Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (299) / 2016

Mirosław Skrzydło,

PRĘDKOŚĆ MAKSYMALNA (FLASH. TOM 1. CAŁA NAPRZÓD)

A A A
Od dwóch lat na małym ekranie – obok Daredevila i Arrowa – niepodzielnie króluje nieopierzony superbohater, Flash. Wszystko za sprawą opowiadającego o jego perypetiach nad wyraz udanego serialu telewizyjnego, którego największymi atutami są: trafnie dobrana obsada (vide: Grant Gustin w roli tytułowej czy Tom Cavanagh jako doktor Harrison Wells), świetna charakteryzacja oraz wyborne połączenie fantastyki, nauki i opowieści obyczajowej. Wydawnictwo Egmont Polska, podążając jasno wytyczoną ścieżką, postanowiło zaserwować nam graficzne przygody Flasha wprost z Nowego DC Comics.

Narodziny tej fikcyjnej postaci datowane są na rok 1940. Sławetny trykociarz jest owocem wspólnego projektu dwóch ówczesnych rysowników – Gardnera Foksa oraz Harry’ego Lamperta. Pierwszym Flashem był niejaki Jay Garrick, którego zapamiętamy przede wszystkim z cudacznego hełmu ze skrzydełkami, upodobniającego bohatera do greckiego boga Hermesa. Barry Allen, czyli najsłynniejszy człowiek przywdziewający charakterystyczny czerwony kostium, pojawił się na początku lat 50. poprzedniego stulecia. Jego dramatyczne losy poznajemy w epokowym „Kryzysie na Nieskończonych Ziemiach” wybitnego scenarzysty Marva Wolfmana oraz ilustratora George’a Péreza – komiksie, który w latach 80. zrewolucjonizował uniwersum DC.

Fabuła recenzowanego albumu rozgrywa się pięć lat po wypadku w laboratorium, który przemienił przeciętnego naukowca w istotę dysponującą niemal ponaddźwiękową szybkością. Przez ostatnie lata Flash z powodzeniem bronił mieszkańców Central City, pokonując legiony cudacznych przeciwników o dyktatorskich ambicjach. Protagonista tej wciągającej historii sprawdza się nie tylko jako heros w jarmarcznym stroju, lecz również jako sumienny pracownik policyjnego laboratorium kryminalistycznego. Wraz z upływem czasu młodzieniec odkrywa w sobie nowe zdolności. Z lektury niniejszego komiksu dowiadujemy się bowiem o istnieniu Mocy Prędkości – energii umożliwiającej bohaterowi zakrzywianie czasoprzestrzeni, a przez to zapobieganie przyszłym wydarzeniom.

W pierwszym tomie serii (zatytułowanym „Cała naprzód”) filipińsko-kanadyjski scenarzysta Francis Manapul, razem z Brianem Buccellato, stawia przed Barrym Allenem kolejne trudne zadanie. Tym razem naukowiec musi rozwiązać zagadkę zniknięcia dawnego przyjaciela, Manuela Lago. Prywatne śledztwo prowadzi do zaskakujących faktów oraz nowych wyzwań. Dużym atutem tego dzieła są świetnie poprowadzone reminiscencje ukazujące bohatera jako nastolatka, a także jego skomplikowane relacje z piękną Iris West oraz równie zmysłową Patty Spivot. Dodatkowymi atutami opowieści są: wątek dotyczący zaciętego pojedynku chyżonogiego trykociarza z odwiecznym adwersarzem Kapitanem Chłodem oraz gościnny występ goryla Grodda.

Wartka akcja, widowiskowe konfrontacje z groźnymi przeciwnikami oraz soczyste dialogi to elementy świadczące o wyjątkowości woluminu. Trzeba również pochwalić solidną oprawę graficzną autorstwa Francisa Manapula, błyskotliwą kompozycję plansz i żywą kolorystykę. „Cała naprzód” jest komiksem skierowanym nie tylko do zagorzałych wielbicieli Flasha, lecz także do miłośników niebanalnej opowieści superbohaterskiej. Wciśnięcie prędkości maksymalnej w tym przypadku jest jak najbardziej uzasadnione.
Brian Buccellato, Francis Manapul: „Flash. Tom 1. Cała naprzód” („The Flash, Vol. 1: Move Forward”). Tłumaczenie: Tomasz Kłoszewski. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2016.