Wydanie bieżące

15 maja 10 (298) / 2016

Andrzej Ciszewski,

KRWAWA (DOLA) ROBOTA (SAGA. TOM 4)

A A A
Czwarte spotkanie z bohaterami cyklu stworzonego przez Briana K. Vaughana oraz Fionę Staples nie przynosi widocznej rewolucji ani na płaszczyźnie narracji, ani w aspekcie wizualnym. Bo wcale nie musi – kolejny rozdział futurystycznej „Sagi” w niczym nie ustępuje dotychczasowym epizodom, zyskującym sobie sympatię czytelników ceniących drapieżne, ale nade wszystko inteligentne opowieści, ochoczo wymykające się sztywnym ramom gatunkowości. Wszak w przebojowym cyklu amerykańskiego duetu – obok oczywistych nawiązań do heroicznej epiki ubranej w tym przypadku w płaszczyk militarnej SF – odnajdziemy wątki i motywy doskonale wpisujące się w konwencję dark fantasy, melodramatu, thrillera oraz opowieści przygodowej z nietuzinkową familią w roli głównej.

Tym razem rodzina skrzydlatej Alany i rogatego Marka (zakochanych w sobie przedstawicieli dwóch różnych światów uwikłanych w bezpardonowy konflikt) znajduje bezpieczną przystań na planecie Gardenia, gdzie bohaterka – starając się podreperować domowy budżet – dołącza do „artystycznej” grupy znanej jako Obwód Otwarty. Pater familias natomiast całkiem nieźle sprawdza się na przymusowym „urlopie wychowawczym”, starając się zapewnić maleńkiej Hazel w miarę normalne (zważywszy na okoliczności) dzieciństwo. Fakt, że prześladowcy póki co nie wpadli na trop najbardziej poszukiwanej rodzinki w całej galaktyce, zakrawa na cud, tym bardziej że udział Alany w multimedialnym projekcie oraz zabieranie przez Marka córki na zajęcia taneczne (prowadzone przez atrakcyjną nietoperzycę Ginny) wydają się beztroskim kuszeniem losu. Prawdziwy problem polega jednak na tym, że między małżonkami „coś” zaczyna się psuć. Romans wisi w powietrzu, zaś realizująca się w aktorskim fachu protagonistka coraz częściej sięga po rozluźniający psychodelik o nazwie Odpływ. Co z tego wyniknie? Oczywiście, świetnie skrojona perypetia!

Pisząc nowe epizody „Sagi”, Brian K. Vaughan wykorzystuje sprawdzoną recepturę, przekonująco ukazując (tak bardzo ludzkie) relacje postaci, które bombardują czytelnika nośnymi, chwilami bardzo soczystymi dialogami. Chociaż scenarzysta „Lwów z Bagdadu” sporo uwagi poświęca każdemu z bohaterów (vide: Gwendolyn i Sophie spotykające na swojej drodze Płonącą – twardą siostrę Upartego), to w czwartym tomie serii naprawdę ciekawie rozwija przede wszystkim wątek ekranogłowego księcia Robota IV (który wedle wszelkich przesłanek może zaliczyć jeszcze sporo bezkompromisowych występów), wprowadzając równocześnie na scenę postać Dengo – napędzanego traumą, szalenie zdeterminowanego sprzątacza, wypełniającego swoje rewolucyjne posłannictwo.

Galeria barwnych osobowości (i osobliwości) to rzecz jasna nie jedyny atut komiksowego cyklu, oferującego wartką akcję, bezkompromisową przemoc i mocne puenty – wszystko zaś okraszone charakterystycznym dla „Sagi” dystansem, czarnym humorem, skojarzeniowymi szaradami oraz szczyptą pieprzyku. Od samego początku istotnym walorem tego wydawnictwa są utrzymane w stonowanej kolorystyce ilustracje Fiony Staples. Realistyczna kreska amerykańskiej artystki uwiarygodnia emocje rysujące się na fantastycznych fizjonomiach, pracując równocześnie na rzecz sugestywnego przedstawiania baśniowo-futurystycznej rzeczywistości – w równym stopniu urzekającej, co dekadenckiej. Mocne otwarcie i nie mniej emocjonujący finał epizodu sprawiają, że oczekiwanie na piąty tom serii – reklamowanej jako krzyżówka „Gwiezdnych wojen” z „Grą o tron” – będzie się dłużyć niemiłosiernie. 
Brian K. Vaughan, Fiona Staples: „Saga. Tom 4” („Saga Vol. 4”). Tłumaczenie: Jacek Drewnowski. Wydawnictwo Mucha Comics. Warszawa 2016.