Wydanie bieżące

1 lipca 13 (301) / 2016

Sara Nowicka,

MIASTO BEZDOMNYCH PSÓW (BLOKADA)

A A A
Deniz Gamze Ergüven na przykładzie życia pięciu sióstr opowiedziała w „Mustangu” o panującym w Turcji patriarchacie, który izoluje kobiety i czyni z nich przedmiot zależny od decyzji rodziny. Emin Alper, turecki reżyser, w swoim drugim filmie „Blokada”, również w konwencji dramatu rodzinnego, opowiada o tureckim systemie politycznym, który separuje od siebie ludzi. O ile w wypadku „Mustanga” można mówić o historii, która mogła wydarzyć się naprawdę, o tyle „Blokada” jest filmem przedstawiającym całkowicie fikcyjną wizję rzeczywistości, stworzoną na podstawie dwóch największych lęków współczesnych Europejczyków: strachu przed terroryzmem i obawy przed państwem policyjnym. Fikcyjną, jednak wielce prawdopodobną.

Hanza, porucznik policji, proponuje Kadirowi możliwość wcześniejszego opuszczenia więzienia w zamian za stałą współpracę. Kadir spędził w celi dwie dekady, a do końca wyroku pozostały mu jedynie dwa lata. Mimo to godzi się na układ. Wychodzi na wolność, by regularnie zdawać raporty na temat życia sąsiadów i podejrzanych przedmiotów znajdowanych w ich śmietnikach. Słowo „wolność” nie jest tu do końca na miejscu. Stambuł, do którego wraca bohater, to miasto odgrodzone od świata tytułową blokadą, a jego krajobraz tworzą pędzące na sygnale radiowozy, palące się kosze na śmieci, przesiąknięci strachem mieszkańcy i bezdomne psy.

Kadir odnajduje swojego młodszego brata, którego ostatni raz widział, gdy ten miał kilka lat. Ahmet nie pamięta Kadira i niespecjalnie zależy mu na odnowieniu z nim więzi. Ma własne problemy. Jest opuszczonym przez żonę i dziecko hyclem, który przygarnia psa, co, biorąc pod uwagę jego zawód i sytuację w mieście, stanowi poważne wykroczenie. Ahmet czeka na konsekwencję swojego czynu, popadając w coraz większe szaleństwo. Nie otwiera nikomu drzwi ze strachu przed policją, burzy jedną ze ścian po to, by wybudować w jej miejsce mur i wciąż budzi się gnębiony koszmarami, w których bliscy podają psu truciznę. Zmartwiony jego zachowaniem Kadir zaczyna snuć własne teorie na temat sytuacji brata. O działalność terrorystyczną podejrzewa zaprzyjaźnionych z nim sąsiadów, a także zaginionego dziesięć lat wcześniej trzeciego brata.

Alper w doskonały sposób buduje poczucie narastającego osaczenia i braku poczucia wzajemnego zaufania, które rodzi się w bohaterach. W „Blokadzie” znajdziemy wiele klisz znanych z politycznych thrillerów: telewizyjne wiadomości, tu używane szczególnie często, zawsze spójne z aktualną sytuacją bohaterów, policyjne przesłuchania pozbawiające Kadira godności, ale także skłaniające do coraz większej podejrzliwości względem najbliższych, a także wielokrotne retrospekcje, które jeszcze bardziej zacierają granice między jawą a imaginacją postaci.

Wymienione środki to mimo wszystko zbyt mało, by opowiedzieć o rozwijającym się w bohaterach obłędzie, dlatego reżyser użył także kilku bardziej nieoczywistych zabiegów formalnych. Na „Blokadę” składają się przede wszystkim wyważone obrazy, dlatego sceny, w których Alper rezygnuje z realizmu, wydają się szczególnie wyraziste. Przykładem mogą być wykrzywione kadry pokazujące ulicę lub zbliżenia zniekształconej strachem twarzy Ahmeta, przywołujące na myśl „Twarze na sprzedaż” Johna Frankenheimera. Jednak środkiem, który decydująco wpływa na budowę nastroju filmu i wyróżnia go spośród innych produkcji, jest dźwięk. W świecie przedstawionym budzik i dzwonek do drzwi to najboleśniejsze narzędzia tortur, autobusy brzęczą nieznośnie niczym sprzęt dentystyczny, nie mówiąc już o nieustannych odgłosach radiowozów, alarmów, wybuchów, krzyków i szczekania psów. Pod względem wykorzystania dźwięku, jego możliwości stworzenia atmosfery napięcia i niepokoju, „Blokadę” można postawić na jednej półce obok „Wstrętu” Romana Polańskiego i „Berberian Sound Studio” Petera Stricklanda.

Film Alpera to rejestr największych koszmarów współczesności: terroryzm, inwigilacja, wzajemna podejrzliwość, także wobec najbliższych, i ogromna potrzeba bliskości, która nawet hycla zmusza do przygarnięcia psa. Alper odwołuje się do lęków, które drążą każdego z nas, pozostając przy tym wiernym tureckiej kulturze. Sugestywna forma „Blokady” budzi niepokój, ale prawdziwą przyczyną przerażenia, które wywołuje w odbiorcy seans, jest to, z jaką łatwością wierzymy, że przedstawiony świat może niedługo stać się naszą rzeczywistością. 

Jedynym zarzutem, który można postawić „Blokadzie” jest mnogość niedopowiedzeń i czasowych wolt, sprawiających, że widzowi trudno jest w pełni zrekonstruować fabułę filmu i oddzielić fragmenty linearnej opowieści od stanów mentalnych bohaterów. Z drugiej strony, jest to historia o popadaniu w obłęd, więc narracyjna niejasność i celowe dezorientowanie widza wzmacniają paranoiczną atmosferę i współgrają z treścią.

„Blokada” to popis reżyserskiego rzemiosła i trafna diagnoza obecnych czasów. O jej aktualności i celności świadczy zwycięstwo filmu w projekcie Scope 100, w którym setka internautów z całej Polski wybrała jedną produkcję, wprowadzoną do dystrybucji kinowej. Wśród dziewięciu pozostałych tytułów, startujących w konkursie, znalazło się wiele obrazów dotykających współczesnych problemów społecznych, jednak żaden z nich nie był równie sugestywny i atrakcyjny formalnie, co „Blokada”. Film Alpera to kolejny dowód na to, że kino tureckie to nie tylko filmy Nuriego Bilge Ceylana, a inni jego przedstawiciele mają równie dużo do powiedzenia i to w równie wysmakowany sposób. 
„Blokada” („Abluka”). Scenariusz i reżyseria: Emin Alper. Zdjęcia: Adam Jandrup. Obsada: Mehmet Özgür, Berkay Ateş, Tülin Özen, Müfit Kayacan, Ozan Akbaba. Gatunek: dramat. Produkcja: Francja, Turcja, Katar 2015, 119 min.