Wydanie bieżące

15 maja 10 (298) / 2016

Krzysztof Grudnik,

PROTOKOŁY MĘDRCÓW LIBIDO (PAWEŁ DYBEL: 'PSYCHOANALIZA - ZIEMIA OBIECANA?')

A A A
Psychoanaliza i historia doskonale idą w parze; można je łączyć na wiele sposobów. Jednym z nich jest ujmowanie wydarzeń historycznych z perspektywy psychoanalitycznej, w czym obecnie przoduje Slavoj Žižek. Innym: historyczny zarys samej psychoanalizy. Tutaj również mamy wiele wariacji. Może to być historia wyłonienia się idei Freudowskich i poszukiwanie ich korzeni (zob. np. Léon Chertok, Raymond De Saussure, „Rewolucja psychoterapeutyczna. Od Mesmera do Freuda”), mogą to być historie poszczególnych psychoanalityków spisane w niezliczonej ilości biografii i opracowań (choć głównie koncentrujących się na Freudzie i Jungu). Wreszcie, może to być historia rozwoju myśli psychoanalitycznej w poszczególnych krajach czy obszarach kulturowych. Ta ostatnia wydaje się nieco zaniedbana, na polskim gruncie zaś – praktycznie nieobecna. Lukę tę dostrzegł Paweł Dybel, który powziął projekt spisania dziejów psychoanalizy w Polsce. Pierwsza część tego dużego przedsięwzięcia, nosząca podtytuł „Okres burzy i naporu” i koncentrująca się na latach 1900-1918 (cała seria ma objąć okres od 1900 do 1989 roku), trafiła właśnie do rąk czytelników.

I właśnie ta początkowa część dziejów psychoanalizy w Polsce (wtedy raczej: na ziemiach polskich) wydaje się niezwykle interesująca z kilku powodów. Pierwszy to brak podobnych całościowych opracowań i słaba dostępność tekstów podejmujących poszczególne wątki mieszczące się w obrębie rozwoju nauk Freuda na terenach polskich początku XX wieku. Dybel wchodzi więc na terra incognita i zabiera ze sobą czytelnika w wędrówkę, która odsłania zaskakujące aspekty tego procesu – co jest kolejnym powodem głębokiego zainteresowania, jakie ta praca wywołuje. Jak bowiem przyznaje autor na pierwszych stronach: „W książce o dziejach polskiej psychoanalizy chodzi (…) nie tylko o samą psychoanalizę. Wpisują się one w bardziej całościowy obraz polskiej kultury w XX wieku, zachodzących w jej obrębie przeobrażeń, pojawiających się nowych tendencji, prowadzonych w niej dysput, sporów, polemik o charakterze artystycznym, literackim, politycznym, światopoglądowym, religijnym. Psychoanaliza była bowiem od samego początku czymś zasadniczo więcej niż tylko formą terapii, za którą stała określona teoria ludzkiej psychiki” (s. 18). Czym jednak jest owo „coś więcej”, owa nadwyżka psychoanalityczna?

Dziś częściej myślimy o psychoanalizie jako o metodologii badań czy to kulturowych, czy literackich. Służy nam głównie jako narzędzie krytyki i analizy kultury, procesów społecznych i dyskursów. Trzeba jednak pamiętać, że choć tego typu wątki pojawiają się w psychoanalizie bardzo wcześnie (vide wszelkie analizy literackie prowadzone w tekstach Freuda, jak chociażby „Piaskun” w „Niesamowitym”), to powstała ona przecież jako narzędzie medyczne, nie zaś humanistyczne. Brak psychoanalizy (lub też jej szczątkowa, raczej historyczna niż praktyczna obecność) na wydziałach medycznych i psychologicznych w dzisiejszej Polsce (bo sytuacja przedstawia się inaczej np. w Rosji) i jej popularność na wydziałach humanistycznych sprawiają, że współczesny nasz ogląd znacznie odbiega od pierwotnych założeń ruchu, który rozwijał się głównie w środowiskach lekarskich, szczególnie zaś: psychiatrycznych. Oczywiście z czasem (w Polsce: stosunkowo szybko) rosnąca popularność psychoanalizy sprawiła, że zainteresowali się nią także intelektualiści oraz artyści. Należy zatem postawić pytanie, co takiego skrywała w sobie nowa metoda „uzdrawiania” ludzkiej psychiki, że porwała za sobą tylu przedstawicieli świata nauki i sztuki?

Dybel udziela celnej odpowiedzi: to jej rewolucyjny charakter. W jaki sposób rewolucyjny? Zacznijmy od tego, w jakich środowiskach rozwijała się pierwotnie psychoanaliza. Jak zauważa autor w pierwszej części książki „Psychoanaliza – ziemia obiecana?”, początki ruchu psychoanalitycznego to praktycznie wyłącznie męskie środowisko o żydowskim pochodzeniu. Oczywiście narażało to psychoanalizę na ataki z perspektywy antysemickiej, co zdarzało się stosunkowo często, mimo że faktyczne związki psychoanalizy z żydowską tradycją czy kulturą wykazać dość trudno. Jednak fakt ten otwierał też pewne możliwości asymilacyjne, wprowadzając Żydów na salony kulturalne i sale uniwersyteckie. Prestiż, jakim cieszyli się lekarze-psychoanalitycy, pomagał w ich integracji z kulturami narodowymi poszczególnych państw. Działo się to przede wszystkim w Austrii, lecz Dybel wykazuje bardzo podobny proces na ziemiach polskich. Szybko zresztą przekroczono genderowy charakter ruchu i w ramach psychoanalizy zaczęło działać coraz więcej kobiet, co – obok wspomnianej asymilacji – nadało psychoanalizie dodatkowy aspekt emancypacyjny, i to w czasach, gdy nie wszystkie uniwersytety w ogóle przyjmowały kobiety w szeregi swych studentów.

Dostarcza to pewnych problemów, z którymi Dybel boryka się na łamach książki. Otóż jeśli chcemy mówić o dziejach polskiej psychoanalizy w pierwszych dekadach XX wieku, nie zawsze wiadomo, jakie postaci należy do tego ruchu zaliczać – ze względu na skomplikowany charakter ich narodowej tożsamości. Rzeczywiście większość przedstawicieli „pierwszego pokolenia” psychoanalityków do Żydzi, choć ich samoidentyfikacja bywała rozmyta. Sprawy komplikują się dalej, kiedy polscy psychoanalitycy odnoszą sukcesy na arenie międzynarodowej, wyjeżdżają z kraju i publikują w językach obcych (głównie niemieckim). Autor dostrzega wszystkie te problemy, dokładnie je analizuje, lecz nie przedstawia twardych rozstrzygnięć. Zamiast tego pokazuje, że zjawisko to współbrzmiało z założeniami samej psychoanalizy, która w ten sposób uwidaczniała swój uniwersalistyczny, ponadnarodowy charakter.

Tu dochodzimy powoli do istoty rewolucyjnego potencjału psychoanalizy. Asymilacja Żydów i emancypacja kobiet stanowią zaledwie jego przedsionek. Głównym rewolucyjnym projektem psychoanalizy było dostarczenie nowego modelu ludzkiej psychiki, który pozwalałby na wykształcenie nowego człowieka – bardziej samoświadomego, uwolnionego od represji moralnych i religijnych, potrafiącego odkryć swą seksualność i nadać jej bezpieczną (by nie napisać: „zdrową”) formę ekspresji. Człowieka otwartego i tolerancyjnego. Oczywiście taki model musiał spotkać się z krytyką ze strony tradycjonalistycznych i katolickich środowisk.

Trochę to zabawne, bardziej jednak przerażające, jak wiele pozostało z konfliktu psychoanalizy i prawicy (pod tym pojęciem rozumiem tutaj środowisko tradycjonalistyczne o silnym zakorzenieniu religijnym, opowiadające się za twardą moralnością, państwem narodowym, restrykcyjnym prawem i daleko posuniętą kontrolą zarówno życia publicznego, jak i prywatnego). Dybel podchodzi do tematu z pewną rezerwą, raczej go sugeruje niż podaje w wyraźnej, rozbudowanej formie. Niemniej „Okres burzy i naporu” pokazuje, jak paradoksalnie aktualna pozostaje niechęć prawicy do postępowych idei implikowanych przez psychoanalizę; jak bardzo „człowiek post-freudowski” (to moje określenie) jest człowiekiem lewicy. Nie dziwi zatem, że od samego początku „Elementy myśli politycznej i społecznej zawarte w pracach Freuda inspirowały przede wszystkim autorów o nastawieniu lewicowym, od trockistowskich komunistów, przez socjalistów, po sympatyków socjaldemokracji” (s. 41). Wszystko to dlatego, iż „człowiek, zdobywając się na odwagę bezpośredniej konfrontacji z tym, co wyparte w nieświadome, musi nauczyć się lepiej radzić sobie z całą sferą swego życia popędowego, w szczególności z popędami seksualnymi. Teza ta uderzała w szereg usankcjonowanych przez purytańską tradycję i przez Kościół społecznych tabu i przemilczeń w tej kwestii, co spotykało się z dużą podejrzliwością z reguły konserwatywnie nastawionych warstw mieszczańskich” (s. 86-87).

Trzeba jednak przyznać, że ten projekt psychoanalizy się nie powiódł. Nie tylko dlatego, że w sto lat później borykamy się z tymi samymi problemami i tymi samymi konfliktami ideologiczno-społecznymi, ale głównie dlatego, że lata 20. a jeszcze bardziej lata 30. to okres rozkwitu ideologii nacjonalistycznych oraz systemów totalitarnych, które doprowadziły w końcu do wybuchu drugiej wojny światowej. Co jednak stanęło na przeszkodzie projektowi psychoanalitycznemu i dlaczego odniósł on tak wielką porażkę w drugiej i trzeciej dekadzie minionego stulecia – tego dowiemy się zapewne z drugiego tomu. Pozostaje nam mieć nadzieję, że ukaże się on w niedalekiej przyszłości.

Paweł Dybel: „Psychoanaliza – ziemia obiecana? Dzieje psychoanalizy w Polsce 1900-1989. Część I: Okres burzy i naporu”. Wydawnictwo Universitas. Kraków 2016 [seria: Dzieje Psychoanalizy w Polsce].