Wydanie bieżące

1 maja 9 (297) / 2016

Mirosław Skrzydło,

WIELOWĄTKOWA INTRYGA W GOTHAM (WIECZNY BATMAN. TOM 1)

A A A
„Wieczny Batman” to pierwszy poważny crossover osadzony w uniwersum Batmana rodem z Nowego DC. Miniseria, będąca wspólnym dziełem uznanych scenarzystów pod zręczną batutą Scotta Snydera i Jamesa Tyniona IV, składa się z pięćdziesięciu dwóch zeszytów. Fabuła opasłego dzieła dotyczy piętrowej intrygi utkanej wokół Mrocznego Rycerza i jego sprzymierzeńców. Już niebawem Gotham pogrąży się w chaosie. Przygotujcie się na solidny zastrzyk adrenaliny w ciekawej oprawie graficznej.

Wydawnictwo Egmont Polska zafundowało nam nie lada gratkę w postaci liczącego niemal pięćset stron albumu, stanowiącego godne wprowadzenie do wybuchowej opowieści. Komiks rozpoczyna się od istnego trzęsienia ziemi. Oto na wielce wymownych kadrach dostrzegamy zakrwawionego, pokonanego i odartego z kostiumu Człowieka Nietoperza, na którego nagim torsie wycięty jest charakterystyczny znak Batmana. Okaleczony Bruce Wayne przywiązany jest do zniszczonego bat-sygnału, podczas gdy okoliczne ulice skąpane są w ogniu. Snyder serwuje nam zakończenie całej awantury, sugerując tym samym, iż niniejsza historia jest znaczącym elementem składowym odświeżonego uniwersum sygnowanego logiem DC.

Recenzowany tom to przykład opowieści kryminalnej z dużą dawką detektywistycznych niuansów i gangsterskich porachunków. Jednak wraz z rozwojem fabuły komiks uderza w zupełnie inne tony – począwszy od pulpy i taniego horroru, przez cyberpunk i wątki nadprzyrodzone, a kończąc na dramacie, sensacji oraz (typowym dla konwencji superbohaterskiej) widowiskowym łomocie. Punktem zwrotnym w opowieści jest oskarżenie komisarza Gordona o spowodowanie śmiertelnej w skutkach katastrofy kolejowej. Jednocześnie po pięcioletniej nieobecności do ponurej metropolii powraca ojciec chrzestny lokalnej mafii, Carmine Falcone. Równie ważnym elementem układanki okazuje się postać skorumpowanego funkcjonariusza Jacka Forbesa, który po Gordonie przejmuje kontrolę nad gothamską policją, oraz nieopierzony gliniarz Jason Bard, wzorowany na ostatnim sprawiedliwym w mieście bezprawia.

Niestety, spore nagromadzenie postaci (zarówno członków coraz liczniejszej bat-rodziny, jak i drugiego garnituru adwersarzy), nie sprzyja fabule. Po dłuższej lekturze czytelnik odczuwa lekkie zmęczenie materiałem, w dodatku nieco gubiąc się w machinacjach ukrytego złoczyńcy. Eksperyment z nieustanną zmianą scenarzystów okazał się przysłowiowym strzałem w kolano. Trudno odkryć prawdziwą motywację niektórych bohaterów (vide: Jiro, Red Hood czy mag Jim Corrigan), a część z nich najwyraźniej została wrzucona do opowieści tylko po to, aby zapełnić kolejne rozdziały sagi.

Znacznie lepiej prezentuje się oddział rysowników. Ian Bertram zdradza skłonność do makabreski, a ilustracje Dustina Nguyena doskonale pasują do dusznej atmosfery nowel z pogranicza szeroko rozumianej grozy. Równie udane są przejrzyste szkice Guillema Marcha, dynamiczne rysunki Emanuela Simeoniego oraz klimatyczne kadry autorstwa Jasona Faboka (wielki plus za kreację niebezpiecznego Pingwina, jakby wprost wyjętego z filmu Tima Burtona).

„Wieczny Batman” to kawał solidnej lektury z uniwersum Mrocznego Rycerza, która uraduje wszystkich zagorzałych fanów ikonicznego herosa. Niestety, komiks Snydera i spółki nie ustrzegł się kilku błędów, znacznie obniżających jego końcową ocenę. Zdecydowanie bardziej podobają mi się samodzielne dzieła amerykańskiego twórcy zebrane w odświeżonym cyklu „Batman”. Co wcale nie oznacza, że nie jestem żywo zainteresowany rozwiązaniem tej wielowątkowej intrygi.
Scott Snyder, James Tynion IV, John Layman, Ray Fawkes, Tim Seeley, Jason Fabok, Dustin Nguyen, Guillem March i inni: „Wieczny Batman. Tom 1” („Batman Eternal Volume 1”). Tłumaczenie: Marek Starosta. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2016.