenie.

Teksty pomieszczone w „Twórczości niepozornej” są bogate odmiennością i różnorodnością. Nieraz ze sobą dialogują, ale niejednokrotnie będzie to rozmowa luźna, może zdawkowa, urywkowa, migawkowa, choć wyraźnie nadbudowana na wspólnym tle, wspólnym wątku, wokół którego snuje się nić (rozmaitej, odmiennej) osnowy. Punktem wyjścia dla autorów jest oczywiście tytułowe pojęcie: „twórczość niepozorna”, które jednak – co intryguje, fascynuje, stanowi o sile tej książki – prowadzi ich do różnych, nieraz skrajnie odmiennych czy niepowiązanych ze sobą wniosków, analiz, prezentacji. Tom można więc czytać „na wyrywki”, wertując i przyglądając się artykułom w kolejności przypadkowej, skokowej, wyrywkowej. Bogactwo materiału badawczego wykorzystanego przez autorów poszczególnych tekstów jest tak obfite, że nietrudno wyobrazić sobie czytelników, których zainteresować może – choć głęboko, prawdziwie i szczerze – jedynie fragment tej książki, jeden czy kilka artykułów, jedna z części. Wydaje się, że nie ma nic nagannego w takim sposobie lektury „Twórczości niepozornej”. Publikację tę – oczywiście – warto czytać w porządku wybranym i dobranym przez redaktorki, całościowo, przez pryzmat nici wzajemnego przenikania i oddziaływania, jakie można dostrzec w tekstach, a także z perspektywy budowania, intelektualnego stwarzania pogłębionej, wyczerpującej definicji owej „twórczości niepozornej”, która stała się zaczynem literaturoznawczego namysłu autorów i redaktorów. Każdy z możliwych sposobów lektury nie może się jednak obejść bez zwrócenia w pierwszej kolejności bacznej uwagi na słowo wstępne – „Wstęp (niepozorny)” –prezentujące szkicowo poszczególne teksty, a także zwracające uwagę na „poszukiwania niepozorności”, a więc próby definicyjnego uchwycenia i okiełznania tytułowego terminu.

Każdy z tekstów zasługuje na odrębną analizę, na uważne spojrzenie pełne dociekliwości. Niezależnie, czy traktuje o twórczości Ireny Tuwim, siostry sławnego Juliana (artykuł „Siostra Szekspira, czyli Irena Tuwim” autorstwa Agaty Zawiszewskiej), o listach Krasickiego skierowanych do kobiet i ich dotyczących (Józef Tomasz Pokrzywniak: „Krasicki i kobiety”), czy piosenkach poświęconych Kaliszowi (Piotr Łuszczykiewicz: „Kalisz w piosence – od Juliana Tuwima do Rafała Bryndala”).

Uwagę zwraca bez wątpienia tekst otwierający książkę – „Twórczość niepozorna na barykadzie codzienności” autorstwa Ingi Iwasiów (warto zaznaczyć, że artykuł ten stanowi odrębną część całego tomu). Autorka przedstawia niezwykle istotną kwestię, która – jak się wydaje – może stanowić punkt wyjścia dla wszystkich następnych tekstów, rozważań, ale także polekturowych dyskusji. Badaczka pisze bowiem: „Twórczość niepozorna jest kategorią nieoczywistą. W tradycji literaturoznawczej jest to obszar pisarstwa przede wszystkim użytkowego, ulokowanego poza wysokoartystycznym kanonem literackim, cennego jako świadectwo epoki i tego rodzaju wrażliwości, którą przypisujemy kobietom-autorkom. W nowoczesności znaczenie tego typu praktyk pisarskich wzrasta za sprawą przedefiniowania samej literackości, podziału na fiction – non-fiction oraz teorii kanonu. Można rzec, iż to, co niepozorne, a więc dziennik, autobiografia, biografia zajmują centralną pozycję i to nie tylko wówczas, gdy ich autorkami i autorami są wybitni pisarze” (s. 17). Jak sugeruje więc Iwasiów: twórczość niepozorna przekroczyła ograniczenia własnej nazwy, jest cieniem, który zaczął świecić własnym światłem, znalazł się w centrum zainteresowania. Ten tekst, wprowadzający w przedmiot całego tomu, wyznacza także jego dykcję. Dobitnie pokazuje i udowadnia, że nie tylko warto, ale przede wszystkim trzeba poświęcić uwagę twórczości niepozornej, która niesie w sobie tak olbrzymie nagromadzenie znaczeń, tyle sensów (a przy tym staje się coraz bardziej popularna), że pomijanie jej w literaturoznawczym namyśle mogłoby stać się nieodwracalną szkodą, błędem trudnym do naprawienia.

Czytelnik wertujący tom w księgarni (czy – co pewnie dzisiaj częstsze – przeglądający spis treści on-line) bez wątpienia szybko wychwyci także tekst autorstwa Sylwii Panek „Gesty nie tylko niepozorne Irzykowski – Nałkowska”. Autorka poświęca w nim uwagę dwóm wybitnym postaciom, które kształtują współczesne myślenie o XX wieku w polskiej literaturze i kulturze, wciąż wpływają na nasze osądy. Mowa o tyłowych bohaterach tego artykułu: Zofii Nałkowskiej oraz Karolu Irzykowskim. Już same nazwiska, zestawione ze sobą, muszą intrygować. Sprawne pióro Panek, jej naukowa dociekliwość i rzetelność oraz bogaty materiał źródłowy pomieszczony w artykule (autorka obficie, ale zasadnie, cytuje zapisy dziennikowe zarówno Nałkowskiej, jak i Irzykowskiego, powołuje się także na inne teksty – w tym, używając kategorii nadrzędnej dla omawianego tomu, pozostające w optyce twórczości niepozornej, między innymi wspomnienia Marii Dąbrowskiej o Zofii Nałkowskiej) stanowią o sile tego niewielkiego rozmiarami, ale silnego argumentami i prezentowanymi spostrzeżeniami artykułu.

Z przedstawionego i skomentowanego przez Panek materiału „wychodzą” bowiem niezwykle żywe postaci. Nie pomnikowa literatka i osławiony krytyk, ale ludzie – używając kolokwializmu – z krwi i kości, pełni namiętności, pasji, zupełnie niekrytych żalów, pretensji. Ludzie wielcy swoim talentem i umiejętnościami, którzy jednocześnie stosowali – jak pisze autorka, powołując się na Irzykowskiego – strategię listu jako zaczepki, a wzburzeni wzajemnymi, dość chropowatymi relacjami nie uciekają się od nadmiernej afektacji i zachowań pachnących z daleka lekkim szantażem. Panek przywołuje chociażby kwestię chęci odzyskania przez Irzykowskiego od Nałkowskiej ich wzajemnej korespondencji. Krytyk nie tylko prezentuje argumenty, które przemawiają za odebraniem listów, ale ucieka się do „wielopiętrowego szantażu”, jak nazywa jego metody Panek, a nawet stosuje groźby. Sugeruje Nałkowskiej rozmaite niewygodne konsekwencje, które mogą ją spotkać, jeśli odmówi wydania mu korespondencji. Wystarczy zacytować jeden z wyimków, który podaje w swoim artykule Panek. Oto, jak do autorki „Granicy” zwraca się wzburzony najwyraźniej Irzykowski: „Piszę »Literaturę polską lat 21« i zależeć będzie od Pani w tej sprawie to, jaki sąd tam wypadnie o Pani. Radzę tedy być grzeczną” (s. 118). Nie są to błahe groźby, tekst „Gesty nie tylko niepozorne…” zawiera ich sporo więcej, dodatkowo angażując czytelnika w lekturę – nie tylko naukową, badawczą, ale także tę trochę towarzyską, związaną z przyziemną potrzebą poznawania mniej oficjalnych fragmentów biografii uznanych literatów. Niepozorne fragmenty twórczości świetnie się do tego, jak widać, nadają.

Warto zwrócić uwagę również na artykuł Józefa Tomasza Pokrzywniaka „Krasicki i kobiety”, który znalazł się w części tomu zatytułowanej „Alicja i inne”. To tekst, który zwraca uwagę na relację autora „Monachomachii” z kobietami (przypominają o tym także autorki wstępu). Pokrzywniak – cytując fragmenty zachowanej korespondencji Krasickiego – pokazuje i udowadnia, że „kobiety odgrywały […] w życiu Krasickiego ważną rolę” (s. 193), ale i odbijają się w jego twórczości, mają wpływ na kształtowanie postaci literackich. Faktyczne, realnie istniejące kobiety, bliskie Krasickiemu – czego dowodzą listy – dookreślają fikcyjne bohaterki. Autor artykułu sugeruje nawet, że świat komedii Krasickiego zaludniają postaci kobiet, które są „tak samo ważne, a często ważniejsze i bardziej sympatyczne od mężczyzn” (s. 202). Tekst Pokrzywniaka przynosi uważnemu czytelnikowi wiele informacji: poznajemy Krasickiego wprost z jego własnych słów, z cytowanej korespondencji, ale także z faktograficznych omówień, które celnie i trafnie, choć syntetycznie, wprowadzają i opisują kolejne ważne dla autora „Monachomachii” kobiety: od matki, przez bratową, po bratanicę, ciotki. Dzięki artykułowi poznajemy Krasickiego w nowym wymiarze, jego postać wzbogacona zostaje o relacje z przedstawicielkami przeciwnej płci, relacje pełne troski i oddania, eleganckie i czułe, a przy tym – nienaganne. Solennie zapewnia o tym autor tekstu, choć tytuł („Krasicki i kobiety”) „brzmi nieco prowokacyjnie i mógłby sugerować jakieś skandalizujące treści” (s. 193), to takich treści korespondencja Krasickiego nie zawierała, nie świadczyła o żadnych damsko-męskich skandalach.

„Twórczość niepozorna. Szkice o literaturze” to tom godny uwagi, zastanowienia, czytelniczej wnikliwej lektury. Autorzy pomieszczonych w nim artykułów skierowali swoje badawcze zainteresowania w stronę mniej oczywistych terenów twórczości, z pełnym przekonaniem analizując tereny grząskie, pograniczne, niejednorodne i niejednoznaczne. Odczytując korespondencję, teksty piosenek, poszukując „niepozornych” śladów w poezji i prozie, dzięki posłużeniu się tym, co Agnieszka Kluba na czwartej stronie okładki nazywa „idiomatyczną cechą feminologicznych odczytań waloryzujących to, co słabsze, niespektakularne, marginalne, peryferyjne, podrzędne, drugoplanowe, entropijne, a zarazem niezbywalnie ważne w zrozumieniu procesu historycznoliterackiego”, autorzy nakierowali uwagę odbiorcy/czytelnika na te obszary twórczości, dobitnie i wyraźnie wyznaczając przynależne im – istotne – miejsce w badaniach literaturoznawczych.
Twórczość niepozorna. Szkice o literaturze”. Red. Joanna Grądziel-Wójcik, Agnieszka Kwiatkowska, Lucyna Marzec. Wydawnictwo Pasaże. Kraków 2015.