Wydanie bieżące

15 maja 10 (298) / 2016

Dominik Szcześniak,

JEDEN FACET, MNÓSTWO KOBIET (WYSPA KOBIET)

A A A
Frédéric Leutelier, posługujący się pseudonimem Zanzim, albumem „Wyspa kobiet” zadebiutował na naszym rynku w kwietniu. W niecałe dwa miesiące po publikacji tego dzieła autor przybędzie do Polski – będzie gościem Gdańskich Spotkań Komiksowych, które odbędą się 2 czerwca. Czasu jest mało, ale na spotkanie jak najbardziej warto się stawić, bo debiut Leuteliera to rzecz wyjątkowa.

Zaprezentowana w komiksie historia rozpoczyna się we Francji w 1913 roku i opowiada o losach pilota-akrobaty, który (przez wzgląd na adrenalinę towarzyszącą jego profesji) jest również kolekcjonerem serc zachwyconych nim dam. W związku z wybuchem wojny bohater „przebranżawia” się jednak w pilota wojskowego. Podczas jednej z militarnych akcji rozbija się na – wydawałoby się – bezludnej wyspie i (zdany na siebie) stwierdza, że oto nadszedł kres obu jego pasji. Nic z tych rzeczy.

Choć początkowe fragmenty albumu sugerują, że będzie to wariacja na temat Robinsona Crusoe, klimat dość szybko zaczyna przypominać „Seksmisję” Juliusza Machulskiego. Oto bowiem na wyspie znajduje się wioska zamieszkiwana przez same kobiety. Opisując relacje między nimi a jednym z niewielu samców w okolicy, Zanzim porusza niemal wszystkie aspekty związków damsko-męskich oraz płciowych stereotypów. Robi to w sposób momentami niezwykle zabawny, na co wpływ ma zastosowany przez niego styl rysowania.

Pod tym względem „Wyspa kobiet” jest dziełem kłaniającym się klasyce – sposób kadrowania i kompozycja plansz przywodzą na myśl znane od lat komiksy z rynku francuskiego. Jednocześnie twórczość Zanzima świetnie wpisuje się w metodę obraną przez współczesnych mistrzów opowieści graficznych: Joanna Sfara czy Christophe’a Blaine’a. Pewne rozwiązania fabularne (choć tu potraktowane w sposób zdecydowanie swobodniejszy oraz bardziej frywolny) przywodzą na myśl drugi tom serii „Za Imperium” Merwana i Bastiena Vivèsa.

Tytułowa lokacja i zagubiony na niej miłośnik zdobywania damskich serc. Czy to zapowiedź niekończącej się orgii czy też próba ukazania dominacji ciemiężonych do tej pory przez mężczyzn niewiast? Zanzim przedstawia i wyjaśnia argumenty obu płci. „Wyspa kobiet” to komiks bardzo dobry: zabawny, skłaniający do przemyśleń, naładowany subtelną erotyką, a przede wszystkim niesłychanie relaksujący. Wypada mieć nadzieję, że pierwszy album Francuza na polskim rynku nie będzie zarazem ostatnim. 
Zanzim: „Wyspa kobiet” („La isla de las mujeres”). Tłumaczenie: Jakub Syty. Wydawnictwo Timof i cisi wspólnicy. Warszawa 2016.