Wydanie bieżące

1 lipca 13 (301) / 2016

Magdalena Kempna-Pieniążek,

DOŁY I GŁĘBIE (SKALP. TOM 2)

A A A
We wprowadzeniu do drugiego tomu „Skalpu” Ed Brubaker stwierdza, że w czarnym kryminale nie jest najważniejsza historia. Najistotniejsi są bohaterowie, którzy poruszają się w noirowych światach przedstawionych zawsze w ten sam sposób: „w dół, w dół, w dół, aż do sygnału »koniec gry«”. Nic dziwnego, że taka refleksja towarzyszy tej akurat odsłonie dzieła Jasona Aarona, wszak ukazuje ona bohaterów upadających na wszelkie możliwe sposoby (czy to przypadek, że jedna z drugoplanowych postaci nosi nazwisko „Upadający Na Ziemię”?).

Upada Dino Mały Niedźwiedź, wikłający się w niemogący mieć dobrego zakończenia narkotykowy biznes. Upada Czerwony Kruk – nie tylko dlatego, że jego władzy zaczynają zagrażać Hmongowie, u których niegdyś się zadłużył, lecz przede wszystkim z powodu nieumiejętności dopełnienia pogrzebowego rytuału swojej niegdysiejszej przyjaciółki, Giny Zły Koń. Upada wreszcie protagonista serii, Dashiell Zły Koń, na którego twardą głowę spadają kolejne ciosy. Śmierć matki, utrata Sheltona – chłopca zabitej prostytutki, którego otoczył swą szorstką opieką, niekończące się naciski ze strony agenta Nitza oczekującego postępów w śledztwie w sprawie Czerwonego Kruka, wreszcie beznadziejna codzienność rezerwatu wpędzają bohatera w depresyjne stany i kolejne uzależnienia. Drugi tom „Skalpu” czyta się trochę tak, jak oglądałoby się kilkusezonowy serial – niby są tutaj jakieś główne i poboczne wątki (śledztwo Dasha w sprawie Czerwonego Kruka, śledztwo Upadającego Na Ziemię w sprawie śmierci Giny, konfrontacja Czerwonego Kruka z Hmongami), w gruncie rzeczy jednak istota tkwi w ukazaniu możliwie szerokiej panoramy życia w nieprzyjaznym (także dla jego nominalnych właścicieli) Kraju Indian. Panoramy, warto dodać, kreślonej już nie jedną, lecz kilkoma dłońmi, do grona rysowników dołączają bowiem Davide Furnò i John Paul Leon – z bardzo dobrym zresztą skutkiem. O ile pierwszy tom „Skalpu”, rysowany w całości przez R.M. Guérę, stanowił momentami wyzwanie dla percepcji odbiorcy, o tyle w drugiej odsłonie bardziej realistyczne plansze pozwalają na zwrot ku temu, co najważniejsze: ku bohaterom i ich klęskom.

Historia owych upadków sięga, oczywiście, w przeszłość: dla Czerwonego Kruka zaczęła się ona może w latach 70., kiedy dokonał swojego pierwszego morderstwa, a dla jego córki Carol zaledwie kilka lat wcześniej, gdy w jednej chwili straciła dwie najbliższe osoby – może nawet trzy, jeżeli wliczyć w to ojca, któremu nie może wybaczyć popełnionej zbrodni. W onirycznej sekwencji ukazanej na początku tomu jako dzieje klęsk i zgonów Gina Zły Koń pokazuje swojemu synowi Dashowi historię rdzennych Amerykanów. Gdy protagonista wspomina moment, w którym matka odsyłała go z rezerwatu, nasuwa się pytanie: czy to był jego pierwszy upadek? Jej błąd? A może desperacka próba nadania losowi syna innego kierunku niż „w dół, w dół, w dół”? Jeżeli ta ostatnia odpowiedź wydaje się najtrafniejsza, to równocześnie wypada stwierdzić, że siła grawitacji dla noirowych bohaterów jest bezwzględna. Choćby i wznieśli się wysoko, zawsze coś pociągnie ich ku ziemi. Na ogół tym „czymś” będzie cierpienie – nieukojony, choć nie zawsze łatwy do nazwania, ból.

Być może zatem Brubaker ma rację, stwierdzając, że idea noiru opiera się na ruchu postaci „w dół”. Wydaje się jednak, że równocześnie jest to ruch „w głąb” – w głąb powikłanej psychiki, w głąb świata zdominowanego przez przemoc, w głąb egzystencjalnej czerni, przede wszystkim zaś w głąb cierpienia. Nie bez powodu wszelkie realizacje neo-noiru są wypełnione najrozmaitszymi obrazami zadawania i przeżywania bólu. W drugim tomie „Skalpu” oglądamy wymyślne sceny bestialskiej przemocy stosowanej przez upiornego pana Brassa, kata pozostającego na usługach Hmongów, i poznajemy szczegóły mąk, jakich przed zgonem doświadczyli kolejni, niejednokrotnie bardzo młodzi, bohaterowie. Jesteśmy też jednak świadkami cierpienia nie mniej dotkliwego niż to fizyczne, choć przecież koncentrującego się poza ciałem: w najbardziej wymowny sposób przedstawia je epizod, w którym na zasadzie paraleli oglądamy kilka scen z życia Carol i Dasha. Dwa równoległe pasma upokorzeń, przemocy i złych wspomnień splatają się na planszy, w której bohaterowie po raz kolejny spotykają się na progu domu dziewczyny, a ich pełne bólu spojrzenia mówią o tym, czego oni sami nie są w stanie zwerbalizować.

W strukturę „Skalpu” wpisany jest jednakże wątek, o którym Brubaker nie wspomina, a który czyni obserwowanie podróży bohaterów „w dół / w głąb” bardziej wielowymiarowym niż w „rasowym” czarnym kryminale. Opowieść Aarona stanowi przykład tej szczególnej odmiany country noir, w której społeczno-kulturowa tożsamość protagonistów, stanowiąc powód ich niekończących się problemów, może się równocześnie okazać źródłem ich siły. Przecież w trakcie przygody z własną tożsamością droga „w dół” czy „w głąb” niekoniecznie nacechowana jest negatywnie – wręcz przeciwnie: czasem wydaje się niezbędnym etapem w procesie kształtowania siebie.

Chociaż zatem w drugim tomie „Skalpu” oglądamy wiele spektakularnych upadków, to równocześnie obserwujemy sceny, w których pojawiają się zgoła inne doły i głębie – takie jak Jaskinia Świętego Oddechu, kolebka tożsamości Lakotów, do której Gina zabrała niegdyś swojego buntującego się syna, takie jak rytualny szałas, gdzie funkcjonariusz Upadający Na Ziemię godzi się z samym sobą, takie wreszcie, jak otchłań snu, do której za sprawą swej matki zagląda na chwilę Dash. „Gdy Szalony Koń był młodym człowiekiem, zdał sobie sprawę, że świat, który widzimy, jest tylko bladym cieniem rzeczywistego świata” – mówi Złemu Koniowi Gina w scenie snu-wizji. W wątku tym nie ma nadziei na ulepszenie rzeczywistości, która otacza bohatera. Jest jednak wskazówka dotycząca sposobu wymknięcia się z więzów mrocznego świata poprzez zakwestionowanie przekonania, iż jest on jedyną dostępną człowiekowi, ostateczną rzeczywistością. Nawet jeżeli Dash pozostaje głuchy na nawoływanie Giny, to i tak jest w nieco lepszej sytuacji niż większość noirowych loserów. Wciąż ma szansę na to, że – zanim roztrzaska się o twardą ziemię w swej podróży „w dół” – zdąży jeszcze przebić się przez przesłonę oddzielającą go od tego, co jego matka nazywa rzeczywistym światem.
Jason Aaron, R.M. Guéra, Davide Furnò, John Paul Leon: „Skalp. Tom drugi” („Scalped The Deluxe Edition Book Two”). Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski. Wydawnictwo Egmont Polska. Warszawa 2016.